Ukochany… nie potrafię opisać słowami tego, czego teraz doświadczam… Czego doświadczają moi najbliżsi. Trudne to bardzo. I niezrozumiałe. Czy taka jest Twoja wola…? Jeśli tak, pomóż nam się z nią pogodzić i przyjąć. Bo zrozumieć ją trudno… bardzo.
Dziś byłam na Eucharystii. Czytana była Ewangelia o miłosiernym Samarytaninie. Tak sobie pomyślałam, że tym Samarytaninem jesteś Ty Jezu… Jesteś przy nas, gdy cierpimy, leczysz nasze rany. Zalewasz je winem i oliwą swojego Miłosierdzia…
Nie rozumiem Twojej woli, moi bliscy cierpią… Ale wiem, że Ty widzisz dalej i głębiej. I widzisz sens w tym cierpieniu i śmierci. Dla Ciebie to ma sens!
Żyj w moim sercu!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI