Kategoria: MOJE MYŚLI

UFNOŚĆ MIMO ZMARTWIEŃ

No Comments

Jezus trzymał mnie w objęciach i patrzył we mnie… Rozpromieniony cały Miłością! Oczy Mu błyszczały… wzruszeniem… Patrzył we mnie głęboko… A Jego spojrzenie przenikało mnie na wskroś!
„A nie mówiłem ci Monisiu, że wszystko będzie dobrze?!”
Ujęłam Jego dłoń w swoje dłonie i ucałowałam ją serdecznie!
„Mówiłeś! Dziękuję, kochany! Dziękuję!” – szepnęłam z mocą i wdzięcznością.
I znów ucałowałam dłoń Jezusa.
„Wiesz, mój Jezu… Muszę się przyznać, że się martwiłam… Ale ufałam! Mimo zmartwienia… Ufałam. I się martiłam…”
Jezus uśmiechnął się do mnie z tkliwością… Ujął moją twarz w Swe dłonie i patrzył we mnie płonący cały miłością…
„To naturalny ludzki odruch, że się martwisz, Monisiu. Moja MAMA też się martiła. Kiedy nie było dla Mnie miejsca w Betlejem. Kiedy Mnie zgubili w drodze powrotnej z Jeruzalem. Szukali Mnie wtedy z Józefem  `z bólem serca' choć Mama wiedziała, że jestem Synem Boga i nic Mi się nie stanie. Wiele razy się w życiu martwiła. Ale mimo tego ufała Bogu. I ty ufasz! I widzisz jak działam. A twoje zaufanie do Mnie rośnie!”
Jezus umilkl. A ja patrzyłam tylko w Niego! Tylko w mojego ślicznego Jezusa patrzyłam! A Jezus dodał:
„Zmartwienia są i będą zawsze, Moniko. Chodzi o to, żeby ufać mimo wszystko! Na przekór zmartwieniom! Ufać!”
„Naucz mnie takiej ufnosci… Proszę!!!”
„Właśnie cię uczę, kochana Moja! Właśnie cię uczę!” – wyszeptał Jezus z cudnym uśmiechem.
Uśmiechnęłam się do Niego od ucha do ucha! A On nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego…

Categories: MOJE MYŚLI

UŚMIECHNIĘCI

No Comments

Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem. A potem tańczylismy! Bardzo!!! Jezus obejmował mnie z tkliwością i patrzył tylko we mnie… Głęboko. Poważny i zamyślony… Dostojny bardzo. I ja patrzyłam tylko w Niego! Tylko w mojego ślicznego Jezusa patrzyłam!
Wiedziałam, że wie o wszystkim. O okłamaniu mnie, o współczuciu i pocieszeniu mnie przez moje kochane Dzieci i o uśmiechu… Widziałam też, że to współczucie i pocieszenie przez Dzieci pochodziło od Niego. I mój uśmiech też…
Patrzyłam w mojego Jezusa i pomyślałam, że to co mnie ostatnio spotyka, przykrości i ból dotyka mego serca. Ale nie rani go. Dotyka i odchodzi. Odpływa. Spływa obok mnie.
I uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha!!! Promiennie i radośnie! I Jezus uśmiechnął się do mnie!!! Cudownie!!! I tak tańczylismy…. Uśmiechnięci. Mój umiłowany Jezus i ja!

Categories: MOJE MYŚLI

MIMO WSZYSTKO

No Comments

Po ludzku można powiedzieć, że wszystko mi się wali. Nie wiem co będzie jutro. Dosłownie. Nie wiem już nic… Po ludzku.
Ale Jezus trzyma mnie w objęciach i tuli do SERCA. Pochyla się nade mną z tkliwością i patrzy.
„Jesteś do Mnie podobna! Podobna… Ja też czułem się opuszczony, odrzucony. I bardzo samotny. Jesteś do Mnie podobna… Bardzo!” – mówi.
I patrzy we mnie głęboko smutnym spojrzeniem. Patrzę w mojego Jezusa z miłością. I ufam. Mimo wszystko. Mimo niepewności i bezradności. Ufam. I wiem że ON mnie nigdy nie opuści, nie zostawi. Że jest ze mną w mojej samotności. Ufam, mimo że na zewnątrz wszystko mówi mi, że jest inaczej. Ufam mimo wszystko.

Categories: MOJE MYŚLI

ON WIE!

No Comments

„Nie wiem jak to dalej bę…”
Jezus przerwał mi gwałtownie. Zamknął mi usta pocałunkiem. Patrzył we mnie płonący cały miłością i poruszony cały!
„Ale Ja wiem, kochana Moja! Ja wiem!”-wyszeptał z tkliwością. W Jego oczach widziałam zapewnienie, że wszystko będzie dobrze.
„A ja Ci ufam! Że będzie po Twojemu!”
Jezus mój śliczny ucałował mnie w czoło i bardzo mocno przytulił do Siebie. Przytulił całym Sobą, wtulił w Siebie… Zamykal w Sobie. Ukrywał w Sobie… I czynił z Sobą jedno. Z SERCA Jezusa wyszła Hostia i weszła do serca mego… Trwaliśmy w Miłosci i intymności… Jezus i ja.

Categories: MOJE MYŚLI

CHCĘ JAK PIOTR!

No Comments

Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem wielkim. I ja patrzyłam w mojego ślicznego Jezusa z miłością i uwielbieniem. Zakochana cała!
„Jak mogę Ci usłużyć, kochany mój?” – spytalam z prostotą.
Jezus uśmiechnął się do mnie cudownie!
„Służysz Mi, Monisiu! Służysz Mi tym, że ze Mną jesteś! Bezinteresownie!” – wyszeptał z ogniem.
„Że z Tobą jestem?! To dla mnie wieeeeelka radość i szczęście! A nie służba!”
„Bo kochasz!”
Patrzyłam w mojego Jezusa… Czułam się taka maleńka i bezbronna… wobec Miłosci. To Jezus mi służy! Usługuje mi… Czułam się jak Piotr, przed którym Jezus klęczy i myje mu nogi… Czuję się zaskoczona! Zdumiona! Zawstydzona… A jednocześnie uszczęśliwiona! Baaaaaardzo! Jak Piotr! Bo będę miała udział z umiłowanym!
I zaczęłam rozmyślać o Piotrze… Zaparl się swego Mistrza. Żałował, płakał gorzko… Jezus wybaczył mu. Pytał o miłość. Po wniebowstąpieniu Jezusa Piotr głosił Ewangelię, czynił cuda w Imię Jezusa. A gdy przyszła pora oddał życie za swego Mistrza. Ukrzyżowany głową w dół. Powiedział, że nie jest godny umierać jak Chrystus.
Chcę jak Piotr!

Categories: MOJE MYŚLI

ZANURZONA W UMIŁOWANYM

No Comments

Leżałam w ramionach mojego ślicznego Jezusa. A On odpoczywał z głową położoną na sercu moim. Gładziłam dłonią Jego włosy…
„Kochany… kochany mój…”- szeptałam z czułością.
Jezus odpoczywał długo. W pewnej chwili poruszył się. I poczułam na sercu słodki i czuły pocałunek…! Moje biedne serce aż podskoczyło ze szczęścia i wielkiej radości!!! Jezus pocałował drugi raz i trzeci, i czwarty, i piąty… Całował… mnie całą! Pocałunek przy pocałunku… Całym Sobą! Jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Słodko, czule, gorąco… Z lubością i ogniem! Całował… A całując zanurzał mnie w Sobie, zagłębiał. Zatapiał w Sobie i stapiał ze Sobą… Zamykał w Sobie i otwierał na Siebie… Gubiłam się w umiłowanym… ginęłam w Nim! Pragnęłam w Nim zginąć! Zniknąć! Żeby mnie nie było! Tylko On! Umiłowany mój!
Jezus całował…
A potem piłam… Jezus tulił mnie. Przyłożył moje usta do Rany SERCOWEJ. I piłam Napój Życia i Miłości… Zanurzona w umiłowanym!

Categories: MOJE MYŚLI

ZAWSZE, NA ZAWSZE!

No Comments

Od dwóch dni nie jestem u siebie i u siebie nie śpię. Stan wyższej konieczności.
Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego.
„U siebie, czy nie u siebie, zawsze jestem w Twoich ramionach, kochany!” – szepnęłam uśmiechając się do Jezusa od ucha do ucha.
Jezus patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem wielkim.
„Zawsze!” – wyszeptał z ogniem w oczach.
„I zawsze mogę na Ciebie liczyć!” – szepnęłam z mocą.
„Zawsze! A Ja mogę liczyć na ciebie, Monisiu?” – spytał Jezus uśmiechając się do mnie cudownie.
„Zawsze! Ty wiesz…”
Jezus cmoknął mnie z czułością w policzek… Słodko bardzo…
„Wiem, maleńka. Wiem!”
I położył Swą głowę na sercu moim.
„Uwielbiam odpoczywać na sercu twoim, kochana Moja!”
Objęłam mojego ślicznego Jezusa z miłością przytuliłam do serca i delikatnie głaskalam Jego włosy…
„Zawsze możesz odpoczywać jeśli lubisz, jeśli chcesz, mój Jezu!”
„Uwielbiam… Serdeńko twoje jest takie mięciutkie i baaaaaardzo wygodne… I tylko Moje całe!”
„Twoje umiłowany mój!!! Twoje zawsze i na zawsze!”
Trwaliśmy w Miłosci i intymności bez granic! Jezus odpoczywal na sercu moim. A ja głaskalam Jego włosy…

Categories: MOJE MYŚLI

UCZENNICA JEZUSA

No Comments

„Jestem dla Ciebie ważna! Widzę to!” – szepnęłam z mocą.
Leżałam przy SERCU Jezusa i patrzyłam Mu w oczy z zachwytem.
„Jesteś dla Mnie bardzo ważna, Monisiu!” – wyszeptał Jezus z ogniem miłości.
„Troszczysz się o mnie i mną opiekujesz bardzo!”
„Właśnie dlatego, że jesteś dla Mnie ważna! I twoje Dzieci są dla Ciebie ważne, Monisiu! Dlatego prosilaś, za jedno z Nich! Żebym zdjął z Niego cierpienie, a dał je tobie!”
„Bo Ono takie chore i biedne i słabe… Nie chcę, żeby cierpiało. Ja mogę za Nie. Ale Twoja wola, Jezu mój! Nie moja! Twoja!”
Jezus patrzył we mnie rozpromieniony Miłością i zachwytem wielkim!
„Prosilaś, żebym nauczył cię kochać! A Ja uczę cię powoli, łagodnie, cierpliwie. Niedostrzegalnie. I już widzę efekty tej nauki! Widzę efekty! Kochasz i potrafisz wyrażać swoje potrzeby. Mówisz, czego chcesz, czego potrzebujesz i czego pragniesz!” – wyszeptał Jezus z cudnym uśmiechem.
„Tak. Kiedyś bałam się. Teraz mówię bez obaw!”
„Pojętna uczennica!”
Jezus patrzył we mnie zachwycony cały. A ja uśmiechałam się do Niego od ucha do ucha!

Categories: MOJE MYŚLI

CO MÓWI CI SERCE?

No Comments

„Nie wiem co zrobić…” – szepnęłam patrząc Jezusowi w oczy głęboko.
„A co mówi ci serce, Monisiu?” – spytał Jezus łagodnie, pobłażliwie nawet.
„Co serce mi mówi? Mówi, że tu nie ma złej decyzji. Że każda decyzja jaką podejmę będzie dobra!”
„Dobrze ci mówi twe serce!”
„Ale jak powiem 'tak' to będzie dobrze i jak powiem, że 'teraz nie' to też będzie dobrze??! Dziwne!”
„Ale tak jest!” – wyszeptał Jezus z cudnym uśmiechem.
O czym rozmawialiśmy? Skonczyłam układac modlitwy wiernych. I już od dawna rozważałam czy jak pani redaktor Oremusa zaproponuje kolejne układanie to czy się zgodzić, czy już nie. I coraz bardziej skłaniałam się, żeby powiedzieć, że na razie wystarczy. Zmęczona jestem baaardzo… Ale pomyślałam , że jeśli teraz odmówię to potem trudniej będzie mi się zebrać… Z drugiej strony baaardzo potrzebuję odpocząć… I nie wiedziałam…
„Kusi mnie, że jeśli odmówię to sprawię Ci przykrość, że Cię zranię, że sprawię Ci ból…” – szepnęłam bezgłośnie prawie.
Jezus ujął moją twarz w Swe dłonie i patrzył we mnie z czułością niezwykłą…
„Nic z tych rzeczy, kochana Moja! Nic z tych rzeczy!” – wyszeptał z tkliwością i łagodnością bez granic.
„I nie będzie Ci przy…”
Jezus przerwał mi. Zamknął mi usta pocałunkiem… Czułym, słodkim i gorącym…
„Każdą twoją decyzję przyjmę ze zrozumieniem i miłością! Więcej nawet!” – urwał na moment . A potem wyszeptał z ogniem:
„Wiem jak bardzo potrzebujesz odpoczynku. Dlatego też dobrze będzie jeśli teraz zrobisz przerwę. A w przyszłości jeśli zechcesz, możesz wrócić do układania!”
„Taaak…? Bo tak właśnie mówi mi serce!” – szepnęłam zaskoczona i uszczęśliwiona jednocześnie.
Jezus patrzył we mnie z lubością…
„Masz mądre serce, Monisiu. Mądre i dobre…”
„Bo Ty w nim jesteś! Gdyby nie Ty nie byłoby takie…”
Patrzyłam w mojego Jezusa z miłością i uwielbieniem. A On nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego.

Categories: MOJE MYŚLI

W IMIENIU JEZUSA

No Comments

Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem wielkim! Uśmiechałam się do Niego od ucha do ucha! Zakochana na zabój!
Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie jakoś dziwnie… Uroczysty i poruszony wielce!
„Zanurzam cię… Zatapiam cię w Sobie i stapiam ze Sobą! Łączę cię z Sobą… Czynię z Sobą jedno!”-wyszeptał Jezus. I przysunął się jeszcze bliżej… Patrzył we mnie płonący cały miłością i uwielbieniem. Przenikliwie bardzo.
„Jesteś Mną, Monisiu!”
Zaniemówiłam!
„Tobą??!! Jak to??!! Nie rozumiem!!!”
„Jesteś Mną dla świata! Rozdajesz pokój i miłość i radość i szczęście i nadzieję! W Moim Imieniu!”
Patrzyłam w mojego ślicznego Jezusa zdziwiona!!! Ja mam być Nim???! Przecież ja nawet kochać nie potrafię! Nie umiem!
„Naucz mnie kochać, mój Jezu! Naucz mnie kochać!!!” – szepnęłam cała rozgorączkowana.
„Uczę cię, maleńka…. Uczę…” – wyszeptał Jezus pieszczotliwie jak do dziecka.
I pogłaskał mnie delikatnie po policzku.
A mnie zalał wieeeeelki i głęboki pokój… Bezbrzeżny, bezgraniczny pokój!

Categories: MOJE MYŚLI

W JEDNOŚCI…

No Comments

Leżałam w objęciach Jezusa tańcząca bardzo! Umiłowany mój Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Patrzył we mnie płonący cały… Słodko patrzył… Uwielbialam gdy tak we mnie patrzył… Zakochany i zachwycony…
„Tęsknię za Tobą, mój Jezu! Do Ciebie tęsknię! Im bliżej mnie jesteś tym tęsknię bardziej!!!”
„Pociąga cię Moja miłość!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
Kiwnęłam głową twierdząco. Nie wiedziałam jak to opisać… Brakowało mi słów… Byłam bezradna… Spojrzałam Jezusowi w oczy… Patrzył we mnie rozpromieniony cały! Wiedziałam, że mnie rozumie! On mnie rozumie! On jeden wie czego doświadczam…
„Wszystko mi jedno czy będę żyć czy umrę! Byleby tylko być z Tobą! Przy Tobie! W Tobie! Bez Ciebie nie ma życia, szczęścia, ani miłości! Ty, mój Jezu jesteś ŻYCIEM i SZCZĘŚCIEM i MIŁOŚCIĄ!”
Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie…
„Pięknie powiedziane! Bardzo pięknie!”
„To Ty, nie ja…”
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha! A Jezus patrzył we mnie… A patrząc zanurzał mnie w Sobie, zatapial w Miłosci. Zamykał w Sobie i otwierał na Siebie. Otwierał na Siebie coraz bardziej. Jezus mój słodki czynił mnie z Sobą jedno… A ja tęskniłam jeszcze bardziej! Trwaliśmy w jedności…

Categories: MOJE MYŚLI

O MĄDROŚCI MĘDRCÓW

No Comments

Leżałam w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Oddałam Mu moje osłabienie, zmeczenie, brak sił. Oddałam Jezusowi. A potem odpoczywałam w moim umiłowanym. Odpoczywałam i rozmyślałam…
„Trzech Króli, trzech mędrców… Mędrcy byli ludźmi wykształconymi. Studiowali księgi, obserwowali gwiazdy, badali, czytali… Byli też ludźmi mądrymi. Widząc gwiazdę na niebie, wiedzieli, że zwiastuje ona narodzenie Kogoś wielkiego. Największego! Zapragnęli Go zobaczyć i oddać Mu pokłon. Zostawili wszystko i wyruszyli za gwiazdą… Herod też był człowiekiem wykształconym. Ale nie był mądrym. Wykształcenie i mądrość to dwie różne rzeczy. Często nie idą w parze. Mijają się często. Można być człowiekiem wykształconym, ale głupim. Można też nie skończyć szkół, ani studiów, a być człowiekiem mądrym. Bo mądrość to dar Boży. Dar o który trzeba się modlić. Zabiegać. Król Salomon prosił Boga o mądrość. Bóg go wysłuchał i razem z mądrością dał mu wiele bogactw.
Gdyby Herod był człowiekiem mądrym, wiedziałby, że nowonarodzony Król, Mesjasz przychodzi nie po to, żeby mu cokolwiek zabrać, ale żeby dać! Żeby dać mu wolność! Wyzwolić z grzechów.
Trzej mędrcy oprócz mądrości mieli coś jeszcze. Serca dzieci, pokorne i ufne. Trzeba być dzieckiem i mieć w sobie pokorę, żeby w Dzieciątku leżącym w żłobie zobaczyć Mesjasza, uznać Go i oddać Mu pokłon. Trzeba być pokornym, żeby posłuchać głosu Bożego i inną drogą wrócić do domu.”

Categories: MOJE MYŚLI

UWIELBIA I PRAGNIE!

No Comments

Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Leżałam w Jego objęciach obolała bardzo i bardzo zmęczona. Jezus pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył tylko we mnie zakochany i zachwycony cały miłością! Poruszony niezmiernie… Patrzyłam tylko w mojego ślicznego Jezusa… Tylko w Niego patrzyłam! Wyciągnęłam rękę i delikatnie zaczęłam dłonią dotykać policzek Jezusa i głaskalam go z miłością…
„Mój kochany… mój śliczny… mój słodki Jezu! Uwielbiam Ciebie i pragnę!” – szepnęłam z trudem. I dodałam:
„Twoja mała oblubienica uwielbia Ciebie i pragnie!”
Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i patrzył mi w oczy głęboko…
„Moja maleńka oblubienico, uwielbiam ciebie i pragnę ciebie!” – wyszeptał Jezus płonący cały.
Zbliżył Swą twarz jeszcze bardziej i zaczął mnie całować! Delikatnie, czule, słodko i gorąco… Całował! Całował jak Oblubieniec całuje Swą Oblubienice… Całował całym Sobą. A całując zanurzał mnie w Sobie zatapial… Zamykał w Sobie i otwierał na Siebie. Ginęłam w moim Jezusie! Rozpływalam się w Miłosci! Pragnęłam się rozpłynąć… Zniknąć jak kropla wody znika w ocenie… Jezus całował i całował. Wciąż całuje…

Categories: MOJE MYŚLI

DO DYSPOZYCJI

No Comments

Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Leżałam w Jego objęciach obolała bardzo i bardzo zmęczona. I rozmyślałam:
„Wiesz, mój Jezu? Myślałam, że jak ten wirus mnie dopadnie to będę go przechodzić ciężko bardzo. Nie mówię, że jest lekko. Nie jest. Ale tyłu ciężko chorych wokoło. Umierają. A ja słaba, nieodporna. Trudności z oddychaniem. Myślałam, że jak mnie dopadnie to od razu wskoczę do Ciebie na rączki!”
Jezus patrzył we mnie płonący cały miłością i poruszony niezmiernie…
„Jeszcze potrzebuję cię tutaj, Monisiu! Jesteś Mi potrzebna!” – wyszeptał z ogniem.
„Ty Jezu mnie potrzebujesz??!”
„No jasne! Żebym mógł działać przez ciebie! Bez ciebie ani rusz!”
„Niesamowite! To muszę szybko wyzdrowieć, żeby być do Twojej dyspozycji, kochany mój Jezu!”
„A teraz nie jesteś?” – spytał Jezus z cudnym uśmiechem.
„No, jestem… Jestem!”
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha!
„Właśnie! Zdrowa czy chora jesteś do Mojej dyspozycji!”
Przytaknęłam. Patrzyłam w mojego Jezusa z miłością i uwielbieniem… A Jezus mój śliczny patrzył tak we mnie… Tańczylismy bardzo w intymności i bliskości bez granic!

Categories: MOJE MYŚLI

NIE ROZŁĄCZY!

No Comments

Leżałam w objęciach Jezusa tańcząca bardzo! Umiłowany mój Jezus tulił mnie do SERCA i patrzył we mnie płonący cały miłością! Wyciągnęłam rękę i chciałam dotykać i pieścić SERCE Najdroższe. Ale nie miałam siły…
„Nawet pieścić nie mogę…” – pomyślałam z bólem.
Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie głęboko.
„Pieścisz i pocieszasz SERCE Moje, Monisiu! Pokornym i cichym znoszeniem cierpienia. Miłością i ufnoscią. Pocieszasz i pieściszbardzo! Zresztą patrz!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
I zobaczyłam dwa serca. SERCE Najdroższe i serce moje. Zbliżyły się i ucałowały. I przytuliły się do siebie nawzajem. Wtuliły się w siebie…
„Nikt i nic ich nie rozłaczy!”-wyszeptał Jezus rozpromieniony cały.
„Taaak!” – szepnęłam z przekonaniem.
Wtuliłam się jeszcze bardziej w mojego ślicznego Jezusa. I odpoczywałam w Nim.

Categories: MOJE MYŚLI

W JEZUSIE

No Comments

Wczoraj umiłowany moj Jezus zapytał, czy nie jestem na Niego zla. Zdumiałam się baaardzo, bo niby dlaczego ja miałabym być na mojego ślicznego zła??!! Jezus spojrzał we mnie wymownie… Domyśliłam się… Niby o to że dopuścił…
Ujęłam twarz Jezusa w swoje dłonie i ucałowałam ją gorąco!
„Nie, kochany… nie jestem zła na Ciebie!!!” – szepnęłam z mocą. I znów ucałowałam Go z czułością.
A dzisiaj Jezus znowu spytał czy naprawdę nie jestem na Niego zla.
„Bo zaraz jak się zdenerwuje!!! Dopiero będę zła!!!” – szepnęłam z trudem oburzona cała.
„Już więcej nie zapytam o to. Żeby cię nie denerwować, Monisiu!” – wyszeptał Jezus rozczulony bardzo.
„I bardzo dobrze!” Jezus pochylił się nade mną jeszcze bardziej. I patrzył we mnie z troską…
„A jak się czujesz, maleńka?”
„Czuję się dziwnie. Rano czuję się źle, potem trochę lepiej, potem znów gorzej i znów lepiej i znów gorzej. W ciągu jednego dnia tak jest. Jakby huśtawka. Jakby wirus już odpuszczał a zaraz potem chwytał od nowa.”
I dodałam:
„Ojjj… zmęczona jestem…”
Jezus przytulił mnie do Siebie jeszcze bardziej. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i wyszeptał z czułością:
„Bardzo osłabiona jesteś, maleńka… Odpoczywaj. Potrzebujesz dużo odpoczynku!” Jezus zanurzał mnie w Sobie zatapial w Miłosci. Odpoczywalam w umiłowanym moim… W Jezusie.

Categories: MOJE MYŚLI

GORĄCZKA MIŁOSCI

No Comments

Leżałam w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany moj nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył tylko we mnie… Leżałam zmęczona i słaba bardzo. Obolała cała.
„Jak się czujesz, maleńka?” – spytał Jezus z czułością.
„Źle…” – szepnęłam z trudem wielkim.
Jezus pochylił się jeszcze bardziej i dłonią dotknął mojego czoła.
„Ale gorączki nie masz” – wyszeptał Jezus i pocałował mnie w czoło.
Spojrzałam w Jezusa głęboko.
„Bo ja nie mam gorączki na punkcie jakiegoś paskudztwa. Tylko na Twoim puncie mam gorączkę! Gorączkę miłości!”- uśmiechnęłam się do Jezusa z trudem.
A On patrzył we mnie płonący cały miłością! Zakochany na zabój! Leżałam w Jego ramionach i odpoczywałam…

Categories: MOJE MYŚLI

TAŃCZYMY

No Comments

Całą noc tańczylismy. Mój umiłowany Jezus i ja… I teraz tańczymy. Nie mam głowy do pisania. W ogóle… Tak się czuję jakby mnie coś brało. Może i korona… Bardzo źle się czuję. Osłabiona bardzo i jakiś dziwny kaszel, którego jeszcze wczoraj nie było. Tata będzie dzwonił do lekarza. Nie wiem kiedy będę mogła pisać. Proszę Was o modlitwę!

