O ANIOŁACH

Chrystus Jezus jest obrazem Boga niewidzialnego,
Pierworodnym wobec każdego stworzenia,
bo w Nim zostało wszystko stworzone:
i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi,
byty widzialne i niewidzialne,
Trony i Panowania, Zwierzchności i Władze.
Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone.
On jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie.
I On jest Głową Ciała, to jest Kościoła.
On jest Początkiem,
Pierworodnym spośród umarłych,
aby sam zyskał pierwszeństwo we wszystkim.
Zechciał bowiem Bóg, aby w Nim zamieszkała cała Pełnia
i aby przez Niego i dla Niego znów pojednać wszystko ze sobą:
i to, co na ziemi, i to, co w niebiosach,
wprowadziwszy pokój przez krew Jego krzyża.
(Kol 1,15-20

Jezu Chryste Jesteś obrazem Boga niewidzialnego. Kiedy wpatruję się w śnieżnobiałą Hostię lub w ikonę, widzę Boga. Alfę i Omegę. Początek i Koniec. „Na początku bylo Słowo (…) i świat stał się przez Nie”. Przez Ciebie. W Tobie. I dla Ciebie. Bóg wypowiedział Słowo ”i stało się”. Ty jesteś Królem całego stworzenia! Byty widzialne i niewidzialne zostały stworzone w Tobie! Na Twoją chwałę. Niezliczone ilości Aniołów stworzone na Twoją chwałę!
Przyjrzyjmy się pokrótce poszczególnym stopniom hierarchii anielskiej:

Serafiny (hebr. seraphim – dosł. ogniści) – stoją najwyżej w hierarchii. Otaczają Tron Chwały nieprzerwanie śpiewając Trisagion (Święty, Święty, Święty). Zwane aniołami miłości, światła, ognia, odznaczają się stałym i wiecznym pociągiem do rzeczy boskich. Wg Izajasza (Iz. 6, 2-3) mają po trzy pary skrzydeł.

Cherubiny (hebr. kerub) – według św. Dionizego nazwa Cherubinów oznacza dar poznania i uwielbienia Boga. Uosabiają one dorobić i potęgę Boga, są dawcami wiedzy. Z tego chóru prawdopodobnie przed swoim upadkiem pochodził Szatan .

Trony – przynoszą ludziom sprawiedliwość Boga.

Władze (Potęgi) – powstrzymują wysiłki złych duchów, chcących zagłady świata.

Moce – czynią cuda na ziemi. Obdarzają wdziękiem i męstwem.

Zwierzchności (Panowania) – manifestują majestat Boga, regulują obowiązki.

Księstwa – ochraniają wiarę i religię.

Archaniołowie – są zwiastunami, wysłannikami Boga, walczą ze złymi duchami w obronie świata (św. Michał Archanioł)

Aniołowie – opiekują się narodami, miastami, ludźmi, przedmiotami, realizują plany Boże wobec człowieka.

A Anioł Stróż pewnie stoi gdzieś z tyłu… a może 🙂 …. tańczy przed Bożym Tronem. A Ty, Ukochany się uśmiechasz 🙂 🙂
Będę Go częściej wysyłać, żeby tańczył przed Tobą. Dla Ciebie, Najdroższy. Pewnie mój Anioł Stróż pięknie tańczy… 🙂 Ciekawe jak ma na imię? Może ”Żyję dla Boga”… Ja żyję dla Ciebie, więc mój anielski Opiekun też.
KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA
Korzystałam z Mateusz – pytania o wiarę

MYŚL ŚW AUGUSTYNA

”Przynaglony do wniknięcia w siebie, wszedłem za Twym przewodnictwem do wnętrza mego serca. Mogłem to uczynić, bo „stałeś się dla mnie Wspomożycielem”. Wszedłem i zobaczyłem jakby oczyma mej duszy, ponad tymiż oczyma, ponad moim umysłem Światło niezmierne. Nie było to zwyczajne światło, które wszyscy dostrzegają, ani tego samego rodzaju, lecz większe, jakby o wiele bardziej świecące i wszystko napełniające swoim blaskiem. Nie, to nie było tego rodzaju światło, ale inne, bardzo różne od tamtych wszystkich. Nie było nad moim umysłem, jak oliwa nad wodą albo niebo nad ziemią. Było wyższe, ponieważ mnie stworzyło, ja zaś niższy, ponieważ jestem przezeń stworzony. Ten, kto zna Prawdę, zna to Światło. O Prawdo wieczna, Miłości prawdziwa, umiłowana Wieczności! Ty jesteś moim Bogiem. Do Ciebie wzdycham dniem i nocą. Skoro tylko poznałem Cię, uniosłeś mnie, bym zobaczył to, co należy zobaczyć, ale ja nie byłem jeszcze do tego zdolny. Pokonałeś słabość mego wzroku potęgą Twoich promieni, zadrżałem z miłości i lęku. Poznałem, że znajduję się daleko od Ciebie, w krainie obcej, i usłyszałem jakby głos Twój z wysoka: „Jam jest pokarmem mocarzy; wzrastaj, a będziesz Mnie pożywał. I nie ty zamienisz Mnie w siebie na podobieństwo cielesnego pokarmu, ale Ja zamienię cię w siebie”. Szukałem drogi, dzięki której mógłbym trwać w zjednoczeniu z Tobą, i nie znajdowałem, dopóki nie przylgnąłem do „Pośrednika między Bogiem a ludźmi, Człowieka Jezusa Chrystusa, który jest ponad wszystko, Bóg błogosławiony na wieki”. On zawołał mnie i powiedział: „Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem” oraz złączył z ciałem – ponieważ „Słowo stało się ciałem” – pokarm, którego nie byłem zdolny przyjąć. W ten sposób Twa Mądrość, przez którą wszystko stworzyłeś, stała się dla naszego wieku dziecięctwa stosownym pokarmem. Późno Cię ukochałem, Piękności dawna i zawsze nowa! Późno Cię ukochałem! We mnie byłeś, ja zaś byłem na zewnątrz i na zewnątrz Cię poszukiwałem. Sam pełen brzydoty, biegłem za pięknem, które stworzyłeś. Byłeś ze mną, ale ja nie byłem z Tobą. Z dala od Ciebie trzymały mnie stworzenia, które nie istniałyby w ogóle, gdyby nie istniały w Tobie. Przemówiłeś, zawołałeś i pokonałeś moją głuchotę. Zajaśniałeś, Twoje światło usunęło moją ślepotę. Zapachniałeś wokoło, poczułem i chłonę Ciebie. Raz zakosztowałem, a oto łaknę i pragnę; dotknąłeś, a oto płonę pragnieniem Twojego pokoju.”
Św Augustyn

SERCE MATKI

Wiele razy byłam na Jasnej Górze. U Matki. U Mamy… Czy jeszcze kiedyś do Niej pojadę…? Nie wiem, bardzo bym chciała. U Niej zawsze czuję się jak w domu. Jak u siebie. Jak do Niej jadę to właśnie jakbym wracała do domu, gdzie bije JEJ Serce…
Dziś Ona mi mówi, żebym zrobiła wszystko, cokolwiek Syn Jej mi każe.MB. Jasna Góra
Piękna jest Jej Ikona… Smutne, lekko przymknięte oczy patrzą gdzieś w dal. Może widzi swoje dzieci zagubione, poranione, dzieci, które zapominają o Jej Synu. Pragnie, żebyśmy na nowo do Niego powrócili. Do Niego i Jego Matki. Żebyśmy nie błąkali się na manowcach życia. Żebyśmy nie szukali szczęścia poza Nim lub obok Niego. Żebyśmy na nowo wsłuchali się w bicie Jej serca.
Maryja zawsze wskazuje na Syna. A On nie jest w stanie niczego Jej odmówić. Tak jak w Kanie, tak i teraz.

MOC SŁABOŚCI

Ukochany… wczoraj moje duchowe dzieciątko skończyło szósty miesiąc życia. Chciałam o tym napisać, nie dałam rady. Zastanawiam się nad rezygnacją z administrowania Modlitewnym Oknem Życia na Facebook’u (na razie będę umieszczać mniej intencji i rzadziej). Coraz trudniej mi pisać, malować…
Jedyna troszkę sprawniejsza ręka (właściwie palec) zaczyna powoli odmawiać posłuszeństwa. Coraz mniej mogę sama zrobić – a i  tak do tej pory mogłam robić bardzo niewiele. Teraz mogę jeszcze mniej. Nachodzą mnie myśli, że nic nie robię.
Jednak tak myślę, że właśnie o to Ciebie prosiłam i proszę. I, źe Ty wysłuchujesz moich próśb. Bo przecież  proszę, żebyś mnie kształtował tak, jak Ci się podoba, żebym ja Ci się  podobała. Żeby mnie było mniej a Ciebie więcej. Żebyś ścierał mój egoizm, egocentryzm i pychę. I myślę, że robisz mój Ukochany!
Kiedy doświadczam niemocy staram się kierować swoje myśli i serce na Ciebie wiszącego na krzyżu. Słabego, poranionego, przygwożdżonego… po ludzku nie mogącego nic zrobić. A jednak wtedy zrobiłeś najwięcej. Pragnę być jak Ty…
Bądź Królem mojego życia! A wszystkie moje niemoce ofiaruję Tobie w intencji mojego dzieciątka. W intencji wszystkich moich Dzieci.
„Błogosławcie Pana wszystkie me niemoce”! Bądź uwielbiony Panie w każdej mojej słabości, bądż błogosławiony!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

MIŁOŚĆ ZA MIŁOŚĆ

Zakochani. Zauroczeni w sobie nawzajem. Czułe słówka, ale nie tylko. Bycie dla. Wzajemne obdarowywanie i przyjmowanie. Bycie darem, ofiarą. Dla siebie nawzajem. Okazywanie miłości w czynach, słowach, myślach, westchnieniach. W biciu serca. Praca w Jego obecności. Odpoczynek na Jego Sercu. Nocne rozmowy i cisza Obecności kiedy bardzo boli.

Mój Ukochany nigdy mnie nie zostawi, nie opuści, nie odrzuci. Nie potępi. Mój Ukochany jest ze mną teraz i zawsze. Po wieki wieków… 🙂
Ciągle mnie zadziwia, zachwyca! Zaskakuje! I nadskakuje mi! Sprawia niespodzianki! Uskrzydla, uszczęśliwia! Dzięki Niemu mogę się uśmiechać. Dzięki Niemu potrafię kochać!
Jestem szczęśliwa, że mogę ofiarowywać Mu cierpienie, ból… Jestem szczęśliwa! Dla Niego…
Taka Miłość nigdy się nie znudzi, nie skończy. Nie umrze.
Ta MIŁOŚĆ ożywia, uwalnia z egoizmu. Ponagla i przynagla. Do oddania siebie.
On pierwszy się za mnie oddał, ofiarował. Z Miłości.
Pragnę odpowiedzieć na TĘ Miłość!
czlowiek_szuka_milosci

WIERZĘ. ZARADŹ MOJEMU NIEDOWIARSTWU!

Jezu Ukochany, oddaję Ci moją sprawę, intencję, prośbę. Po ludzku wydaje  się być ona beznadziejna. Ale nie dla Ciebie. Dla Ciebie nie ma rzeczy niemożliwych, spraw beznadziejnych. Wierzę w to gorąco. Dla Ciebie nie ma rzeczy niemożliwych. A jeśli takie są… A jeśli są to ja jestem taka rzeczą. Wg lekarzy nie powinnam była przeżyć. A jednak żyję. Tylko dzięki Twojemu Miłosierdziu. Tylko!
I ufam, że to, co po ludzku niemożliwe, stanie się możliwe! Dzięki Twemu Miłosierdziu. I, że w tym objawi się Twoja chwała.
Nie proszę dla siebie, wiesz o tym… Proszę w intencji trzech maleństw. A Ty to co najmniejsze i najbardziej bezbronne zawsze stawiałeś i stawiasz na pierwszym miejscu. I wierzę, bo Ty jesteś miłośnikiem Życia! Ty jesteś  Życiem.
Dlatego wierzę. Ale zaradź mojemu niedowiarstwu.
Bądź wola Twoja!

ufam Tobie Ukochany

NIEPOKALANA

Maryja

Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson.
Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba Boże – zmiłuj się nad nami.
Synu Odkupicielu świata Boże – zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty Boże – zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, Jedyny Boże – zmiłuj się nad nami.

Serce Marii, niepokalane, módl się za nami
Serce Marii, łaski pełne,
Serce Marii, błogosławione między sercami,
Serce Marii, najczystsze,
Serce Marii, najpokorniejsze,
Serce Marii, Kościele Boga wcielonego w Zwiastowaniu,
Serce Marii, nowymi łaskami ozdobione w Nawiedzeniu,
Serce Marii, przy Narodzeniu Pańskim dziwnym weselem napełnione,
Serce Marii, przy Ofiarowaniu mieczem boleści przeszyte,
Serce Marii, utratą Jezusa wielce zasmucone,
Serce Marii, przy znalezieniu Jezusa dziwnie rozweselone,
Serce Marii, w dźwiganiu krzyża przez Jezusa niezmiernym przygniecione ciężarem,
Serce Marii, z Jezusem na krzyżu rozpiętym do krzyża przybite,
Serce Marii, z umierającym Jezusem w morzu boleści pod krzyżem pogrążone,
Serce Marii, z umarłym Jezusem w żałości pogrzebione,
Serce Marii, ze zmartwychwstałym Jezusem radością ożywione,
Serce Marii, przy wniebowstąpieniu Pańskim niepojętym weselem napełnione,
Serce Marii, przy Zesłaniu Ducha Św. nową łask pełnością udarowane,
Serce Marii, uzdrowienie chorych,
Serce Marii, pociecho strapionych,
Serce Marii, ucieczko grzesznych,
Serce Marii, nadziejo konających.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

Módlmy się: Najmilsze Serce Marii, któreś pomiędzy sercami wszystkich stworzeń jest najczystsze i miłością ku Sercu Jezusowemu najbardziej gorejące, oraz względem nas grzeszników najmiłosierniejsze, uproś nam u Serca Pana Jezusa, Zbawiciela naszego, wszystkie łaski, o które Cię prosimy. O Matko miłosierdzia, jedno westchnienie Twoje, jedno uderzenie Serca Twego, gorejącego miłością ku Sercu Pana Jezusa, Boskiego Syna Twojego, może nas zupełnie pocieszyć. Uczyń nam tę łaskę, a to Boskie Serce Jezusowe dla synowskiej miłości, którą miało ku Tobie i zawsze mieć będzie, niezawodnie Cię wysłucha. Amen.

SERCE NA DŁONI

Serce Jezusa, Syna Ojca Przedwiecznego
Serce Jezusa, w łonie Matki Dziewicy przez Ducha Świętego utworzone
Serce Jezusa, ze Słowem Bożym istotowo zjednoczone 

Serce Jezusa, nieskończonego majestatu 
Serce Jezusa, świątynio Boga 
Serce Jezusa, przybytku Najwyższego 
Serce Jezusa, domie Boży i bramo niebios 
Serce Jezusa, gorejące ognisko miłości 
Serce Jezusa, sprawiedliwości i miłości skarbnico 
Serce Jezusa, dobroci i miłości pełne 
Serce Jezusa, cnót wszelkich bezdenna głębino 
Serce Jezusa, wszelkiej chwały najgodniejsze 
Serce Jezusa, królu i zjednoczenie serc wszystkich 
Serce Jezusa, w którym są wszystkie skarby mądrości i umiejętności 
Serce Jezusa, w którym mieszka cała pełnia Bóstwa 
Serce Jezusa, w którym sobie Ojciec bardzo upodobał 
Serce Jezusa, z którego pełni wszyscyśmy otrzymali 
Serce Jezusa, odwieczne upragnienie świata 
Serce Jezusa, cierpliwe i wielkiego miłosierdzia 
Serce Jezusa, hojne dla wszystkich, którzy Cię wzywają 
Serce Jezusa, źródło życia i świętości 
Serce Jezusa, przebłaganie za grzechy nasze 
Serce Jezusa, zelżywością napełnione 
Serce Jezusa, dla nieprawości naszych starte 
Serce Jezusa, aż do śmierci posłuszne 
Serce Jezusa, włócznią przebite 
Serce Jezusa, źródło wszelkiej pociechy 
Serce Jezusa, życie i zmartwychwstanie nasze 
Serce Jezusa, pokoju i pojednanie nasze 
Serce Jezusa, krwawa ofiaro grzeszników 
Serce Jezusa, zbawienie ufających Tobie 
Serce Jezusa, nadziejo w Tobie umierających 
Serce Jezusa, rozkoszy wszystkich Świętych
Serce Jezusa, zbawienie ufających Tobie                                                                                                                                                               Serce Jezusa, nadziejo w Tobie umierających                                                                                                                                                       Serce Jezusa, rozkoszy wszystkich Świętych

12426488-naja--wia--tsze-serce-jezusa-na-pergaminie--3d-render-i-cyfrowy-obraz

Najświętsze Serce Jezusa! Serce Boga! Serce mojego Umiłowanego! Opasane wieńcem z cierni, zranione dla mnie, i za mnie… Jezu, tak bardzo mnie kochasz, jesteś we mnie zakochany! I ciągle dajesz mi dowody swojej Miłości. Jakby tego było mało, że umarłeś na krzyżu, że zmartwychwstałeś! To jeszcze pokazujesz mi  swoje Serce. Odsłaniasz się przede mną całkowicie! Odkrywasz się! Bezbronny i ogołocony ze wszystkiego! Zakochany Szaleniec!
Nieśmiało stoisz z Sercem na dłoni i jakbyś pytał: ” Zechcesz Mnie…?
Tak! Chcę Ciebie!
Uwielbiam Cię, uwielbiam Twoje Serce!
Zmiłuj się nade mną…

W TWOICH RĘKACH

Ukochany… wszystko jest w Twoich rękach. Trzy życia, istnienia. Trzy maleńkie istotki… W Twoich dłoniach. Ty wiesz, co dla  nich najlepsze. Są pod Twoją, najlepszą Opieką.
Niech się dzieje wola Twoja względem nich.
Ufam,  że będziesz je dalej chronił, leczył, kształtował. Że Twoje Oblicze rozpromienia się nad nimi.
Są w Twoich ramionach, kochający Ojcze…

ufność

DUCHOWA ADOPCJA – DRUGIE DZIECKO

Panie Jezu, za wstawiennictwem Twojej Matki, Maryi, która urodziła Cię z miłością, oraz za wstawiennictwem św. Józefa, człowieka zawierzenia, który opiekował się Tobą po narodzeniu, proszę Cię w intencji tego nie narodzonego dziecka, które duchowo adoptowałem, a które znajduje się w niebezpieczeństwie zagłady. Proszę, daj rodzicom miłość i odwagę, aby swoje dziecko pozostawili przy życiu, które Ty sam mu przeznaczyłeś. Amen.

   Duchowa adopcja dziecka poczętego – zapraszam !

Psalm 63,2-6.8-9

Boże mój, Boże, szukam Ciebie
i pragnie Ciebie moja dusza.
Ciało moje tęskni za Tobą,
jak ziemia zeschła i łaknąca wody.

Oto wpatruję się w Ciebie w świątyni,
by ujrzeć Twą potęgę i chwałę.
Twoja łaska jest cenniejsza od życia,
więc sławić Cię będą moje wargi.

Będę Cię wielbił przez całe me życie
i wzniosę ręce w imię Twoje,
Moja dusza syci się obficie,
a usta Cię wielbią radosnymi wargami.

Bo stałeś się dla mnie pomocą
i w cieniu Twych skrzydeł wołam radośnie:
Do Ciebie lgnie moja dusza,
prawica Twoja mnie wspiera.

Modlitwa skruszonego grzesznika

Wrócę do domu mego Ojca jak syn marnotrawny, i będę przyjęty. To, co zrobił on, zrobię i ja: czy mnie nie wysłucha? Oto pukam do Twoich drzwi, Ojcze miłosierny; otwórz mi, abym wszedł, abym nie zgubił się, nie oddalił i nie zginął! Uczyniłeś mnie swoim spadkobiercą, a ja opuściłem moje dziedzictwo i rozproszyłem Twoje dobra, tak że jestem teraz jak najmita i niewolnik! 

Miej miłosierdzie nade mną jak nad celnikiem, a ja będę żyć dzięki Twojej łasce! Przebacz mi grzechy, jak przebaczyłeś grzesznicy, Synu Boży! Wyciągnij mnie z głębiny jak Piotra! Miej miłosierdzie nad mą nikczemnością i pamiętaj o mnie, jak pamiętałeś o złoczyńcy! 

Szukaj mnie, Panie, jak zgubionej owieczki, i mnie odnajdziesz; i na Twoich ramionach, Panie, ponieś mnie do domu Ojca! 

Otwórz moje oczy jak ślepcowi, żebym widział Twoje światło! Otwórz mi uszy jak głuchemu, abym usłyszał Twój głos! Ulecz mnie z mojej słabości, jak paralityka, żebym sławił Twoje imię! Oczyść mnie hyzopem z brudu, jak trędowatego! Spraw, o Panie, żebym żył, jak córka Jaira! Uzdrów mnie jak teściową Piotra, ponieważ jestem chory! Obudź mnie jak chłopca, syna wdowy! Zawołaj mnie swoim głosem i rozwiąż moje więzy, tak jak uczyniłeś Łazarzowi!

Jakub z Sarug

Modlitwa ofiarowania cierpienia

krzyz3„Panie Jezu Chryste, oddaję Ci siebie
wraz ze wszystkimi swoimi cierpieniami fizycznymi i duchowymi.
Oddaję Ci cały swój lęk przed cierpieniem
i śmiercią oraz poczucie nieużyteczności cierpienia.

Pragnę jednoczyć się z Tobą, Jezu, 
w Twoim cierpieniu na krzyżu za zbawienie świata,
aby z tego źródła naszego zbawienia czerpać moc uzdrowienia,
siły do niesienia cierpienia oraz radość z Twojego zwycięstwa nad szatanem,
cierpieniem, grzechem i śmiercią.

Święty Ojcze Pio, módl się za nami
i pomagaj nam w ofiarowywaniu cierpienia za nawrócenie grzeszników
oraz w intencjach całego Kościoła!”.

ZAPROSZENIE

          Kto nie chce biernie się przyglądać przyglądać temu co się dzieje? Przyłącz się !
Pora na nas. Pora wziąć do ręki różaniec.I modlić się. Intencji jest wiele. Za rodziny, dzieci, młodzież. O poszanowanie Życia.  Z naszą Ojczyznę, polityków.
Niech każdy modli się jak potrafi. Ja nie mogę utrzymać w ręku różańca, więc modlę się licząc Pozdrowienia Anielskie na palcach.
Wszystko w jaki sposób, najważniejsze, żeby się modlić.
Pan Bóg nas wysłucha, jeśli będziemy modlić się szczerze.
Zapraszam do modlitwy.

KRUCJATA RÓŻAŃCOWA 
– blog księdza Tomasza

BLOGOWY ŻYWY RÓŻANIEC –
  blog Barki

MÓDLMY SIĘ RAZEM !
—————

Droga Krzyżowa w słowach Pieśni nad Pieśniami

Dlaczego tak? Dlaczego właśnie TE słowa? Pieśń nad Pieśniami – hymn sławiący miłość…Bo nie wolno nam nigdy zapomnieć, że Bóg umarł na krzyżu z miłości…

—————————————–

I. Pan Jezus na śmierć skazany

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,żeś przez krzyż i mękę swoją odkupił świat

 

Miły mój śnieżnobiały i rumiany,

Znakomity spośród tysięcy.

Głowa jego – najczystsze złoto,

Kędziory jego włosów jak gałązki palm,

Czarne jak kruk.

Oczy jego jak gołębice

Nad strumieniami wód.

Zęby jego wymyte w mleku

Spoczywają w swojej oprawie.

Jego policzki jak balsamiczne grzędy,

Dające wzrost wonnym ziołom.

Jak lilie wargi jego,

Kapiące mirrą najprzedniejszą.

Ręce jego jak walce ze złota,

Wysadzane drogimi kamieniami.

Tors jego – rzeźba z kości słoniowej,

Pokryta szafirami.

Jego nogi – kolumny z białego marmuru,

Wsparte na szczerozłotych podstawach.

Postać jego wyniosła jak Liban,

Wysmukła jak cedry.

Usta jego przesłodkie

I cały jest pełen powabu.

Taki jest miły mój, taki jest przyjaciel mój,

Córki jerozolimskie!

„Oto człowiek” – Jezus skazany na śmierć, opluty,ubiczowany, zakrwawiony – nie przestaje być OBLUBIEŃCEM…

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami….

 

 

II. Jezus bierze krzyż na ramiona

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,żeś przez krzyż i mękę swoją odkupił świat

 

Cicho! Ukochany mój!

Oto on! Oto nadchodzi!

Biegnie przez góry,

Skacze po pagórkach.

Umiłowany mój podobny do gazeli,

Do młodego jelenia.

Dźwiganie krzyża to nie wleczenie się noga za nogą, to niecierpiętniczy wyraz twarzy…Oblubieniec niesie mój krzyż, mnie samego…

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nadnami….

 

 

III. Jezus pod krzyżem upada

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,żeś przez krzyż i mękę swoją odkupił świat

 

Gdy król wśród biesiadników przebywa,

Nard mój rozsiewa woń swoją.

Mój miły jest mi woreczkiem mirry

Wśród piersi mych położonym.

Gronem henny jest mi umiłowany mój

W winnicach Engaddi.

Upadek to nie tylko upokorzenie, gniew na siebie, wstyd…toprzede wszystkim szansa na powstanie, na podźwignięcie się…Upadek to powrót doźródeł, bo z prochu powstałem…i z Miłości.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nadnami….

 

 

IV. Jezus spotyka swoją Matkę

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,żeś przez krzyż i mękę swoją odkupił świat

 

O ty, którego miłuje dusza moja,

Wskaż mi, gdzie pasiesz swe stada,

Gdzie dajesz im spocząć w południe,

Abym się nie błąkała

Wśród stad twych towarzyszy.

Miłość rodziców do dzieci – i dzieci do rodziców…miłość,która pomaga w dźwiganiu krzyża…

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nadnami….

 

 

V. Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,żeś przez krzyż i mękę swoją odkupił świat

 

Oto lektyka Salomona:

Sześćdziesięciu mężnych ją otacza

Spośród najmężniejszych Izraela.

Wszyscy wprawieni we władaniu mieczem,

Wyćwiczeni w boju.

Sześćdziesięciu mężnych łatwo dostrzec…jednej pomocnej dłonina krzyżowej drodze też się nie da przeoczyć…

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nadnami….

 

 

VI. Weronika ociera twarz Jezusowi

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,żeś przez krzyż i mękę swoją odkupił świat

 

Wstałam, aby otworzyć miłemu memu,

A z rąk mych kapała mirra,

Z palców mych mirra drogocenna

– na uchwyt zasuwy.

Otworzyłam ukochanemu memu,

Lecz ukochany mój już odszedł i znikł;

Życie mię odeszło, iż się oddalił.

Szukałam go, lecz nie znalazłam,

Wołałam go, lecz mi nie odpowiedział.

Bo Miłość po prostu jest…pomaga – i daje wolność ukochanejosobie…a ona unosi ten dotyk miłości dalej…

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nadnami….

 

 

VII. Jezus po raz drugi upada

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,żeś przez krzyż i mękę swoją odkupił świat

 

Wprowadził mnie do domu wina,

I sztandarem jego nade mną jest miłość.

Posilcie mnie plackami z rodzynek,

Wzmocnijcie mnie jabłkami,

Bo chora jestem z miłości.

Moje upadki nie osłabią Jego Miłości…Jego Miłość karmi mniei daje mi moc do powstania…

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nadnami….

 

 

VIII. Jezus spotyka płaczące niewiasty

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,żeś przez krzyż i mękę swoją odkupił świat

 

Wyjdźcie, córki jerozolimskie,

Spójrzcie, córki Syjonu,

Na króla Salomona w koronie,

Którą ukoronowała go jego matka

W dniu jego zaślubin,

W dniu radości jego serca.

Płacz z radości, płacz z bólu, płacz ze smutku – oto Królprzechodzi…

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nadnami….

 

 

IX. Jezus upada pod krzyżem po raz trzeci

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,żeś przez krzyż i mękę swoją odkupił świat

 

Miły mój odzywa się

I mówi do mnie:

„Powstań, przyjaciółko ma,

Piękna ma, i pójdź!

Bo oto minęła już zima,

Deszcz ustał i przeszedł.

Na ziemi widać już kwiaty,

Nadszedł czas przycinania winnic,

I głos synogarlicy już słychać w naszej krainie.

Drzewo figowe wydało zawiązki owoców

I winne krzewy już pachną.

Powstań, przyjaciółko ma,

Piękna ma, i pójdź!

„Powstań – i pójdź!” – bo wokół mnie skrzy się śnieg, boniebo rozgwieżdżone, bo przyjdzie wiosna i lato – bo On mnie kocha…

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nadnami….              

 

X. Jezus z szat obnażony

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,żeś przez krzyż i mękę swoją odkupił świat

 

Spotkali mnie strażnicy, którzy obchodzą miasto,

Zbili i poranili mnie,

Płaszcz mój zdarli ze mnie

Strażnicy murów.

Zaklinam was, córki jerozolimskie:

Jeśli umiłowanego mego znajdziecie,

Cóż mu oznajmicie?

Że chora jestem z miłości.

Miłość odziera nas z samych siebie…staję się nagi jak wtedy,w Raju…

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nadnami….

 

XI. Jezus do krzyża przybity

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,żeś przez krzyż i mękę swoją odkupił świat

 

Pójdź, mój miły, powędrujemy przez pola,

Nocujmy po wioskach!

O świcie pospieszmy do winnic,

Zobaczyć, czy kwitnie latorośl,

Czy pączki otwarły się,

Czy w kwieciu są już granaty.

 

Być w drodze – mimo przybicia do krzyża. Bo krzyż nieunieruchamia – to Brama Miłości…

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nadnami….

 

XII. Jezus na krzyżu umiera

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,żeś przez krzyż i mękę swoją odkupił świat

 

Połóż mię jak pieczęć na twoim sercu,

Jak pieczęć na twoim ramieniu,

Bo jak śmierć potężna jest miłość,

A zazdrość jej nieprzejednana jak Szeol,

Żar jej to żar ognia,

Płomień Pański.

Wody wielkie nie zdołają ugasić miłości,

Nie zatopią jej rzeki.

Jeśliby kto oddał za miłość całe bogactwo swego domu,

Pogardzą nim tylko.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nadnami….

 

XIII. Ciało Jezusa z krzyża zdjęte

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,żeś przez krzyż i mękę swoją odkupił świat

 

„Wstanę, po mieście chodzić będę,

Wśród ulic i placów,

Szukać będę ukochanego mej duszy”.

Szukałam go, lecz nie znalazłam.

Spotkali mnie strażnicy, którzy obchodzą miasto.

„Czyście widzieli miłego duszy mej?”

Zaledwie ich minęłam,

Znalazłam umiłowanego mej duszy,

Pochwyciłam go i nie puszczę.

 

Powoli wokół mnie coraz mniej znajomych, bliskich,ukochanych osób…Tylko czemu ONI przy mnie są, ciągle i nieustająco – zwłaszczagdy myślę o nich z miłością? Miłość nigdy nie ustaje…

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nadnami….

 

XIV. Ciało Jezusa złożono do grobu

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie,żeś przez krzyż i mękę swoją odkupił świat

 

Nim wiatr wieczorny powieje

I znikną cienie,

Pójdę ku górze mirry, ku pagórkowi kadzidła.

…….

Dokąd odszedł twój umiłowany,

O najpiękniejsza z niewiast?

W którą zwrócił się stronę miły twój,

Byśmy go wraz z tobą szukały?

Być wraz z Maryją…po śmierci Jej Syna…aż do Zmartwychwstaniai Pięćdziesiątnicy…

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nadnami…

                       /wiara.pl /

Maryjne zadumanie majowe

     Witam Was gorąco w radosnej majowej atmosferze. Ten piękny miesiąc, w którym świat wokół nas maluje się tak wielu kolorami, w Kościele poświęcony jest szczególnie Matce Bożej - możemy powiedzieć, że jest miesiącem maryjnym. Wielu wiernych w majowe wieczory gromadzi się w świątyniach, przy przydrożnych krzyżach, kapliczkach, figurach, by wyśpiewać cześć Maryi. Z wielu ust płyną wtedy wezwania Litanii Loretańskiej. W tym czasie gorąco dziękujemy Panu Bogu za Matkę Syna Bożego, za Jej wstawiennictwo i prosimy o dalszą opiekę nad nami.

     W naszej wierze i narodowej tradycji obecność Maryi jest szczególnie ważna. Znakiem tego są liczne rozsiane na polskiej ziemi sanktuaria maryjne, których sercem jest Jasna Góra - duchowa stolica naszej Ojczyzny. Łączymy się z nią każdego dnia poprzez szczególną modlitwę. Ma ona charakter apelu i śpiewana jest lub odmawiana w pozycji stojącej. Łączymy się wtedy duchowo z miejscem, gdzie gromadzą się ojcowie paulini z pielgrzymami, aby uroczyście odśpiewać Apel Maryjny, łączymy się także z tysiącami polskich rodzin, które o godz. 21 stają przed Królową Polski, by wyznać Jej wierność i oddanie. Czujemy się wtedy ogarnięci modlitwą całego Kościoła polskiego.

     O tej samej godzinie modlą się tymi samymi słowami biskupi, kapłani i wierni. Choć dzielą ich niekiedy wielkie odległości, to przecież łączy ich mocniejsza więź duchowa. Apel Jasnogórski jest szczególnym wyrazem pamięci o sprawach Ojczyzny, która winna być droga każdemu Polakowi.

     Ciekawa jest historia powstania tego modlitewnego zwyczaju. Wiąże się ona z kapitanem Podlesińskim. Był to próbny lot, taki jak wiele innych. Nic nie wskazywało żadnego niebezpieczeństwa. A jednak pilot poczuł nagle jakiś niepokój i wydawało mu się, że usłyszał wyraźnie czyjś głos rozkazujący: - Ląduj! Usłuchał. Wysiadł z samolotu i - kiedy oddalił się o lalka kroków - w samolocie nastąpił wybuch. Spojrzał na zegarek, była godzina 21.00. Po powrocie do domu dowiedział się, że w tym samym czasie żona, niespokojna o niego, modliła się gorąco do Matki Najświętszej, aby mu się nic nie stało. Historia ta wydarzyła się w roku 1934. Od tej pory kapitan Podlesiński, dawniej trochę niewierzący, zmienił swoje życie. I codziennie o godz. 21 stawał przed Matką Bożą na Apel. Wieść o tym wydarzeniu rozchodziła się i coraz więcej było takich, którzy z wybiciem tej godziny przerywali swoje prace, a myśli kierowali ku Maryi, Królowej Polski. Bardzo szybko też ten szczególny rodzaj modlitwy nabrał szerszego znaczenia - był modlitwą osobistą, ale modlitwą człowieka żyjącego na polskiej ziemi.

     Przejęty całą tą historią ks. Leon Cieślak ułożył słowa Apelu. A ks. prymas Stefan Wyszyński, kiedy wrócił z uwięzienia w 1956 r., przyjął tę formę modlitwy dla całego narodu. Dlatego też na Jasnej Górze codziennie o godzinie 21 biją dzwony. Wzywają na Apel - wzywają wszystkich nas.

     Słowa Apelu Jasnogórskiego są bardzo krótkie: Maryjo Królowo Polski jestem przy Tobie pamiętam czuwam. Jednak ich treść niesie ze sobą wielkie bogactwo. O tych słowach Apelu mówił Ojciec Święty Jan Paweł II podczas drugiej pielgrzymki do Polski. Jest rzeczą niesłychanie doniosłą, aby w młodości - w tym wieku, w którym budzą się nowe uczucia miłości, uczucia decydujące nieraz o całym życiu - chodzić z takim dojrzałym wewnętrznym programem miłości, właśnie takim, o jakim mówi Apel Jasnogórski. Odpowiadając na miłość, którą jesteśmy odwiecznie umiłowani przez Ojca w Chrystusie, odpowiadając na nią zarazem jako na miłość macierzyńską Bogarodzicy - sami uczymy się miłości.

