Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i wzruszony cały. Jak w obrazek patrzy we mnie…
„Gdyby ludzie częściej patrzyli Ci w oczy, mój słodki Jezuniu, to by się zmieniali. Stawali by się lepszymi. Wiem to po sobie. Odkąd patrzę Ci w oczy mniej grzeszę. Nie tylko dlatego, że po grzechu nie mogłabym Ci spojrzeć w twarz, że głupio by mi było. Ale przede wszystkim dlatego, że żyjąc w blasku Twojego spojrzenia, grzeszyć mi się po prostu nie chce! Nie wiem jak to powiedzieć… Odkąd Cię poznałam, odkąd doświadczyłam Twojej szalonej, nieskończonej miłości, niczego więcej nie potrzebuję. Odkąd spojrzałeś mi w oczy…”
„Wiem, maleńka Moja. Wiem.”
„Stałam się bardziej pewna siebie. Bardziej samodzielna. Co w moim stanie jest bardzo ważne. Zaczęłam więcej o sobie decydować. Powiedziałeś, że jestem piękna w Twoich oczach… Chciałam być jeszcze piękniejsza. Dla Ciebie…”
Jezus patrzy we mnie z lubością. Uśmiecham się do mojego Oblubieńca od ucha do ucha. Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic.
W BLASKU SPOJRZENIA…
Category: Uncategorized