Dziś ja byłam smutna… rano miałam wypadek (mały) i byłam obolała. Ale bardziej od bólu doskwierało mi uczucie bezsilności i bezradności wobec choroby i samej siebie.
„Słaba jestem, Ukochany… – myślałam wpatrując się w Jego oczy.
Patrzył we mnie z wielką miłością.
„Pamiętasz, robaczku jak chciałaś być podobną do Mnie?” – zapytał.
„Tak, Panie. I nadal chcę”.
”Dzięki słabości właśnie stajesz się do Mnie podobna”.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI