To dla Ciebie, Ukochany… ofiaruję siebie. Moje życie, moje serce. Należę do Ciebie. Chciałam CI to po raz kolejny wyśpiewać. Tak, jak potrafię.
Ty Jezu jesteś moją Miłością. Jedyną.

0 Comments

  1. były takie chwile, kiedy myślałam że trzeba się jakoś umartwiać żeby móc powiedzieć że jest się zakochanym w Bogu…to dlatego że czytałam życiorysy osób świętych i niektóre umiały znosić głód, zimno, itp. dlatego czułam się w jakiś sposób niegodna tego żeby nazywać Boga swoim Ukochanym, był dla mnie raczej daleki ale chciałam w głębi serca żeby było inaczej…no i powoli się to zmienia 🙂

Dodaj komentarz

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com