Categories: MOJE MYŚLI

NAJLEPSZA!

No Comments

Leżałam w objęciach Jezusa. Umiłowany mój nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego! Patrzyłam w oczy Jezusowi głęboko… Dotykałam dłonią Jego policzek i głaskalam go z czułością.
„Mój kochany… mój kochany…” – szeptałam z trudem wielkim. Byłam bardzo obolała i zmęczona bardzo!
Jezus ujął moją dłoń w Swe dłonie i ucałował ją gorąco…
„Cierpisz bardzo, Moja miła!”
„Tak! Wszystko boli. Ale tańczę dla Ciebie! Wiesz w jakiej intencji. I moje Duchowe Dzieci też w tej intencji się modlą! Zawsze mogę na Nie liczyć! Zawsze!”
„One mogą liczyć na ciebie, a ty na Nie. Na tym właśnie polega miłośc, prawda?” – wyszeptał Jezus z ogniem.
„Prawda, mój Jezu!”
Pomyślałam o intencji… Patrzyłam w mojego Jezusa z miłością i zaufaniiem!
„Bądź Wola Twoja! Nie nasza, nie moja. Twoja! Twoja Wola najlepsza! Bądź Wola Twoja, mój Jezu kochany!”
Jezus patrzył we mnie płonący cały miłością… Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i ucałował mnie w czoło. Tańczylismy bardzo w intymności i bliskości bez granic!

Categories: MOJE MYŚLI

TAK BARDZO PRAGNIE!!!

No Comments

Leżałam w objęciach Jezusa tańcząca bardzo! Umiłowany mój Jezus tulił mnie do SERCA i patrzył we mnie płonący cały miłością i poruszony cały… Usmiechalam się do Niego od ucha do ucha! Dotykałam dłonią policzek Jezusa i głaskalam go z czułością…
„Mój śliczny… mój śliczny… mój śliczny Jezuniu…” – szeptałam z miłością.
Patrzyłam w Jezusa i rozmyślałam…
„Przyszedłeś na świat, stałeś się Chlebem, żeby każdego człowieka nakarmić Sobą… Aby nikt już nie był głodny…”-przerwałam rozmyślanie i szepnęłam z mocą:
„Mój najsłodszy, im bardziej, im więcej karmię się Tobą, im więcej, bardziej Ciebie poznaję, odkrywam, im bardziej nasycam się Tobą tym bardziej Ciebie pragnę! Coraz bardziej i bardziej i bardziej… Pragnę Ciebie mój Jezu kochany! Pragnę! Tylko Ciebie pragnę! Tylko Ciebie!!!”
Jezus patrzył we mnie płonący cały! Miłość sama! Poruszony i wzruszony cały!
„Pragnę ciebie, Monisiu!!! Tylko ciebie pragnę!” – wyszeptał Jezus z ogniem. I dodał:
„Dla ciebie przyszedłem na świat! Dla ciebie stałem się Człowiekiem! Dla ciebie…! Tak bardzo cię pragnę!!! Tak bardzo!!!”
Jezus przytulił policzek do mego policzka. A ja objęłam Go całą sobą… Tańczylismy bardzo w intymności i bliskości… Jezus i ja.

Categories: MOJE MYŚLI

O HONORATCE

No Comments

Leżałam w objęciach Jezusa tańcząca bardzo i bardzo zmęczona leżałam. Jezus pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył tylko we mnie zakochany i zachwycony cały! I ja tylko w Niego patrzyłam…
„Opowiem Ci mój Jezu o moim najpiękniejszym prezencie z dzieciństwa!” – szepnęłam uśmiechając się do Jezusa radośnie.
„Opowiedz, kochana Moja! Opowiedz!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
„Miałam wtedy 5, może 6 lat. Ojej! To równo 40 lat temu było!!! Na początku grudnia rozmawialiśmy z rodzeństwem co kto chciałby dostać od świętego Mikołaja pod choinkę. Mama myła naczynia i przysłuchiwała się naszej rozmowie. I siostra i brat powiedzieli co oni by chcieli dostać. A ja mówię, że ja to bym chciała dostać lalkę.
-Lalkę chcesz dostać od świętego Mikołaja? – spytała mama tak jakby chciała się upewnić czy dobrze usłyszała.
-Tak! Lalkę!
Mama uśmiechnęła się tajemniczo i dalej myła naczynia.
I pamiętam, że we Wigilię pod choinką znalazłam lalkę!!! Była przepiękna! Przecudna! Prześliczna! Pamiętam, że miała duże, niebieskie oczy, uśmiech od ucha do ucha, włosy z wełny. Grzywkę i warkoczyki. Rude! I bardzo kolorową sukienkę, w kratkę! Pamiętam, że sukienka miała naszytą dużą kieszeń. A lalka była z materiału, wypchana trocinami. Baaaaaardzo mi się podobała! Baaaaaardzo! Byłam baaardzo szczęśliwa, że ją dostałam! Baaaaaardzo! A mama powiedziała, że kiedy święty Mikołaj zobaczył tę lalkę w sklepie to tak bardzo mu się spodobała, że nie mógł od niej odejść, że musiał ją dla mnie kupić!
-A skąd wiesz?!- spytalam zaciekawiona.
-Wiem! – powiedziała mama uśmiechając się tajemniczo.
Pamiętam nawet jakie imię dałam lalce. Honoratka! W tym czasie w telewizji leciał serial 'Czterej pancerni i pies' i lalka do ukochanej Gustlika była bardzo podobna! Honoratka! Baaaaaardzo się cieszyłam z tego prezentu od świętego Mikołaja! Bardzo!”
„Musiało to być dla ciebie wielkie przeżycie, skoro tak dobrze wszystko pamiętasz!” – wyszeptał Jezus z cudnym uśmiechem.
„Tak! To był najpiękniejszy prezent wtedy!”
Umilkłam i patrzyłam w mojego Jezusa zachwycona cała!
„A teraz Jezu, TY nim jesteś! Teraz Ty jesteś dla mnie takim prezentem!! Najpiękniejszym! Najcudniejszym! Najśliczniejszym! Teraz TY jesteś dla mnie taką… Honoratką! Więcej niż Honoratką!”
Patrzyłam w mojego ślicznego Jezusa z miłością i uwielbieniem… Zakochana i zachwycona cała! A Jezus uśmiechał się do mnie cudownie! Promiennie! Od ucha do ucha!