     Pani Jasnogórska jest nauczycielką pięknej miłości dla wszystkich. Jest to zaś szczególnie ważne dla Was, młodych. W Was bowiem rozstrzyga się ów kształt miłości, jaką będzie miało całe Wasze życie. A przez Was - życie ludzkie na ziemi polskiej. Życie małżeńskie, rodzinne, społeczne, patriotyczne - ale także: życie kapłańskie, zakonne, misyjne. "Powiedz mi, jaka jest twoja miłość - a powiem ci, kim jesteś".

As. Edmund

Tekst pochodzi z pisma
"Królowa Apostołów" maj 2001 r.


Psalm 23: Dobry Pasterz

Psalm. Dawidowy.

Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego.
Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach.
Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć:
orzeźwia moją duszę.
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
przez wzgląd na swoje imię.
Chociażbym chodził ciemną doliną,
zła się nie ulęknę,
bo Ty jesteś ze mną.
Twój kij i Twoja laska
są tym, co mnie pociesza.
Stół dla mnie zastawiasz
wobec mych przeciwników;
namaszczasz mi głowę olejkiem;
mój kielich jest przeobfity.
Tak, dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
przez wszystkie dni mego życia
i zamieszkam w domu Pańskim
po najdłuższe czasy.

MIŁOSIERDZIE BOŻE

  Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa-Chrystusa na przebłaganie za grzechy nasze i całego świata.  


Dla Jego bolesnej męki, miej miłosierdzie dla nas i całego świata.

Pragnę się cała przemienić w miłosierdzie Twoje i być żywym odbiciem Ciebie,  o Panie; niech ten największy przymiot Boga, to jest niezgłębione miłosierdzie Jego, przejdzie przez serce i duszę moją do bliźnich.

Dopomóż mi do tego, o Panie, aby moje oczy były miłosierne, bym nigdy nie podejrzewała i nie sądziła według zewnętrznych pozorów, ale upatrywała to, co piękne w duszach bliźnich i przychodziła im z pomocą.

Dopomóż mi, Panie, aby słuch mój był miłosierny, bym skłaniała się do potrzeb bliźnich, by uszy moje nie były obojętnena bóle i jęki bilźnich.

Dopomóż mi, Panie, aby język mój był miłosierny, bym nigdy nie mówiła ujemnie o bliźnich, ale dla każdego miała słowo pociechy i przebaczenia.

Dopomóż mi, Panie, aby ręce moje były miłosierne i pełne dobrych uczynków, bym tylko umiała czynić dobrze bliźniemu, a na siebie przyjmować cięższe, mozolniejsze prace.

Dopomóż mi, Panie, aby nogi moje były miłosierne, bym zawsze spieszyła z pomocą bliźnim, opanowując swoje własne znużenie i zmęczenie. Prawdziwe moje odpoczenie jest w usłużności bliźnim.

Dopomóż mi, Panie, aby serce moje było miłosierne, bym czuła ze wszystkimi cierpieniami bliźnich. Nikomu nie odmówię serca swego. Obcować będę szczerze nawet z tymi, o których wiem, że nadużywać będą dobroci mojej, a sama zamknę się w najmiłosierniejszym Sercu Jezusa. O własnych cierpieniach będę milczeć. Niech odpocznie miłosierdzie Twoje we mnie, o Panie mój (…).

Jezu mój, przemień mnie w siebie, bo Ty wszystko możesz. (163)

                              / Św. s. Faustyna /

GORZKIE ŻALE / cz. 3 /

  1. Duszo oziębła, czemu nie gorejesz?
    Serce me, czemu całe nie truchlejesz?
    Toczy twój Jezus z ognistej miłości
    Krew w obfitości.
  2. Ogień miłości, gdy Go tak rozpala,
    Sromotne drzewo na ramiona zwala;
    Zemdlony Jezus pod krzyżem uklęka,
    Jęczy i stęka.
  3. Okrutnym katom posłuszny się staje,
    Ręce i nogi przebić sobie daje,
    Wisi na krzyżu, ból ponosi srogi
    Nasz Zbawca drogi!
  4. O słodkie drzewo, spuśćże nam już Ciało,
    Aby na tobie dłużej nie wisiało!
    My je uczciwie w grobie położymy,
    Płacz uczynimy.
  5. Oby się serce we łzy rozpływało,
    Że Cię, mój Jezu, sprośnie obrażało!
    Żal mi, ach, żal mi ciężkich moich złości,
    Dla Twej miłości!
  6. Niech Ci, mój Jezu, cześć będzie w wieczności
    Za Twe obelgi, męki, zelżywości,
    Któreś ochotnie, Syn Boga jedyny,
    Cierpiał bez winy!

Lament duszy nad cierpiącym Jezusem

  1. Jezu, od pospólstwa niezbożnie
    Jako złoczyńca z łotry porównany,
    Jezu mój kochany!
  2. Jezu, przez Piłata niesłusznie
    Na śmierć krzyżową za ludzi skazany,
    Jezu mój kochany!
  3. Jezu, srogim krzyża ciężarem
    Na kalwaryjskiej drodze zmordowany,
    Jezu mój kochany!
  4. Jezu, do sromotnego drzewa
    Przytępionymi gwoźdźmi przykowany,
    Jezu mój kochany!
  5. Jezu, jawnie pośród dwu łotrów
    Na drzewie hańby ukrzyżowany,
    Jezu mój kochany!
  6. Jezu, od stojących wokoło
    I przechodzących szyderczo wyśmiany,
    Jezu mój kochany!
  7. Jezu, bluźnierstwami od złego,
    Współwiszącego łotra wyszydzany,
    Jezu mój kochany!
  8. Jezu, gorzką żółcią i octem
    W wielkim pragnieniu swoim napawany,
    Jezu mój kochany!
  9. Jezu, w swej miłości niezmiernej
    Jeszcze po śmierci włócznią przeorany,
    Jezu mój kochany!
  10. Jezu, od Józefa uczciwie
    I Nikodema w grobie pochowany,
    Jezu mój kochany!
  11. Bądź pozdrowiony, bądź pochwalony,
    Dla nas zmęczony i krwią zbroczony.
    Bądź uwielbiony! Bądź wysławiony!
    Boże nieskończony!

Rozmowa duszy z Matką Bolesną

  1. Ach, Ja Matka boleściwa,
    Pod krzyżem stoję smutliwa,
    Serce żałość przejmuje.
  2. O Matko, niechaj prawdziwie,
    Patrząc na krzyż żałośliwie,
    Płaczę z Tobą rzewliwie.
  3. Jużci, już moje Kochanie
    Gotuje się na skonanie!
    Toć i ja z Nim umieram!
  4. Pragnę, Matko, zostać z Tobą,
    Dzielić się Twoją żałobą
    Śmierci Syna Twojego.
  5. Zamknął słodką Jezus mowę,
    Już ku ziemi skłania głowę,
    Żegna już Matkę swoją!
  6. O Maryjo, Ciebie proszę,
    Niech Jezusa rany noszę
    I serdecznie rozważam.
  7. Któryś za nas cierpiał rany,
    Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami!

GORZKIE ŻALE / cz. 2 /

Hymn

  1. Przypatrz się, duszo, jak cię Bóg miłuje,
    Jako dla ciebie sobie nie folguje.
    Przecież Go bardziej, niż katowska, dręczy,
    Złość twoja męczy.
  2. Stoi przed sędzią Pan wszego stworzenia,
    Cichy Baranek, z wielkiego wzgardzenia;
    Dla białej szaty, którą jest odziany,
    Głupim nazwany.
  3. Za moje złości grzbiet srodze biczują;
    Pójdźmy, grzesznicy, oto nam gotują
    Ze Krwi Jezusa dla serca ochłody
    Zdrój żywej wody.
  4. Pycha światowa niechaj, co chce, wróży,
    Co na swe skronie wije wieniec z róży,
    W szkarłat na pośmiech, cierniem Król zraniony,
    Jest ozdobiony!
  5. Oby się serce we łzy rozpływało,
    Że Cię, mój Jezu, sprośnie obrażało!
    Żal mi, ach, żal mi ciężkich moich złości,
    Dla Twej miłości!

Lament duszy nad cierpiącym Jezusem

  1. Jezu, od pospólstwa niewinnie
    Jako łotr godzien śmierci obwołany,
    Jezu mój kochany!
  2. Jezu, od złośliwych morderców
    Po ślicznej twarzy tak sprośnie zeplwany,
    Jezu mój kochany!
  3. Jezu, pod przysięgą od Piotra
    Po trzykroć z wielkiej bojaźni zaprzany,
    Jezu mój kochany!
  4. Jezu, od okrutnych oprawców
    Na sąd Piłata, jak zabójca szarpany,
    Jezu mój kochany!
  5. Jezu, od Heroda i dworzan,
    Królu niebieski, zelżywie wyśmiany,
    Jezu mój kochany!
  6. Jezu, w białą szatę szydersko
    Na większy pośmiech i hańbę ubrany,
    Jezu mój kochany!
  7. Jezu, u kamiennego słupa
    Niemiłosiernie biczmi wysmagany,
    Jezu mój kochany!
  8. Jezu, przez szyderstwo okrutne
    Cierniowym wieńcem ukoronowany,
    Jezu mój kochany!
  9. Jezu, od żołnierzy niegodnie
  10. Na pośmiewisko purpurą odziany,
    Jezu mój kochany!
  11. Jezu, trzciną po głowie bity,
    Królu boleści, przez lud wyszydzany,
    Jezu mój kochany!

Rozmowa duszy z Matką Bolesną

  1. Ach, widzę Syna mojego
    Przy słupie obnażonego,
    Rózgami zsieczonego!
  2. Święta Panno, uproś dla mnie,
    Bym ran Syna Twego znamię
    Miał na sercu wyryte!
  3. Ach, widzę jako niezmiernie
    Ostre głowę rani ciernie!
    Dusza moja ustaje!
  4. O Maryjo, Syna swego,
    Ostrym cierniem zranionego,
    Podzielże ze mną mękę!
  5. Obym ja, Matka strapiona,
    Mogła na swoje ramiona
    Złożyć krzyż Twój, Synu mój!
  6. Proszę, o Panno jedyna,
    Niechaj krzyż Twojego Syna
    Zawsze w sercu swym noszę!
  7. Któryś za nas cierpiał rany,
    Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami!

***…

         RACHUNEK  SUMIENIA, co to takiego?  

 

 Czy ufam dobroci i opatrzności Bożej, również w dniach cierpienia i choroby?

 Czy poddaje się udrękom, rozpaczy oraz innym złym myślom i uczuciom?

 Czy korzystam z wolnego czasu, aby zastanowić się nad życiem i rozmawiać z Bogiem?

 Czy przyjmuję chorobę i cierpienia jako sposobność współcierpienia z Chrystusem, który nas odkupił swoją męką?

 Czy żyjąc wiarą,jestem przekonany, że cierpienie znoszone z cierpliwością przynosi pożytek Kościołowi?

 Czy zwracam uwagę na innych i czy mam wzgląd na współcierpiących i na ich potrzeby?

 Czy okazuję wdzięczność tym, którzy się mną opiekują i odwiedzają mnie?

 Czy w chorobie staram się dawać dobry przykład, jak przystoi chrześcijaninowi?

 Czy żałuję za grzechy przeszłości i czy znoszę cierpliwie chorobę i dolegliwości jako wynagrodzenie za nie?

Rozważanie świętej Agonii autorstwa O. Pio

    Duchu Święty, oświeć mój umysł i rozpłomień me serce w rozważaniu Męki Jezusowej. Pomóż mi przeniknąć to misterium miłości i cierpienia mojego Boga, który, stawszy się człowiekiem, cierpi, kona, umiera dla mnie.Wieczysty, nieśmiertelny, zniża się by poddać się niesłychanemu męczeństwu, okropnej śmierci na krzyżu, pośród zniewag, drwin i bluźnierstw, pragnąc ocalić swoje stworzenie, które obraziło Go i które tarza się w błocie grzechu. Człowiek lubuje się w grzechu, a Bóg, z powodu grzechu, jest smutny aż do śmierci. Męki okrutnego konania sprawiają, że zrasza Go krwawy pot… Pod koniec swego ziemskiego żywota, oddawszy się nam całkowicie w Sakramencie swojej Miłości idzie Pan do Ogrodu Oliwnego, znanego uczniom, również i Judaszowi. Po drodze poucza ich i przygotowuje do swojej rychłej Męki. Zachęca ich, aby z miłości do Niego znosili kalumnie, prześladowania aż do śmierci, chce przemienić ich na swoje podobieństwo, swój Boski wzór. W chwili wkroczenia w gorzką Mękę nie myśli o sobie, lecz o tobie… W ogrodzie Mistrz oddala się od uczniów, w towarzystwie tylko trzech świadków swojej Agonii: Piotra, Jakuba i Jana. Czy, widziawszy Go przemienionego na górze Tabor, potrafią rozpoznać Człowieka – Boga w tej istocie przygniecionej śmiertelną trwogą? Wchodząc do ogrodu polecił im:“Zostańcie tutaj! Czuwajcie i módlcie się, byście nie ulegli pokusie”.

     Czuwajcie, gdyż nieprzyjaciel nie śpi. Zawczasu uzbrójcie się w oręż modlitwy, abyście nie zostali zaskoczeni i wciągnięci w grzech.Oto godzina mroków. Oddaliwszy ich odchodzi na rzut kamieniem i kładzie się twarzą ku ziemi. Jego dusza tonie w morzu goryczy i nieprzeniknionego smutku. Zrobiło się późno. Złowieszcze cienie przemykają w bladą noc. Księżyc wydaje się nabrzmiały krwią. Wiatr porusza drzewami i przenika do kości. Cała przyroda zdaje się drżeć w tajemnym przestrachu. O nocy, jakiej nie było! Oto miejsce, gdzie Jezus się modli. Odziera swoje Święte człowieczeństwo z siły, do jakiej ma Ono prawo, zjednoczone z Osobą Boską. Zanurza je w czeluść smutku,trwogi, upodlenia. Jego Duch wydaje się pogrążony… Widzi już teraz całą swoją Mękę. Widzi tak kochanego apostoła Judasza, który sprzedaje Go za kilka groszy… Oto spieszy drogą do Getsemani, by zdradzić Go i wydać! Czyż niedawno nie nakarmił go swoim Ciałem, nie napoił swoją Krwią? Na kolanach umył mu stopy, przytulił do Serca, ucałował je. Czyż nie uczynił wszystkiego, by zatrzymać go na skraju świętokradztwa lub przynajmniej skłonić do skruchy? Ale na nic to się zdało, Judasz gna ku zatraceniu… Jezus płacze. Widzi siebie, wleczonego po ulicach Jerozolimy, gdzie jeszcze kilka dni temu obwoływano Go Mesjaszem. Widzi jak policzkują Go przed Najwyższym Kapłanem. Słyszy wrzaski: “Niech zginie”! On, Twórca Życia, wleczony niby ludzki łachman od jednego do drugiego trybunału. Lud, Jego lud, tak miłowany, tak obdarowywany,wygwizduje Go, popycha, żąda głośno Jego śmierci i to jakiej! Śmierci na krzyżu. Słyszy fałszywe oskarżenia. Widzi, jak biczują Go, nakładają koronę z ciernia, wyśmiewają, oddają Mu pokłony, jak przed fałszywym królem. Widzi jak skazują Go na krzyż, jak pnie się na Kalwarię,upadając pod ciężarem, chwiejąc się, zwalając na ziemię… Oto już na górze, odarty z szat, rozciągnięty na krzyżu, bezlitośnie przybity,wzniesiony między niebem i ziemią. Zwisa bezsilnie przytwierdzony gwoździami, cierpiąc niewymownie. Boże mój! Jakże długa to, trzy godziny trwająca agonia, pośród wrzasków motłochu, pijanego gniewem!Widzi, jak gardło i wnętrzności pali mu ogniste pragnienie, które ugasić ma ocet i żółć. Widzi swego Ojca, który opuszcza Go, i swoją Matkę, złamaną bólem. Śmierć następuje pośród dwu złoczyńców. Jeden wyznaje swoje winy i może być ocalony, lecz drugi bluźni i kona potępiony. Widzi zbliżającego się z włócznią Longinusa, który przebije Mu serce.

     I oto dokonało się najgłębsze poniżenie ciała i duszy, które rozdzielają się… Widzi ˙wszystko ˙po kolei, scenę za sceną, a widok ten przytłacza Go i przeraża. Czy cofnie się? Od pierwszej chwili wszystko przyjął, na wszystko się zgodził. Dlaczego zatem to krańcowe przerażenie? Bo wystawił swoje święte człowieczeństwo niczym tarczę, w którą biją ciosy Sprawiedliwości, znieważonej grzechem. Jego osamotniony Duch żywo odczuwa wszystko, co przyjdzie Mu wycierpieć. Za taki grzech taka kara. Jest zmiażdżony, bo sam wydał się na lęk, na słabość, na skonanie. Wydaje się dochodzić granic cierpienia, leży wyciągnięty twarzą ku ziemi przed Majestatem swego Ojca. Święte Oblicze Człowieka-Boga, które cieszy się błogosławioną wizją Boga, leży oto w pyle ziemi, zmienione nie do poznania. Mój Jezu! Czyż nie jesteś Bogiem? Panem nieba i ziemi? Równym Ojcu? Dlaczego poniżasz się tak bardzo, że aż tracisz ludzki wygląd? Ach, tak… rozumiem! Chcesz nauczyć mnie, owładniętego pychą, że aby obcować z niebem, muszę pochylić się aż do ziemi. Padasz, aby odkupić moją arogancję. Chylisz się aż do ziemi, jakbyś chciał złożyć na niej pocałunek pokoju,pogodzić niebiosa z ziemią… Jezus podnosi się, spogląda błagalnie w górę, wyciąga ramiona i modli się. Jaka bladość śmiertelna okrywa Jego twarz! Błaga Ojca, który odwraca się od Niego. Modli się z synowską ufnością, ale dobrze zna swoje miejsce. Wie, że jest Żertwą ofiarną za cały ludzki rodzaj, wystawioną na gniew obrażonego Boga. Wie, że tylko On może zadośćuczynić nieskończonej Sprawiedliwości i pogodzić Stwórcę ze stworzeniem. Pragnie, domaga się tego. Jednak wszystko w nim jest dosłownie zmiażdżone. Cała Jego natura wzdraga się przed taką Ofiarą.Duch wszakże jest gotów na unicestwienie i twarda walka trwa. Jezu,jakże możemy prosić Cię, byś nam dał siły, kiedy widzimy Cię tak słabymi poniżonym? Tak, rozumiem! Wziąłeś na siebie całą naszą słabość. Żeby dać nam swoją siłę, stałeś się ofiarą. Pragniesz nas nauczyć, że tylko w Tobie mamy pokładać całą naszą ufność, nawet jeśli niebo wydaje się nam ze spiżu. Konając Jezus woła do Ojca: “Jeżeli to możliwe, oddal ode Mnie ten kielich”. Jest to krzyk natury, która zagrożona, z ufnością zwraca się ku niebu. Chociaż wie, że nie zostanie wysłuchany, bo sam tego pragnie, jednak modli się.

     Jezu mój, dlaczego prosisz o coś, o czym wiesz, że nie otrzymasz tego? Jakaż zawrotna tajemnica! Smutek, jaki Cię przygniata,każe Ci żebrać o pomoc i wsparcie, ale Twoja miłość ku nam i Twoje pragnienie, by zwrócić nas Bogu sprawiają, że mówisz: “Nie Moja, lecz Twoja wola niechaj się stanie”. Jego osamotnione Serce pragnie wsparcia. Powoli powstaje, idzie chwiejnym krokiem, zbliża się do uczniów. przynajmniej oni, przyjaciele, powiernicy, pojmą, podzielą Jego udręczenie… Znajduje ich pogrążonych we śnie.Jakże nagle czuje się samotny i odepchnięty! “Szymonie, śpisz? – pyta cicho Piotra. Ty, który zapewniałeś Mnie, że do śmierci Mnie nie opuścisz?” Zwraca się ku innym: “Nie mogliście więc czuwać jednej godziny ze Mną?”. Raz jeszcze zapomina o własnych cierpieniach, myśląc tylko o nich: “Czuwajcie i módlcie się, by nie popaść w pokuszenie!”Zdaje się mówić im: “Jeśli tak szybko zapomnieliście o Mnie, który zmagam się i cierpię, to przynajmniej we własnym interesie czuwajcie i módlcie się”. Ale oni półprzytomni z senności, ledwo Go słyszą. O mój Jezu, ileż szlachetnych dusz, wzruszonych Twoimi skargami, trwa u Twego boku w Ogrodzie Oliwnym, dzieląc Twą gorycz i śmiertelne udręczenie!Ileż serc poprzez wieki wielkodusznie odpowiedziało na Twoje wezwanie!Oby pocieszyły Cię i oby, dzieląc Twoje cierpienia, mogły współpracować w dziele zbawienia! Obym i ja mógł do nich należeć i ulżyć Ci chociaż odrobinę, o mój Jezu! Jezus wraca na miejsce modlitwy i widzi inny, o wiele straszliwszy obraz: wszystkich naszych najdrobniejszych nawet grzechów. Widzi krańcową wulgarność ludzi, popełniających je. Wie, jak bardzo obrażają Boski Majestat. Widzi wszystkie nikczemności, wszystkie sprośności, wszystkie bluźnierstwa brukające serca i wargi stworzone,aby wyśpiewywać Bożą Chwałę. Widzi świętokradztwa, które hańbią kapłanów i wiernych. Widzi potworne nadużywanie sakramentów, które On ustanowił dla naszego zbawienia, a które mogą się stać przyczyną naszego zatracenia. Musi wziąć na siebie całe to cuchnące błoto ludzkiego zepsucia.

     Musi, tak przybrany, stanąć przed Świętością swego Ojca. Musi odkupić każdy grzech z osobna i oddać Ojcu całą Jego zdeptaną Chwałę.Musi, żeby zbawić grzesznika, zejść do tego bagna. Nawet to nie powstrzymuje Go. Błoto niczym potworna fala osacza Go, zalewa,przygniata. Oto staje przed obliczem Ojca, Boga Sprawiedliwości. On,Święty Świętych, uginający się pod ciężarem grzechów, podobny do grzeszników. Któż zgłębi Jego zgrozę i najwyższą odrazę. Ten jęk wstrętu, te straszliwe mdłości? Wziąwszy na siebie wszystko, bez żadnego wyjątku, pada pod potwornym brzemieniem i jęczy pod ciężarem Bożej Sprawiedliwości, w obliczu Ojca, który dozwolił Jemu, swojemu Synowi, ofiarować się jako ofiara za grzechy świata i stać się jakby“potępionym”. Jego czystość wzdraga się pod tym nikczemnym ciężarem,ale widzi jednocześnie Sprawiedliwość obrażoną, grzesznika potępionego… Dwie siły, dwie miłości ścierają się w Jego Sercu.Zwycięża obrażona Sprawiedliwość. Jakiż to jednak widok nieopisanie żałosny! Ten człowiek obarczony wszystkimi naszymi brudami, On,Świętość istotowa, złączony, zewnętrznie ˙choćby, ˙z przestępcami…Drży jak liść. Żeby stawić czoło tej straszliwej agonii, pogrąża się w modlitwie. Pochylony przed Majestatem Ojca błaga: “Ojcze, oddal ode Mnie ten kielich!”. To tak, jakby mówił: “Ojcze, pragnę Twojej Chwały.Pragnę dopełnienia Twojej Sprawiedliwości, pragnę pogodzenia rodzaju ludzkiego. Ale nie za tę cenę! Nie, żebym Ja, sama Świętość, aż tak został splamiony grzechem!… Ojcze, który wszystko możesz, oddal ode mnie ten kielich i znajdź w nieprzebranych skarbach Twojej Mądrości jakiś inny sposób zbawienia. Jeśli jednak tego nie chcesz, niechaj stanie się Twoja, a nie Moja wola!. I tym razem modlitwa Zbawiciela zostaje bez odpowiedzi. Ogarnia Go trwoga śmierci. Dźwiga się z trudem,szukając wsparcia. Czuje, że siły Go opuszczają. Potykając się, kroczy z trudem w stronę uczniów. I znowu znajduje ich śpiących. Jego smutek pogłębia się. Budzi ich tylko. read more

MĄDROŚĆ SYRACHA

Dzisiaj  kiedy czytałam Biblię „sama” mi otworzyła, a ja przeczytałam taki tekst:

Ufność w Panu

11 Niejeden pracuje, trudzi się i spieszy,
    a tym bardziej pozostaje w tyle.
12 Niejeden słaby potrzebuje pomocy,
    brak mu sił i obfituje w biedę,
    lecz gdy tylko oczy Pana łaskawie na niego spojrzą,
    wydźwignie On go z nędzy
13 i podniesie mu głowę,
    a wielu zdumieje się tym, co go spotkało.
14 Dobra i niedole, życie i śmierć,
    ubóstwo i bogactwo pochodzą od Pana*.
17 * Dar Pana spocznie na ludziach bogobojnych,
    a upodobanie Jego na zawsze zapewni im szczęście.
    18 Niejeden wzbogacił się mozołem i swoją chciwością,
    a oto udział jego w nagrodzie:
19 gdy powie: «Znalazłem odpoczynek
    i teraz mogę żyć z moich dostatków» –
    nie wie, ile czasu minie,
    a zostawi je innym i umrze*.
20 Trwaj w przymierzu* twoim i bądź mu oddany,
    a wypełniając je zestarzej się!
21 Niech cię w podziw nie wprawiają czyny grzesznika,
    ufaj Panu i wytrwaj w twym trudzie,
    albowiem łatwą jest rzeczą w oczach Pana
    natychmiast i niespodziewanie wzbogacić ubogiego.
22 Błogosławieństwo Pana nagrodą bogobojnych
    i prędko zakwitnie Jego błogosławieństwo.
23 Nie mów: «Czego potrzebuję
    i jakie dobra mam mieć od tej chwili?»
24 Nie mów: «Wystarczam sam sobie
    i jakież zło może mnie obecnie spotkać?»
25 W czasie pomyślności zapomina się o przykrościach,
    a w czasie przykrości nie pamięta się o pomyślności.
26 A dla Pana łatwą jest rzeczą w dzień śmierci
    oddać człowiekowi według jego postępowania.
27 Godzina nieszczęścia pokrywa zapomnieniem dobrobyt,
    a przy końcu życia wychodzą na jaw sprawy człowieka.
28 Przed śmiercią nikogo nie nazywaj szczęśliwym,
    gdyż dopiero w ostatniej chwili* poznaje się męża.


   

GORZKIE ŻALE / cz. I /

Gorzkie Żale, to rdzennie polskie nabożeństwo o męce Pana Jezusa. Swe powstanie zawdzięcza Księżom Misjonarzom działającym od połowy XVII wieku w Warszawie, przy kościele św. Krzyża. Założyli oni Bractwo św. Rocha,którego celem było oddawanie czci Panu Bogu, poprzez wspólne modlitwy, procesje i śpiewy. W okresie Wielkiego Postu Bractwo organizowało rozbudowane nabożeństwa pasyjne składające się z trzech części, z których każda poprzedzona była biczowaniem, a śpiew hymnów łacińskich, przeplatany był pieśniami wielkopostnymi w języku polskim. Treść pieśni mówiła bardzo dokładnie o męce Pana Jezusa i dlatego mogła być zrozumiała dla wszystkich. 2 stycznia 1707 roku na polecenie proboszcza Michała Tarło przygotowano książeczkę polską „O Męce Pańskiej”. Wkrótce nabożeństwo uzyskało aprobatę polskich władz kościelnych oraz Stolicy Apostolskiej, która za udział w Gorzkich Żalach udzieliła szereg odpustów. Z czasem trafiły do wszystkich parafii nie tylko w Polsce, ale do środowisk polonijnych Brazylii i Stanów Zjednoczonych. Melodie pieśni wzorowane są na melodyce chorału gregoriańskiego.

WSTĘP – ZACHĘTA

   1. Gorzkie żale przybywajcie,

      Serca nasze przenikajcie.

   2. Rozpłyńcie się,me źrenice,

      Toczcie smutnych łez krynice.

   3. Słońce, gwiazdy omdlewają,

      Żałobą się pokrywają.

   4. Płaczą rzewnie Aniołowie,

      A któż żałość ich wypowie?

   5. Opoki się twarde krają,

      Z grobów umarli powstają.

   6. Cóż jest, pytam,co się dzieje?

      Wszystko stworzenie truchleje!

   7. Na ból męki Chrystusowej

      Żal przejmuje bez wymowy.

   8. Uderz, Jezu, bez odwłoki

      W twarde serc naszych opoki!

   9. Jezu mój, we krwi ran swoich

      Obmyj duszę z grzechów moich!

  10. Upał serca swego chłodzę,

      Gdy w przepaść męki Twej wchodzę

CZĘŚĆ 1

Hymn

   1. Żal duszę ściska, serce boleść czuje,

      Gdy słodki Jezus na śmierć się gotuje;

      Klęczy w Ogrójcu, gdy krwawy pot leje,

      Me serce mdleje.

   2. Pana świętości uczeń zły całuje,

      Żołnierz okrutny powrozmi krępuje!

      Jezus tym więzom dla nas się poddaje,

      Na śmierć wydaje.

   3. Bije, popycha tłum nieposkromiony,

      Nielitościwie z tej i owej strony,

      Za włosy targa:znosi w cierpliwości

      Król z wysokości.

   4. Zsiniałe przedtem krwią zachodzą usta,

      Gdy zbrojną żołnierz rękawicą chlusta;

      Wnet się zmieniło w płaczliwe wzdychanie

      Serca kochanie.

   5. Oby się serce we łzy rozpływało,

      Że Cię, mój Jezu, sprośnie obrażało!

      Żal mi, ach, żal mi ciężkich moich złości

      Dla Twej miłości!

Lament duszy nad cierpiącym Jezusem

   1. Jezu, na zabicie okrutne,

      Cichy Baranku od wrogów szukany,

      Jezu mój kochany!

   2. Jezu, za trzydzieści srebrników

        2. Od niewdzięcznego ucznia zaprzedany,

      Jezu mój kochany!

   3. Jezu, w ciężkim smutku żałością,

      Jakoś sam wyznał, przed śmiercią nękany,

      Jezu mój kochany!

   4. Jezu, na modlitwie w Ogrójcu

      Strumieniem potu krwawego zalany,

      Jezu mój kochany!

   5. Jezu, całowaniem zdradliwym

      Od niegodnego Judasza wydany,

      Jezu mój kochany!

   6. Jezu, powrozami grubymi

      Od swawolnego żołdactwa związany,

      Jezu mój kochany!

   7. Jezu, od pospólstwa zelżywie

      Przed Annaszowym sądem znieważany,

      Jezu mój kochany!

   8. Jezu, przez ulice sromotnie

      Przed sąd Kajfasza za włosy targany,

      Jezu mój kochany!

   9. Jezu, od Malchusa srogiego

      Ręką zbrodniczą wypoliczkowany,

      Jezu mój kochany!

  10. Jezu, od fałszywych dwóch świadków

      Za zwodziciela niesłusznie podany,

      Jezu mój kochany!

      Bądź pozdrowiony, bądź pochwalony,

      Dla nas zelżony i pohańbiony.

      Bądź uwielbiony!Bądź wysławiony!

      Boże nieskończony!

Rozmowa duszy z Matką Bolesną

   1. Ach! Ja Matka tak żałosna!

      Boleść mnie ściska nieznośna.

      Miecz me serce przenika.

   2. Czemuś, Matko ukochana,

      Ciężko na sercu stroskana?

      Czemu wszystka  truchlejesz?

   3. Co mię pytasz? Wszystkam w mdłości,

      Mówić nie mogę z żałości,

      Krew mi serce zalewa.

   4. Powiedz mi, o Panno moja,

      Czemu blednieje twarz Twoja?

      Czemu gorzkie łzy lejesz?

   5. Widzę, że Syn ukochany

      W Ogrójcu cały zalany

      Potu krwawym potokiem.

   6. O Matko, źródło miłości,

      Niech czuję gwałt Twej żałości!

      Dozwól mi z sobą płakać.

Któryś za nas cierpiał rany,

Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami!             

Modlitwa św. Patryka

Bądź, Jezu, ze mną!

Po mej prawicy po mej lewicy.

Ogarnij mnie ze wszystkich stron.

Bądź w sercach wszystkich, co o mnie myślą.

Bądź w ustach wszystkich, co o mnie mówią.

Bądź w oczach, które mnie widzą.

Bądź w uszach, które mnie słyszą.

Bądź, Jezu, ze mną!

Ogarnij mnie ze wszystkich stron.

Amen.

PSALMY

Psalm 139
Panie, przenikasz i znasz mnie,
Ty wiesz, kiedy siadam i wstaję. Z daleka przenikasz moje zamysły,
widzisz moje działanie i mój spoczynek i wszystkie moje drogi są Ci znane.
Choć jeszcze nie ma słowa na języku: Ty, Panie, już znasz je w całości.
Ty ogarniasz mnie zewsząd i kładziesz na mnie swą rękę.
Zbyt dziwna jest dla mnie Twa wiedza, zbyt wzniosła: nie mogę jej pojąć.
Gdzież się oddalę przed Twoim duchem? Gdzie ucieknę od Twego oblicza?
Gdy wstąpię do nieba, tam jesteś; jesteś przy mnie, gdy się w Szeolu położę.
Gdybym przybrał skrzydła jutrzenki, zamieszkał na krańcu morza:
tam również Twa ręka będzie mnie wiodła i podtrzyma mię Twoja prawica.
Jeśli powiem: „Niech mię przynajmniej ciemności okryją i noc mnie otoczy  jak światło”:
sama ciemność nie będzie ciemna dla Ciebie,
a noc jak dzień zajaśnieje: [mrok jest dla Ciebie jak światło].
Ty bowiem utworzyłeś moje nerki, Ty utkałeś mnie w łonie mej matki.
Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie,
godne podziwu są Twoje dzieła. I dobrze znasz moją duszę,
nie tajna Ci moja istota, kiedy w ukryciu powstawałem, utkany w głębi ziemi.
Oczy Twoje widziały me czyny i wszystkie są spisane w Twej księdze; dni określone zostały, chociaż żaden z nich [jeszcze] nie nastał.
Jak nieocenione są dla mnie myśli Twe, Boże, jak jest ogromna ich ilość!
Gdybym je przeliczył, więcej ich niż piasku;
gdybym doszedł do końca, jeszcze jestem z Tobą.
O Boże, obyś zgładził bezbożnego, niech krwawi mężowie idą precz ode mnie!
Oni przeciw Tobie zmawiają się podstępnie, za nic mają Twoje myśli.
Panie, czyż nie mam nienawidzić tych, co nienawidzą Ciebie,
oraz nie brzydzić się tymi, co przeciw Tobie powstają?
Nienawidzę ich pełnią nienawiści; stali się moimi wrogami.
Zbadaj mnie, Boże, i poznaj me serce; doświadcz i poznaj moje troski,
i zobacz, czy jestem na drodze nieprawej, a skieruj mnie na drogę odwieczną!

Psalmy to pieśni zwrócone ku Panu, stworzone w natchnieniu.Mają charakter  modlitw,  proroctw i  poetyckich refleksji. Prawie wszystkie zostały stworzone przez króla Dawida.

Bardzo lubię je czytać. Wyrażają to co w danej chwili czuję:radość, ból, żal, samotność, uwielbienie i dziękczynienie.

Często myślę, fascynuje mnie to, że ludzie w tamtych czasach czuli to samo co ja…

To niesamowite a jednocześnie bardzo normalne.