ODPOCZYWAJĄC…

Leżałam w objęciach Jezusa. Umiłowany mój pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył tylko we mnie głęboko… Głaskalam Jego policzek i szeptałam:
“Kochany mój… kochany mój. Taka jestem zmęczona… Ale Ty jesteś zmęczony bardziej! Odpocznij we mnie mój Jezu! Odpocznij we mnie.”
“Odpocznij we Mnie, Monisiu kochana!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
Nakarmił mnie Swoim Ciałem. Przytuliłam policzek do policzka ślicznego Jezusa.
“Wczoraj dostałam od Ciebie tyle niespodzianek! Większych i mniejszych!
Wiesz mój Jezu… Całe moje życie jest jedną wielką Niespodzianką od Ciebie! Kiedy po urodzeniu zachorowałam, lekarze nie dawali mi szans na przeżycie. Postawili na mnie krzyżyk, jak to mówią. A ja żyję i mam się całkiem dobrze. Dzięki Tobie, Jezu! Tylko dzięki Tobie!”-szepnęłam z trudem.
“Moja śliczna! Moja śliczna…” – szeptał Jezus z lubością.
“Jak mogę Ci usłużyć, kochany?”
“Odpocznij we Mnie, Monisiu!”
“A!” – szepnęłam uśmiechając się do Jezusa od ucha do ucha.
Schowałam się w umiłowanym ukryłam się w Nim cała. Położyłam głowę na SERCU Najdroższym. Odpoczywałam… A odpoczywając pieściłam SERCE Najdroższe. Całowałam, dotykałam, głaskalam… Delikatnie, z czułością.
Jezus patrzył we mnie poruszony cały.