Categories: MOJE MYŚLI

SYNECZEK…

No Comments

Byłam w Światłości wielkiej! Bardzo ciepłej i cichej i przyjaznej bardzo! Trwałam w pełnej napięcia, radości i oczekiwania ciszy… Wydawało się, że wszystko we mnie i wokół mnie zamarlo w oczekiwaniu… Nagle… w swoich ramionach zobaczylam… Dzieciątko… Słodkie, maleńkie, cudne Dzieciątko!!! I cztery moje wilki Atos, Portos, Aramis i  d’Artagnan trwały w pokłonie… Potem zniknęły. Zostałam sam na sam z Dzieciątkiem! Chciałam krzyknąć z radości, szczęścia i zachwytu! Wybuchnąć ekslodować!!! Chciałam, ale nie mogłam! Mój krzyk obudziłby Dzieciątko! A Ono spało… Spało słodko i uśmiechało się cudnie przez sen… Zbliżyłam swoją twarz do Jego twarzy i patrzyłam w maleństwo… Było takie bezbronne…
„Mój Synek… Mój słodki Syneczek…” – pomyślałam z tkliwością… A całe moje wnętrze tańczyło ze szczęścia!
Dzieciątko otworzyło oczka i uśmiechnęło się do mnie cudownie! Promiennie bardzo! Blogość zalała mi serce…
„Śpij maleńki… Zamknij oczka Synku kochany… Proszę… Ja Cię ukołyszę, utulę…”
Dzieciątko uśmiechnęło się do mnie pięknie. Zamknęło oczka. I po chwili spało słodko…

Categories: MOJE MYŚLI

ODPOCZYWAŁAM…

No Comments

Dziś krótko.
„Narodź się w sercach moich Duchowych Dzieciakach! Kochanych moich! Narodź się, proszę! Mój Jezu słodki! Narodź się i w moim sercu! Skoro mam Cię rodzić w sercach ludzkich to muszę mieć Ciebie najpierw w sobie!”
„Zobaczysz co w Tobie uczynię, maleńka! Odpocznij teraz we Mnie! Wiem jak bardzo Cię boli i jak zmęczona jesteś! Odpocznij…”
„Tak, boli, ale…”
„Aby móc pięknie zatańczyć przed Nowonarodzonym musisz być wypoczęta, prawda?”
„Tak!”
Patrzyłam w mojego Jezusa z miłością i uwielbieniem. I odpoczywałam w Nim cała… Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA…

Categories: MOJE MYŚLI

NIESAMOWITY!!!

No Comments

Leżałam w objęciach Jezusa i tuliłam do siebie SERCE Najdroższe. A Jezus mój śliczny tulił do Siebie serce moje! Nakarmil mnie Swoim Ciałem i patrzył we mnie płonący cały! Miłość sama! Patrzyłam w mojego słodkiego Pięknisia z miłością i uwielbieniem!
„Jutro Wigilia! Koniec Adwentu!” – szepnęłam z mocą.
„Piękny był, prawda?” – spytał Jezus z cudnym uśmiechem.
„Niezwykł! Cudowny! Niesamowity! W ogóle wszystko jest niesamowite! Bo Ty jesteś niesamowity, Jezu mój!!”-uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha. I dodałam:
„Chcialam go przeżyć tak jakby go nie było… I przeżyłam! I było niesamowicie!!!”
Znów uśmiechnęłam się do mojego umiłowanego promiennie… I znów szepnęłam:
„Chciałabym, żeby całe moje życie było Adwentem… Wiesz z czym mi się kojarzy Adwent, mój Jezu? Z wielką, pełną napięcia, ekscytacji i oczekiwania ciszą… A potem jest wybuch radości! Eksplozja radości! Chciałabym, żeby tak było i na końcu mojego życia! Eksplozja radości!!! I by koniec był jednocześnie początkiem!!!”
Jezus patrzył we mnie głęboko… Przenikliwie bardzo….
„Ale znowu tylko ja mówię a Ty milczysz, mój kochany!”
„Ja mówię przez ciebie, Monisiu!” – wyszeptał Jezus z ogniem miłości.
Patrzyłam w Jezusa z ogniem i zachwytem… Jak w obrazek patrzyłam…

Categories: MOJE MYŚLI

Z LUBOŚCIĄ…

No Comments

Leżałam w objęciach Jezusa. Leżałam i tuliłam do siebie SERCE Najdroższe. A Jezus mój śliczny tulił do Siebie serce moje! Nakarmil mnie Swoim Ciałem
Potem pochylił się nade mną i patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem! Jak w obrazek patrzył…
„Zawsze można bliżej… A ja myślalam, że bliżej to już nie można! Ale masz rację, mój Jezu! Masz rację! Zawsze można bliżej!” – szepnęłam rozpromieniona cała.
„Zawsze można bliżej, Monisiu!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
„Wiesz, mój Jezu?! Ciągłe nie mogę się nadziwić! I trwam w zdumieniu! Że TY mnie, takie nic, aż tak bardzo kochasz!!!”
Jezus uśmiechnął się promiennie!
„Ty nie jesteś dla Mnie 'nic', Monisiu! Dla Mnie jesteś kimś!”
I po chwili spytał:
„A Ja kim dla ciebie jestem, Moniko?”
Uśmiechnęłam się do Jezusa radośnie!
„A to bardzo dobre pytanie! Bo ostatnio można się w tym wszystkim pogubić! Bo i brat i syn, i mąż, niedawno poślubiłeś mnie przecież! Ale powiem Ci kim dla mnie jesteś! Bogiem, Panem i Królem! I Zbawicielem! I jesteś mi bliższy niż mąż, syn i brat! Niż wszystkie ludzkie więzy i przywiązania. Wszystkie one są niczym wobec Twej miłości i bliskości!”
Jezus patrzył we mnie płonący i poruszony cały… Pocałował z czułością moje serce! Potem zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i mnie pocałował. Pocałował mnie jak Oblubieniec całuje Swą Oblubienice… Słodko i gorąco… Patrzyłam w mojego umiłowanego z lubością…

Categories: MOJE MYŚLI

BÓG JEST WIELKI!!!

No Comments

Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem. Pochylał się nade mną z tkliwością… Patrzył we mnie rozpromieniony cały… Uśmiechnęłam się do Niego z czułością. Wyciągnęłam rękę i delikatnie zaczęłam dłonią dotykać policzek Jezusa i głaskalam go z miłością…
„Mój Syn… Synek… Mój słodki Syneczek…”-pomyślałam. I… Rozpromieniłam się cała!!! Rozświetliłam!!! Rozjaśniľam się cała!!! Nie było we mnie żadnego oporu! Żadnego muru! Tylko światło! Pokój i radość! I szczęście! Wielkie szczęście, że mogę być matką Jezusa!!! Że mogę Go rodzić w sercach ludzkich!!!
„Dziękuję mój Jezu! Dziękuję mój Synku kochany!” – szepnęłam z mocą i entuzjazmem.
Jezus promieniał cały miłością!!!
„To Ja ci dziękuję, Monisiu! Mamusiu Moja! Dziękuję, że Mi powiedzialaś, że podzieliłaś się ze Mną tym co ci przeszkadza! Że nie ukrywałaś tego, nie chowałaś!”
„Dlaczego miałam przed Tobą ukrywać?! – zdziwiłam się – Przecież mnie kochasz! A ja Ci ufam! I mnie to bolało, ten opór! Bolało mnie… A powiedziałeś, że mój ból jest Twoim! Dlaczego miałabym Ci nie powiedzieć?! Ufam Ci!”
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha! A On całował mój uśmiech…
Bóg jest wielki!!! Potężny! Dobry i czuły! Zobaczyl uniżenie moje… Pochylił się. Wziąl mnie na ręce i przytulił do SERCA! I uczynił Swoją mamą… Wielkie to i piękne! I jest moim udziałem! Niech będzie błogosławiony! Uwielbiony! Wywyższony!

Categories: MOJE MYŚLI

SYN

No Comments

Leżałam w objęciach Jezusa tańcząca bardzo! Leżałam i tuliłam do siebie SERCE Najdroższe. A Jezus mój śliczny tulił do Siebie serce moje… Uśmiechnęłam się do Jezusa promiennie!
„Opowiedz mi o Sobie, mój Jezu! Proszę!” – szepnęłam z mocą.
Jezus uśmiechnął się do mnie z czułością…
„Jestem Synem. Nie tylko zrodzonym na początku przez TATĘ! I nie tylko zrodzonym z Miriam, jako Człowiek. Jestem Synem każdego, kto rodzi Mnie w sercach innych ludzi! Jestem także twoim Synem, Monisiu!”
„I mogę do Ciebie mówić 'Synku'?!”-spytałam nieśmiało.
„Jak najbardziej! Baaaaaardzo bym się cieszył! W tak wielu sercach Mnie już zrodziłaś! I w tak wielu sercach jeszcze Mnie zrodzisz!” – wyszeptał Jezus rozpromieniony cały Miłością.
„Synku… Syneczku kochany…” – szepnęłam z czułością, ale coś mi…
„Mamo! Mamusiu kochana Moja!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
Mi jednak coś… Postanowiłam o tym powiedzieć Jezusowi!
„Mój Jezu… muszę Ci powiedzieć… Z przykrością i bólem… I wiem, że to Ciebie też boli… Gdy pomyślę, że jesteś, że możesz być moim Synem, rodzi się we mnie jakiś wewnętrzny opór! Mur! Że to nierealne, niemożliwe! Że zbyt wielkie i piękne, żeby mogło być moim udziałem. Boli mnie, że tak jest… Ale jest. I przepraszam Cię za…!”
Jezus patrzył we mnie łagodnie…
” Przepraszam Cię za to, mój Synku!”-szepnęłam z mocą.
Jezus rozpromienil się bardzo nade mną! Rozświetlił się cały!
„To jest twoim udziałem, Monisiu! Bardzo dobrze, że ten opór w sobie widzisz! I, że Mi o nim powiedziałaś! Zburzymy go razem! Wspólnie! Dobrze?”
„Taaak!”
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha! A On zbliżył się do mnie jeszcze bardziej…

Categories: MOJE MYŚLI

WIE…

No Comments

Leżałam w objęciach Jezusa tańcząca bardzo! Leżałam i tuliłam do siebie SERCE Najdroższe. A Jezus mój śliczny tulił do Siebie serce moje… Patrzyłam w mojego umiłowanego z uwielbieniem i zachwytem…
„Jak mogę Ci usłużyć, kochany? Jak Cię uszczęśliwić?! Ty Jezu mnie tak baaaaaardzo uszczęśliwiasz!!!” – szepnęłam z mocą.
„I ty Mnie bardzo uszczęśliwiasz, maleńka! Tulisz SERCE Moje! Pieścisz, całujesz, szepczesz MU słowa miłości! Moje SERCE jest bardzo szczęśliwe u ciebie, Monisiu!” – wyszeptał Jezus z ogniem miłości.
Uśmiechnęłam się do Niego radośnie!
„Ale chciałabym…”
Jezus przerwał mi pocałunkiem! Czułym, słodkim i gorącym… Potem patrzył we mnie głęboko… płonący i poruszony cały!
„Myślisz, Moniko, że nie wiem jak bardzo cię boli?! Myślisz że nie widzę jak cierpisz?! Swój ból, cierpienie ukrywasz pod cudnym uśmiechem. Ale Ja widzę! I widzę jak pięknie tańczysz kochana Moja! Przepięknie!”
Rozwaliły mnie te słowa Jezusa…
„To prawda, kochany… Boli mnie bardzo. Coraz bardziej!” – szepnęłam bezgłośnie prawie.
„Wiem, Moja kochana! Wiem! Jestem z tobą!”
Jezus przytulił policzek do mego policzka. Tańczylismy bardzo w intymności bez granic…

Categories: MOJE MYŚLI

POZWOLIŁ MI SIEBIE WYBRAĆ!

No Comments

Leżałam w objęciach Jezusa tańcząca bardzo… Trzymałam SERCE Najdroższe w dłoniach i tuliłam do siebie. Jezus tulił do Siebie serce moje. Mój umiłowany Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem. Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie głęboko…
„Wiesz dlaczego, Monisiu od razu, na początku nie wziąłem cię na ręce, nie dałem Ci SERCA i nie kazałem tulić? Wiesz dlaczego?”
Zaprzeczylam gwałtownie ruchem głowy! Nie wiedziałam!
„Gdybym to zrobił od razu, na początku, to nie byłabyś taka szczęśliwa jak teraz jesteś!”
„Dlaczego?!”
„Nie miałabyś możliwości wyboru! Postawiłbym cię Moniczko przed faktem dokonanym! Czułabyś się tu obco, źle…. Jak roślina wyrwana nagle z korzeniami ze swego ogródka i wsadzona w obcą ziemię! Narzucił bym ci Siebie! A Ja nikomu Siebie nie narzucam! Po to dałem ci rozum, serce i wolną wolę, żebyś sama Mnie wybrała! I wybrałaś! Pokonując kolejne etapy, poznawałas siebie i Mnie. Odrzucalaś to co zbędne, niepotrzebne i nieważne! Wybierałaś TO co było dla ciebie ważne! I zauważ, że im dalej szłaś wszystkie otoczki i tła były dla ciebie coraz mniej ważne. Ja byłem ważny!”
„I jesteś! Najważniejszy! I już nie ma w moim sercu żadnych teł, otoczek! Całe moje serce Ty zajmujesz! Moje serce należy do Ciebie mój Jezu!”
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha! I dodałam z ogniem:
„Dziękuję mój Jezu, że mi to wytłumaczyłeś! I że pozwoliłeś, żebym sama Ciebie wybrała! Dziękuję! Jestem tak baaaaaardzo szczęśliwa!!!”
Jezus patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem wielkim! Jak w obrazek patrzył…

Categories: MOJE MYŚLI

WARTO BYŁO!

No Comments

Leżałam w objęciach Jezusa tańcząca bardzo! Tuliłam do siebie SERCE Najdroższe… Jezus tulił do Siebie serce moje. Mój umiłowany nakarmil mnie Swoim Ciałem i patrzył we mnie zakochany i zachwycony cały! Uśmiechałam się do Niego od ucha do ucha!
„Jak mi tu u Ciebie dobrze! Leżę w Twoich ramionach, trzymam w dłoniach SERCE i tulę do siebie! Szczyt pragnień! Szczyt szczytów, można powiedzieć!”
Przerwałam na moment i spojrzałam w oczy Jezusowi… Płonęły Miłością! Szepnęłam znowu:
„A nie mogłeś mój Jezu od razu wziąć mnie na ręce, dać mi SERCE Najdroższe w dłonie i powiedzieć, żebym JE tuliła?”
„Niestety nie mogłem, Monisiu kochana!” – Jezus uśmiechnął się z czułością.
„Musiałam przez to wszystko przejść?”
Jezus przytaknął.
„Przecież to na około! Na okrętkę! A tak hops i już!”
Jezus zaśmiał się perliscie!
„Taka była twoja droga, Monisiu! Musiałaś przejść przez ogrody, ławeczki, altanki, wodospady, łąki, góry modlitwy i skalne szczeliny, żeby dotrzeć tutaj, w Moje ramiona!”
„Cóż… pewnie tak! Ale jedno Ci powiem, kochany! Warto było! Warto było to wszystko przejść, żeby się tu dostać! I jeszcze Ci powiem, że gdybym musiała jeszcze raz to wszystko przejść, żeby tylko być, przeszłabym z radością! Byleby tylko tu być!”
Jezus patrzył we mnie płonący cały! Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałował… Pocałował mnie jak Oblubieniec całuje Swą Oblubienice! Czule i słodko i gorąco… Potem patrzył we mnie z zachwytem niezmiernym!
„Teraz mam tylko Ciebie! Oprócz Ciebie nie mam nic. Mam tylko Ciebie! A mając Ciebie, Jezu mój słodki mam wszystko! Bo Ty jesteś wszystkim!”
Jezus patrzył we mnie jak w obrazek… Tańczylismy bardzo w intymności i bliskości bez granic!

Categories: MOJE MYŚLI

SIOSTRZYCZKA…

No Comments

Leżałam w objęciach Jezusa tańcząca bardzo! Leżałam i tuliłam do siebie SERCE Najdroższe. A Jezus mój śliczny tulił do Siebie serce moje. Mój umiłowany nakarmil mnie Swoim Ciałem i patrzył we mnie płonący cały miłością!
„Pio powiedział…”
Jezus przerwał mi gwałtownie!
„O! Widzę, że jesteście na 'ty'!” – zaśmiał się cudnie.
„A, tak jakoś! Samo wyszło!” – szepnęłam śmiejąc się wesoło.
„Bardzo się cieszę! Baaardzo!”
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha!
„Przyjaciele mojego Przyjaciela są moimi przyjaciółmi!” – szepnęłam z mocą.
„I vice versa, Monisiu! I vice versa! Przyjaciele Mojej przyjaciółki są przyjaciółmi Moimi!” – Jezus uśmiechnął się do mnie cudownie!
Nie spodziewalam się, że tak to ujmie… I patrzyłam w Niego zaskoczona i uszczęśliwiona cała! Jezus uśmiechał się do mnie przepięknie… Potem posmutnial, spoważniał… Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie głęboko… Dotknął dłonią mojego policzka i głaskał go z czułością…
„Będziesz wiele cierpieć, najmilsza Moja…” – wyszeptał z bólem.
„Będę! Jeśli trzeba, będę, kochany!” – szepnęłam z mocą.
„A jeśli nie tyle, że trzeba. Tylko, że Ja cię poproszę?”
Spojrzałam w Jezusa oburzona!
„Co to za pytanie w ogóle! Tym bardziej będę, mój Jezu! I nie musisz mnie pytać, ani o tym mówić! A może ja nie chcę wiedzieć?! Jestem z Tobą, kocham Ciebie, ufam! I pragnę doświadczać wszystko to co Ty! Po prostu! Nie musisz mi mówić, mój słodki!”
„Nie muszę! Ale chcę! Chcę! Pragnę Ci mówić o wszystkim, dzielić się z tobą, Moniczko!” – wyszeptał Jezus płonący cały.
„Dziękuję mój Jezu! Dziękuję, kochany mój! Mój bracie dziękuję! Braciszku maleńki dziękuję Ci bardzo!”
Jezus patrzył poruszony niezmiernie…
„Moja słodka! Siostrzyczka Moja maleńka! Będę cię rozpieszczać! Jeszcze bardziej będę!”
Patrzyłam w mojego Jezusa wzruszona… Oczy Mu się zaszkliły… Trwaliśmy w intymnej bliskości bez granic! Mój Jezus i ja…

Categories: MOJE MYŚLI

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com
Scroll Up