JESTEM NIESPODZIANKĄ

Obudziłam się. Obudziłam się i od razu otworzyłam oczy! Jezus pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył we rozpromieniony cały Miłością i zachwytem!
Dotknął dłonią mój policzek i głaskał go z czułością…
“Odpoczęłaś, maleńka Moja?”
“Taaak! Baaardzo dziękuję, mój Jezu kochany! Odpoczęłam. Ostatnie noce nie mogłam spać, a dziś spałam prawie całą noc! Dziękuję!” – szepnęłam z entuzjazmem.
Spojrzałam w oczy Jezusowi i spytałam nieśmiało:
“A Ty…? Odpocząłeś, mój śliczny?”
Jezus uśmiechnął się do mnie promiennie! Od ucha do ucha!
“Ja wciąż odpoczywam… Na sercu twoim, Mojej poduszeczce. Mięciutko i wygodnie Mi baaaaaardzo!”
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha!
“Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę! Jak bardzo jestem szczęśliwa! Nawet nie wiesz, mój Jezu kochany…”
“Wiem, Moja Monisiu! Wiem!” – wyszeptał Jezus łagodnie.
“No tak! Ty wszystko wiesz. Nawet niespodzianki Ci zrobić nie mogę, bo wszystko wiesz!”
“Ależ możesz! Możesz i robisz!”
“Ale jak to…?” – spytałam zaciekawiona.
“Jako Bóg wiem wszystko, znam cały świat. Od podszewki. Stworzyłem go przecież i ukształtowałem. Ale jako Człowiek, przyszedłem na świat, jako niemowlę. Wszystko było dla Mnie niespodzianką, nowością. Odkrywałem wszystko jakby na nowo! I tak odkrywam ciebie, Monisiu kochana. Jako Bóg i jako Człowiek. I jesteś dla Mnie jedną wielką Niespodzianką. I to w jaki sposób traktujesz swe Duchowe Dzieci, jak się za Nie modlisz, jak Je błogosławisz, jak Je wychowujesz jest dla Mnie niespodzianką!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
Patrzyłam w Niego z uwielbieniem i zachwytem… A On nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego.