” Dziewczyna czytająca list…”

Historycy sztuki w zasadzie jednogłośnie uważają Vermeera za arcymistrza kobiecych portretów. Innym malarzom zdarzało się czasami uchwycić pędzlem pełnię kobiecości. Vermeer osiągał to za każdym razem.

„Dziewczyna czytająca list…” to mój ulubiony Vermeer, choć wybrać z jego dorobku to jedno najwspanialsze płótno jest mi szalenie trudno. Lektura, która tak wciągnęła młodą niewiastę, jest najpewniej listem miłosnym. Najmocniejszy tego dowód kryje się pod warstwami farby. Prześwietlenie promieniami rentgena wykazało, że początkowo dziewczynie miał towarzyszyć kupidyn.

————————————————-


Informacje biograficzne o malarzu sa bardzo skape. Wiadomo, iż jego dziadkami od strony ojca byli Jan Reyersz – krawiec i Neetle Goris. Ojciec Vermeera – Reynier Jans urodził się w 1591 roku, a w 1611 wyjechał do Antwerpii, by tam nauczyć się techniki wyrobu adamaszku. Cztery lata pózniej poslubił Dignę Baltens, córkę Balthasara Gerritsa, zamieszanego w niezbyt legalne interesy. Wtedy też Reynier Jans do swojego imienia dodał nazwisko Vos (Lis), zmienione pózniej na Vermeer. W 1631 roku wstapił do cechu sw. Łukasza jako handlarz dziełami sztuki. Był także wlascicielem domu Mechelen przy Marktveld w Delft, gdzie prowadził karczmę.
W 1632 roku na swiat przyszedł syn Digny Baltens i Reyniera Jansa – Johannes, ochrzczony 31 pazdziernika. Dokładna data jego narodzin nie jest znana. Artysta miał także starsza siostre – Gertruy Vermeer (1620-1670).
Niewykluczone, że pierwszy kontakt ze sztuka Johannes zawdzięcza ojcu, a konkretnie wykonywanemu przez niego zawodowi handlarza dziełami sztuki. Nie zachowały się żadne informacje na temat edukacji Vermeera – wiadomo jedynie, że w 1653 roku wstapił do cechu (gildii) sw. Łukasza, skupiajacego malarzy, rzemieslników i osoby wykonujace różne inne profesje. Był czterokrotnie wybierany członkiem jego zarzadu (1662, 1663, 1670 i 1671). Jednak aby wstapić do gildii, najpierw musiał przez 6 lat uczyć się u któregos ze znanych malarzy. Według jednej z hipotez mógł nim być Leonaert Bramer (1594-1674). Możliwe, że nauczycielem Vermeera był Carel Fabritius (1622-1654).
20 kwietnia 1653 Vermeer poslubił w Schipluy Catharine Bolnes (ok. 1631-1688), pomimo poczatkowego sprzeciwu jej matki Marii Thins. Za Vermeerem wstawił się u niej wspomniany już Leonaert Bramer. W gre wchodzić mogły zarówno finanse – rodzina Cathariny była dobrze sytuowana, podczas gdy Vermeerowie byli zadłużeni, jak i religia – Catharina byla katoliczka, a Vermeer zapewne kalwinista (choć to nie jest pewne). Niewykluczone, że w zwiazku ze slubem Vermeer przeszedł na katolicyzm. Zapewne rok pózniej malarz namalował pierwszy znany nam obraz – Toaletę Diany.
W 1660 Vermeerowie zamieszkali u Marii Thins i zajmowali pokoje na dole domu. Pracowania artysty znajdowała sie na górze i to zapewne tam znajdował się dębowy stół, często pojawiajacy się na płótnach Vermeera oraz krzesła obite skóra. Do Marii Thins należały także liczne obrazy, które Vermeer niejednokrotnie przedstawiał na swoich własnych dziełach (np. Alegoria wiary z Chrystusem na krzyżu w tle).
Vermeer miał bardzo liczna rodzine – 11 (a może nawet 15) dzieci, z których 4 zmarło we wczesnym dzieciństwie. Z imienia znane sa: Maria, Elisabeth, Cornelia, Aleydis, Beatrix, Johannes, Gertruyd, Franciscus, Catharina i Ignatius. Aby ich wyżywić, artysta oprócz malarstwa wykonywał także inne zawody. Niewykluczone, że prowadził oberżę ojca, a niemal pewne jest, ze tak jak on, zajmował się handlem dziełami sztuki. Był także ich rzeczoznawca. W 1672 roku został wraz z innymi malarzami (m.in. Hansem Jordaensem z Delft) powołany na biegłego i miał dokonać ekspertyzy obrazów, przypisywanych Michałowi Aniołowi, Tycjanowi i Rafaelowi. Stwierdził wówczas, że sa one tandetnymi i złymi dziełami, a nie dziełami wielkich artystów. Najprawdopodobniej Vermeer malował dla konkretnych odbiorców, a nie na wolny rynek. Jednym z takich mecenasow był Hendrick Van Buyten – piekarz oraz Jacob Dissius – drukarz, który w 1682 roku posiadał 19 dzieł Vermeera.
W póznym okresie twórczosci malarstwo Vermeera nieco się zmieniło i stało się bardziej wycyzelowane, sztywne i mniej naturalne (np. Dama stojaca przy szpinecie). Niektórzy uważaja wręcz te dzieła za przejaw schyłku wielkosci malarza. Pod koniec życia kondycja finansowa Vermeera znacznie się pogorszyła i malarz popadł w długi. Sytuację dodatkowo utrudnił wybuch wojny francusko-holenderskiej w 1672 roku, ponieważ na jej skutek zniszczone zostały posiadłosci Marii Thins, z których czerpała one znaczne dochody. Poczawszy od tego roku, malarz nie sprzedał juz żadnego ze swoich obrazów.
Zgodnie z relacja żony Vermeera, cała sytuacja bardzo zle wpłynęła na jego zdrowie i artysta zmarł w 1675 roku: popadł w straszna rozpacz i w fatalnej goraczce, w przeciagu dnia czy półtora, przestapił od zdrowia do smierci. Został pochowany 15 grudnia w Delft w Oude Kirk. Jego żona pozostała z licznymi długami i 8 małoletnich dzieci (w innych dokumentach mowi sie o 10). Zmuszona była sprzedać badz zastawić częsć dzieł męża, a 30 kwietnia 1676 roku zwróciła się do Wielkiej Rady miasta Delft z prosba o przyznanie jej tzw. prawa cesji. W tym samym roku Antonie van Leeuwenhoek został wyznaczony kuratorem jej mienia.
Catharina Bolnes zmarła 2 stycznia 1688.

powrót do góry strony
Read more

SĄD OSTATECZNY

http://kultura.trojmiasto.pl/Memling-wiecznie-zywy-n35560.html
Hans Memling
, Memlinc (ur. 1435 w Seligenstadt, zm. 11 sierpnia 1494 w Brugii) – malarz niderlandzki niemieckiego pochodzenia, jeden z najważniejszych przedstawicieli wczesnego odrodzenia w Europie.

Prawdopodobnie uczył się u Stephana Lochnera w Kolonii i u Rogiera van der Weydena w Brukseli. Od 1465 pracował w Brugii. W 1467 został członkiem gildii św. Łukasza w Brugii. W 1480 należał do najbogatszych mieszkańców tego miasta, prowadził pracownię, w której zatrudniał wielu uczniów i pomocników.

Pod koniec XVIII w. powstała legenda dotycząca jego osoby. Głosiła ona, iż Memling był żołnierzem armii Karola Śmiałego. Znaleziono go rannego na progu szpitala św. Jana (Sint-Janshospitaal) w Brugii. Aby odwdzięczyć się za otrzymaną opiekę artysta postanowił pozostać na usługach tej charytatywnej instytucji. Dzięki legendzie malarz zyskał dużą popularność wśród niemieckich romantyków na początku XIX w. Zaczęto mu wtedy przypisywać większość anonimowych dzieł szkoły niderlandzkiej.

Obrazy Memlinga nacechowane są liryzmem, spokojem, czystym i harmonijnym kolorytem oraz miękkim modelunkiem, manierą wysmuklania ciał i wielością szczegółów. Przy zachowaniu zdobyczy warsztatowych Jana van Eycka, jego malarstwo skłania się ku manieryczności i wytworności, kojarzącej się z „międzynarodowym gotykiem”. Dramatyzmem wyróżnia się ołtarz Sąd Ostateczny (1473), wczesne dzieło artysty (obecnie w Muzeum Narodowym w Gdańsku). Jednym z ostatnich jego dzieł jest Relikwiarz św. Urszuli (1489) – drewniana skrzynka ozdobiona scenami z życia świętej i innymi miniaturami. Memling korzystał z doświadczeń mistrzów: van der Weydena, D. Boutsa, H. van der Goesa.

Malarz lubił sięgać do typu ikonograficznego zwanego Sacra Conversazione (święta rozmowa), który zrealizował m.in. w tryptyku Mistyczne zaślubiny św. Katarzyny. Stworzył także szereg innych ołtarzy: Trzech Króli (1479), Opłakiwania (1480), Św. Krzysztofa (1484), Męki Pańskiej (1491).

Do najlepszych dzieł o tematyce religijnej należą także wizerunki Madonny z Dzieciątkiem. Jego Madonny cechuje nastrój poetyckiej czułości i wdzięku oraz miłości macierzyńskiej (Zwiastowanie, Adoracja Madonny). W późniejszych latach poetyckość i wdzięk Madonn przekształciła się w konwencję pozbawioną życia. Malarz powtarzał podobne do siebie kompozycje, sadowiąc Madonnę osiowo na tronie z brokatowym zapleczem, ustawionym w renesansowej komnacie z puttami trzymającymi girlandy kwiatów i owoców (w latach 80. przeniknęły na Północ włoskie wzory).

Był świetnym portrecistą. Jednym z najsłynniejszych jego portretów jest wizerunek Martina van Nieuwenhove, stanowiący część dyptyku.

       

      Sąd Ostateczny – tryptyk malarza niderlandzkiego Hansa Memlinga stworzony między 1467 a 1471 rokiem (obecnie w Muzeum Narodowym w Gdańsku). Obraz wykonany został w technice olejnej na desce. Autor dzieła pozostawał nieznany aż do połowy XVII wieku. Od tego czasu zaczęto przypisywać go braciom van Eyck. Dopiero w 1843 roku Heinrich Gustav Hotho stwierdził autorstwo Memlinga, co zostało później dowiedzione.

Obraz został wykonany na zamówienie filii brugijskiej banku Medyceuszy i był pierwotnie przeznaczony dla florenckiego kościoła Badia Fiesolana. Podczas transportu do Italii na pokładzie galeonu Saint Matteo został zdobyty przez gdańskiego kapra   Pawła Beneke dowodzącego karaką Piotr z Gdańska. Gdańscy właściciele statku kaperskiego (podczas podziału łupów) ofiarowali ołtarz Memlinga gdańskiemu kościołowi Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. W erze napoleońskiej, dzięki Vivant Denonowi tryptyk trafił do zbiorów paryskiego Luwru jako zdobycz wojenna. Po klęsce Napoleona został rewindykowany do Berlina by wreszcie w roku 1817 wrócić do Gdańska. Pod koniec II wojny światowej dzieło Memlinga zostało wywiezione przez Niemców w głąb Rzeszy i wpadło w ręce Armii Czerwonej. Jako zdobycz wojenna stał się eksponatem ówczesnego leningradzkiego Ermitażu. W roku 1956 tryptyk Memlinga powrócił ponownie do Gdańska. Nie zawisł jednak na filarach Kościoła Mariackiego (jak poprzednio) tylko stał się eksponatem muzealnym ówczesnego Muzeum Pomorskiego w Gdańsku. W Kościele Mariackim znajduje się kopia obrazu.

                                                        / Wikipedia /

Read more

BÓG OJCIEC „STAŃ SIĘ „

  http://galeria.klp.pl/p-7154.html


     Witraż Stanisława Wyspiańskiego to jedno z jego najwybitniejszych dzieł. Budził on i nadal budzi wielki podziw. Umiejscowiony jest w dużym oknie z tyłu nawy Kościoła OO. Franciszkanów w Krakowie. Pierwotna nazwa tego dzieła to ”Bóg wyprowadzający światy z chaosu”. Wpatrując się weń obserwujemy wielkie zamiłowanie autora falistą i płynną linią charakterystyczną dla secesji. Przewaga fioletów, granatów, błękitów i zieleni jest przełamana rozświetlonymi błyskami. Na lewej dłoni Stwórcy uniesionej we władczym geście dominuje ciepła żółć, z drugiej opuszczonej rozsypują się świetlne promienie. Twarz Boga Ojca okolona siwymi włosami i przyozdobiona długą biało niebieską brodą, ukazuje Jego Wszechmoc. Lekko pochylona postać i szaty niczym wstęgi nabierają mocy i akcentują chwilę Stworzenia. Oczy Boga są zalane niebieską barwą. Daje to poczucie pewnej anonimowości. Po oczach najczęściej poznajemy ludzi, oczy Boga są jednak zakryte, niepoznane jak Jego wyroki i plany. Kształt cienia pod powiekami Boga Ojca przypomina spływające łzy. Bóg płaczący – będący poza czasem i przestrzenią – wiedzący jak wiele cierpienia powstanie na świecie, który sam tworzy z Miłości dla człowieka. W opadającej ręce widać czerwone żyły i kości kojarzące się z życiem. Z tyłu postaci widnieją poziome fale morskie. Bóg tworzący „światy” (galaktyki) z chaosu.

