PODUSZKA

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Patrzył we mnie płonący cały… W pewnej chwili jakby osłabł. Wyglądał na śmiertelnie zmęczonego.
“Ah… Jaki jestem zmęczony! A nie mam gdzie głowy złożyć…” – wyszeptał z trudem wielkim.
“Masz gdzie głowę położyć, kochany mój Jezu!”- szepnęłam z mocą.
Ujęłam Jego głowę w dłonie i ułożyłam na sercu moim.
“Zawsze masz gdzie głowę złożyć. Na sercu moim!”
“Dziękuję maleńka Moja! Dziękuję!”
“Moje serce jest bardzo szczęśliwe, że możesz na nim leżeć…”
“Ah! Jak Mi TU dobrze! Jak mięciutko!” – wyszeptał Jezus rozpromieniony cały.
“Serce moje pragnie być Twoją poduszką!” – szepnęłam uśmiechając się do Jezusa od ucha do ucha. Coś mnie tknęło!
“A nie jest za małe? Za wąskie? Za ciasne? Wygodnie Ci, mój słodziutki?” – spytałam wystraszona, że może umiłowanemu jest niewygodnie.
“Nie jest za male, ani za ciasne. Za wąskie też nie jest. Jest w sam raz! Akuratne. Idealne. Monisiu kochana…”
“Ale jakby co to możesz rozszerzyć, powiększyć…”
“Dziękuję, maleńka Moja!”
Jezus patrzył we mnie poruszony niezmiernie i rozpromieniony cały…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.