Ta notka będzie krótka i lakoniczna. Pisać trudno, słabo się czuję.
Dziś przed Eucharystią ofiarowywałam Ukochanemu całą siebie. Cierpienia, troski i radości. Ofiarowywałam Mu moje duchowe Dzieci, moje duchowe Maleństwo. Ofiarowywałam Mu moją niemoc i słabość. Ofiarowywałam i prosiłam, żeby tę moją małą ofiarę przyjął i złączył ze Swoją. Najświętszą.
Potem, gdy wpatrywałam się w Niego, prosiłam, żeby nauczył mnie być świętą. Podobną do Niego.
„Jesteś do Mnie podobną, robaczku”.
”Ja? Jakoś tego w sobie nie widzę….”
„Wystarczy, że widzę Ja i widzą inni”.
Patrzeliśmy w siebie dłuższy czas w milczeniu. Długo…
„Wpatruję się w twoje serce. Upodobałem je sobie” – usłyszałam cichy, łagodny Głos.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI
„Wystarczy, że widzę Ja i widzą inni”
Nic dodać, nic ująć Szefie 🙂