Stanisław Wyspiański urodził się 15 stycznia w Krakowie w 1869 jako pierwsze dziecko rzeźbiarza Franciszka Wyspiańskiego i Marii zd. Rogowskich. Zajmował się malarstwem, architekturą, sztuką stosowaną, grafiką (również książkową), witrażem. Był wybitnym dramatopisarzem, poetą i reformatorem teatru. Był niemal tak wszechstronny jak twórcy renesansowi. Trafne jest również porównanie jego osoby do Leonarda da Vinci.
Gdy miał 7 lat zmarła jego mama. Wychowywał się u wujostwa, gdyż jego ojciec nie był w stanie sprawować nad nim opieki (alkohol, problemy materialne). Państwo Stankiewiczowie traktowali go jak własnego syna. Od najmłodszych lat miał kontakt z kulturą. Dom wujostwa był odwiedzany przez taką osobistość jak Jan Matejko. On zauważył jego talent, który zrobił na nim wielkie wrażenie. W gimnazjum poznał Józefa Mehoffera , Lucjana Rydla oraz Stanisława Estreichera.
Będąc studentem w Szkole Stuk Pięknych w Krakowie Stanisław bardzo się wyróżniał. Matejko dał mu więc udział w wykonaniu polichromii w Kościele Mariackim. Gdy Stanisław miał 21 lat wyruszył w podróż po Europie odwiedzając Włochy, Szwajcarię, Francję, Niemcy i Pragę. Przebywając w Paryżu, żył bardzo biednie. Utrzymywał się ze stypendium Szkoły Sztuk Pięknych. W Paryżu spotkał Paula Gauguina i nabistów, którzy wywarli bardzo wielki wpływ na jego sztukę. Wtedy również zainteresował się teatrem zwłaszcza tragedią antyczną i twórczością Szekspira. Miał też swój udział w ruchu modernistycznym. W rok przed śmiercią został profesorem Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. W czasie śmiertelnej choroby opiekowała się Stanisławem ciotka Stankiewiczową, która mimo wielu konfliktów darzyła go dozgonną miłością. Zmarł w 1907 roku w Krakowie.
Jego ulubioną techniką był pastel, którym najczęściej malował portrety oraz pejzaże. W jego malarstwie widać wielki wpływ Jana Matejki, który łączył z dekoracyjnością, secesyjną giętką linią, (stosował też motywy roślinne), i impresją.
 

Witraż ten jest moim ulubionym przedstawieniem Boga Ojca.
Read more

DZIADEK I WNUK

      
Domenico Ghirlandaio
, właściwie Domenico di Tommaso Bigordi (ur. 1449 we Florencji, zm. 11 stycznia 1494 we Florencji), włoski malarz z okresu quattrocento, przedstawiciel szkoły florenckiej.

Dominik Ghirlandaio urodził się w rodzinie Tomasza, znanego florenckiego złotnika, którego przydomek Ghirlandaio, znaczył twórca girland, ozdoby kobiecej głowy, którą wymyślił. Uczył się za namową ojca złotnictwa, które porzucił na rzecz malarstwa i nauki u Alessio Baldovinettiego i Andrei del Verrocchio. Współpracował ze swymi młodszymi braćmi, Benedetto i Davide. Warsztat Ghirladaio był najbardziej znanym i najlepiej prosperującym warsztatem malarskim we Florencji, który zyskiwał wiele intratnych zleceń. Jego najważniejsze dzieła to freski chóru kościoła Santa Maria Novella, freski w Pizie, San Gimignano i w rzymskiej Kaplicy Sykstyńskiej, obraz Starzec i wnuczek.

Jego najsłynniejszym uczniem był Michał Anioł, a jego syn Ridolfo Ghirlandaio był znanym malarzem włoskiego renesansu.

  

   Starzec i chłopiec – obraz włoskiego mistrza Domenico Ghirlandaio, namalowany około 1490. Obecnie jest wystawiony w Luwrze.

Obraz przedstawia starszego mężczyznę, florenckiego arystokratę (charakterystyczne cappuccio na jego ramieniu), przytulającego się do małego chłopca, prawdopodobnie jego wnuka. Nie zdołano określić tożsamości mężczyzny. Jego nos jest zniekształcony przez rhinophyma prawdopodobnie w przebiegu trądzika różowatego .
Bardzo lubię ten obraz.Artysta pięknie ukazał wzajemną miłość. Starzec z dobrotliwym uśmiechem i czułością spogląda na malca. Chłopczyk ufa dziadkowi.
Widać to w jego spojrzeniu. Stara się objąć dziadka swoją małą rączką.

Read more

O IKONIE

Ikona (gr. εικων, eikón oznaczające obraz) – obraz sakralny,powstały w kręgu kultury bizantyńskiej wyobrażający postacie świętych, sceny z ich życia, sceny biblijne lub liturgiczno-symboliczne. Charakterystyczna dla chrześcijańskich Kościołów wschodnich, w tym prawosławnego  i greckokatolickiego. Ikony się „pisze ” , nie maluje.

Ikony powstają w rozmaity sposób, jako mozaiki, freski, czy też płaskorzeźby, jednak najważniejszą techniką jest  ” pisanie”  temperą jajową na drewnie. Zasadnicze tajniki tej metody, przekazywane z pokolenia na pokolenie, pochodzą czasów poprzedzających chrześcijaństwo. Pisanie ikony wymaga nie tylko opanowania koniecznych technik, co jest możliwe tylko dzięki terminowaniu i mistrza: jest to również dzieło modlitwy. Teologia ikony nie pozwala na malowanie z żywego modelu, ponieważ oznaczałoby to całkowite zerwanie z praobrazem. Teologia ikony wyznaczyła kanon ikonograficzny, sposób malowania, technikę, wreszcie statut malarza ikon. Tworzenie ikony jest dziełem tradycji modlitwy, postu i medytacji. Mówi się że przygotowanie do namalowania ikony przypomina przygotowanie do celebrowania Liturgii Świętej.

—————————————-

Przygotowanie

Większość ikon nie posiada podpisów wykonawców, bowiem zgodnie z zasadami malarze ikon w tworzonych przez siebie dziełach nie widzieli niczego własnego, autorskiego, a swój trud traktowali jako uświęcony wynik wspólnotowego doświadczenia Kościoła. Co więcej, artysta był traktowany jako natchniony przez Boga, ale zarazem wymagano od niego przestrzegania norm moralnych i obyczajowych. Sześćset lat temu Sobór Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego uchwalił, że „ikonografowi przystoi skromność, łagodność, nabożność,powściągliwość w mowie, umiarkowanie w wesołości, życzliwość, zgodność, jak najdalsze powinny mu być wszelkie myśli o jakichkolwiek przemocy, nie może też mieć na sumieniu zabójstwa”.

Podjęcie zamiaru sporządzenia ikony według kościoła prawosławnego jest darem; jak każde dobre pragnienie, którego sprawcą jest Bóg.Umiejętność pisania ikon jest darem szczególnym i dlatego należy o nią prosić.Kto podejmuje się zadania tworzenia ikony, ten wchodzi w strefę bliskiego przestawania ze świętością. Dlatego ikonografowi nie może być obojętny temat obrazu, nie powinien również podejmować się wykonania go bez znajomości wydarzenia czy postaci, którą chce przedstawić. Stąd stara tradycja, że ikonografami byli mnisi, jako osoby zgłębiające znajomość Pisma świętego i życiorysów świętych. Ikonograf ma wejść w pole bliskości a nawet w zażyłość z osobami, które chce przedstawić.

Nie małe znaczenie ma, zatem w procesie powstawania ikony modlitwa – o czystość intencji w podjęciu dzieła, umiejętność jego wykonania  oraz wierność (trafność) przedstawienia, aby obraz mógł służyć modlitwie i czci Boga i jego świętych. Mnisi Kościoła wschodniego, podczas całego okresu malowania ikony zachowują milczenie – zwłaszcza podczas ozdabiania ścian świątyni. Jest to danie miejsca natchnieniu Bożemu, aby ono samo prowadziło rękę artysty dla ukazania tego co niewidzialne. Przez wieki Kościół wypracował zasady które mnich musiał zachować podczas pracy nad ikoną:

przed rozpoczęciem pracy przeżegnaj się; módl się w milczeniu i daruj swym winowajcom,

pracuj w skupieniu nad każdym szczegółem swej ikony, jakbyś pracował przed samym Bogiem,

w czasie pracy módl się, by wzmocnić się fizycznie i psychicznie; unikaj przede wszystkim zbędnych słów i zachowuj ciszę,

swe modlitwy kieruj w szczególności do tych świętych,których oblicza malujesz. Pilnuj, by umysł twój nie rozpraszał się, a święty będzie blisko ciebie,

gdy masz wybrać kolor, wyciągnij w głębi swego serca rękę do Boga i spytaj Go o radę.,

nie bądź zazdrosny o pracę swego bliźniego; jego powodzenie należy również do ciebie,

gdy twa ikona jest już skończona, podziękuj Bogu, że w miłosierdziu Swym obdarzył cię łaską malowania świętych wizerunków.

Osobowość artysty, jego indywidualizm są na ogół skrywane,bo nie one mogą być uwidocznione na ikonach, ale wierność tradycji. Ikona jest wykonywana według Tradycji i dokumentów nienależących do malarza. Natchnienie pochodzi od Ducha Świętego. Jeżeli nawet wielu współczesnych greckich ikonografów podpisuje swoje ikony to podpis poprzedza wzmianką „Ręką…”, podkreślając, że ich posługa kościelna zależy od Boga. Takiemu postrzeganiu roli artysty sprzyjała powszechna praktyka warsztatowa posługiwanie się przez malarzy ikon, co najemnej od XV w. wzornikami, które zawierały konturowe rysunki poszczególnych postaci i fakt, że ikony były w większości dziełem zbiorowym, nie indywidualnym. Lecz nie jest prawdą, że ikonograf jest kopistą. Musi, bowiem wyjawić swoją wiarę przez swój talent, i to w duchu kanonów. Status malarzy ikon był o wiele wyższy niż średniowiecznych malarzy zachodnich, mogli oni nawet pouczać teologów, do ich dziel przywiązywano o wiele większą wagę, a przy tym dostęp do ikon nigdy nie był elitarny, tak jak do obozów religijnych. Malarz ikon, a przede wszystkim ci,określani jako ikonografowie, mieli pełnić funkcję bliskie tym, które były udziałem duchownych, mieli być „innymi duchownymi”, od których wymagano nie tylko talentu artystycznego, ale także duchowości oraz głębokiej wiedzy ożyciu Kościoła i jego tradycji.

Podobrazie

Nośnikiem ikony jest deska. Drzewo jest symbolem życia; na nim rosły w Raju życiodajne owoce, z drzewa została wykonana Arka, w której Izraelici przechowywali tablice Prawa Bożego i wreszcie krzyż stał się nowym Drzewem Życia, dzięki któremu na nowo mamy dostęp do wieczności. Dlatego podobrazie ikony przygotowuje się na kawałku drzewa .

Deska jako nośnik treści ikony domaga się długiego przygotowania. Od niego zależy zachowanie malowidła. Pod malowidło deski musiały być odpowiednio przygotowane. Najczęściej poddawano je kilkugodzinnemu działaniu pary wrzącej wody. Odbywało się to w miedzianym kotle, gdzie deski były odpowiednio ułożone. Para przenikając deski ługowała składniki rozpuszczalne w wodzie. Następnie deski suszono w piecu piekarniczym zaraz po wypieczeniu chleba. Tak przesuszone zawieszano na belkach stropowych poddając je działaniu zmiennej cyrkulacji powietrza i dymu. Deski nasycone dymem były ponoć chronione przed atakiem korników i pleśni. Często umacniano deski gotując je w oleju lnianym. Od strony odwrotnej zabezpieczano je tzw. szpongami przed ewentualnym paczeniem się i pękaniem. Często ikona jest wydrążona na głębokość kilku milimetrów, w odległości 2 do 5 centymetrów od brzegu deski. To płytki wgłębienie w tradycji ruskiej, nosi w języku słowiańskim nazwę kowczeg, czyli arka. Ten termin, używany na określenie skrzyneczki przeznaczonej do przechowywania relikwii i obiektów sakralnych, po prostu przypomina, że pierwszym celem obramowania nie jest kadrowanie ikony, ale przechowywanie obrazu sakralnego jako swego rodzaju klejnotu, rzeczy świętej. Wypukłe obramienie nazywane jest „łuzgą”(pole) służy jako rama i ochrona wizerunku.

Obok najczęściej stosowanej lipy używano różnych gatunków drewna zależnie od warsztatów malarskich i okolic, w których ikony powstawały.Przykładem mogą być ikony bizantyjskie malowane na drewnie lipy i cytrusa,szkoły rosyjskie używały desek lipowych, sosnowych, jodłowych, a także modrzewiowych. Może być zrobiona z jednego kawałka drewna lub też klejona.Klejenie stosuje się zwłaszcza do dużych podobrazi, aby uchronić ikonę przed zbyt dużym odkształceniem lub też pęknięciem. Deskę żłobi się delikatnie na całej powierzchni, po to aby lepiej trzymała nanoszone substancje. Taką suchą deskę pokrywa się gruntem klejowo-kredowym. Proces gruntowania polega na przygotowaniu roztworu z kleju naturalnego, np. króliczego i różnych odmian białej kredy. Po przygotowaniu takiego gruntu, smaruje się deskę rozrobionym klejem i nakłada płótno. Ono nadaje gruntowi sprężystość. Jest także przypomnieniem, że wizerunek Chrystusa został utrwalony właśnie na płótnie -całun, legenda o wizerunku z Edessy, czy też w zachodniej tradycji chusta Weroniki.

Na przyklejone na deskę płótno nakłada się kilka cienkich warstw gruntu, tak, aby w efekcie uzyskać odpowiednio gruby podkład pod złocenia i warstwę malarską. Takich warstw jest około pięciu do siedmiu. Każda warstwa musi schnąć co najmniej dwanaście godzin, zanim nałoży się następną.Sam proces przygotowania powierzchni zajmuje, co najmniej tydzień. Po wyschnięciu grunt jest gładzony i polerowany pumeksem, aby uzyskać właściwą powierzchnię malarską. Wszystkie materiały i elementy używane w procesie powstawania ikony pochodzą ze świata minerałów, roślin lub też ze świata organicznego „użyte taką, jak Bóg ją stworzył”- materia jest wezwane do uczestniczenia w przemienianiu kosmosu, tak jak ikonografa praca jest uduchowieniem rzeczywistości zmysłowej.

Szkic

Równorzędnym, czy nawet poprzedzającym krokiem jest przygotowanie szkicu postaci sceny biblijnej czy też z życia świętych. Szkic opiera się na zasadach proporcji wyznaczanych geometrycznie, co zresztą ułatwia wykonanie poprawnego rysunku. Szkic pod ikonę wyznaczany jest również odpowiednimi kanonami, stosownymi do określonej sceny, które zostały wypracowane przez tradycję. Postać czy scena przedstawiane są zawsze w pewnym uproszczeniu, zarysie symbolicznym tak, aby nie zatrzymywać się na samej formie, lecz wskazywać na tego, kogo przedstawia. W tak symboliczny sposób zarysowana jest twarz jak i draperie szat. Pomimo kanonów przedstawiania postaci ikonograf dysponuje dużą możliwością interpretacji i własnej inwencji.Dlatego geniusz i mistrzostwo ikonografii nie polega na przekraczaniu tradycyjnych form ale na znakomitym ich wykorzystaniu. W swoistej hierarchii malarza umiejętnością najbardziej cenioną jest sporządzanie rysunków konturowych i przenoszenie ich na deskę ikony i dlatego czynność tę powierza się najlepszym mistrzom, na których spoczywa odpowiedzialność za utrzymanie podobieństwo wyobrażenia do pierwowzoru. To ich uznać wypada za strażników wierności tradycji i gwarantów kanoniczności ikon. Już na etapie szkicu ikonograf musi uwzględniać elementy tradycji: read more

Read more

” PIETA „

 

       Pieta to najpiękniejsza rzeźba w Bazylice Św.Piotra. Jest dziełem Michała Anioła. Artysta, gdy zaczynał rzeźbę w 1498 rokumiał 23 lata. Wykonywał ją na zamówienie francuskiego kardynała Jeana deBilberesa, legata papieża Aleksandra VI na dworze Karola VIII. Kardynał wymagałw kontrakcie stworzenia „najpiękniejszego dzieła w marmurze w całym Rzymie”.Michał Anioł ukończył swoje dzieło w 1500 roku.Kilka dni powystawieniu rzeźby na widok publiczny Michał Anioł usłyszał że autorstwo dziełajest przypisywane Christoforo Solari. Pod wpływem złości, na szarfie znajdującejsię na piersi Marii, umieścił napis „MICHEL ANGELUS BONAROTUS FLORENTFACIBAT” (Uczynił to Florentczyk, Michał Anioł Buonarroti).

       Pieta powstała z jednego bloku śnieżnobiałego marmuru z Carrary, który jestjednorodny, nie rozłamuje się i łatwo można  go modelować.

Postać Maryi  jest bardzo młoda ipiękna. Jej twarz nie wyraża dramatu. Emanuje z niej spokój, zaduma i miłość.Nie ma na tej twarzy bólu Matki po stracie Syna, tak widocznego w ekspresyjnychpietach gotyckich. Jest to twarz kobiety całkowicie ufającej Bogu. Chrystussprawia wrażenie śpiącego, jego ciało swobodnie spoczywa na kolanach matki. Natwarzy Maryi rysuje się smutek i zaduma, ale jej twarz jest równie młoda jaktwarz syna. Być może artysta sugeruje tu symboliczną jedność niezmiennejopiekuńczej matki, której nie dotyka czas, matki, która jest jednocześnieMadonną z Dzieciątkiem i Mater Dolorosa.

Niektórzy artyści początkowo zarzucalitwórcy, że twarz Maryi jest zbyt młoda jak na matkę trzydziestoletniego mężczyzny.Wtedy Michał Anioł uzasadniał swoją koncepcję racjami teologicznymi.Przedstawiając piękne, gładkie oblicze Matki Bożej, pragnął odzwierciedlić Jejczystość. Ostatecznie więc uznano, że dzieło przesycone jest boskością.

       Irving Stone w swojej książce o Michale Aniele  Udręka i ekstaza” pisze na temat Piety:„Kiedy Maryja znalazła odpowiednią chwilę, by złożyć na kolanach ciało Syna?Może wtedy, gdy żołnierze położyli ciało Chrystusa na ziemi, a Józef z Arymateiudał się z prośbą do Piłata, aby pozwolił wziąć ciało, gdy Nikodem gromadziłmirrę i aloes (…) Maryja (…) żyła intensywnie, pełna bólu. Jej Syn leżałumarły. Choć później miał zmartwychwstać, teraz był martwy, a twarz Jegoodzwierciedlała , co przeszedł na krzyżu”.

21 maja 1972 roku Pieta Michała Anioła została uszkodzona przez 33-letniego LaszloTotha australijskiego geologa urodzonego na Węgrzech, który krzycząc „Ja jestemJezusem Chrystusem” uderzył ją kilkadziesiąt razy młotkiem, odłupując praweramię Madonny aż do łokcia, łamiąc nos, i uszkadzając twarz. Po ataku, dziełozostało pieczołowicie odrestaurowane i zwrócone na swoje miejsce w Bazylice Św.Piotra, po prawej stronie tuż przy wejściu, pomiędzy Świętymi Drzwiami iołtarzem Św. Sebastiana.
Miałam to szczęście  widzieć to dzieło „na żywo” . Byłam pod ogromnym wrażeniem.

Read more

WSTĘP

Pragnę poinformować wszystkich, którzy zaglądają na mój blog, że zamierzam rozpocząć nowy cykl (kategorię). Pod tytułem : SZTUKA I…JA.
Będą to zdjęcia obrazów,rzeźb, witraży itp., które lubię i podziwiam ale nie tylko, które budzą kontrowersje.
Będą też ich opisy a raczej moje – subiektywne- zamyślenia nad nimi.
Kiedyś chciałam studiować historię sztuki – okazało się to niemożliwe.
Jednak zainteresowanie sztuką zostało mi do dziś.
Zapraszam wszystkich do komentowania dzieł, do wyrażania swojego zdania.

Read more