Pustynia, dzień 5.
Dziś na Mszy św., kiedy po przyjęciu Komunii trwałam w dziękczynieniu, usłyszałam w głębi serca: „Będziesz wiele cierpieć dla Mego Imienia, ale na końcu czeka cię nagroda”. Mówiłam mojemu Oblubieńcowi, że pragnę dla Niego cierpieć. Dziękowałam Mu za cierpienie i prosiłam o większe, jeśli tak trzeba.
Potem, w domu, wpatrywał się we mnie… był poruszony. Ucałowałam Go… I prosiłam, żeby się nade mną zmiłował. Nade mną grzesznikiem…
„Moja miłość i miłosierdzie względem ciebie, Moje dziecko, nie ma końca”.
Patrzeliśmy w siebie długo…
Category: (NIE) MOJE MYŚLI
Piękna pieśń o miłości ludzkiej. ale piękna. http://www.youtube.com/watch?v=MuZ4-cdGgQE