Pustynia, dzień 31
Wpatrywałam się w Umiłowanego… dziś był poważny. Byłam zmęczona.Wiedział o tym.
„Jeszcze wiele podobnych walk cię czeka” – usłyszałam w głębi serca.
„Będę walczyć. Ile będzie trzeba”.
Zauważyłam, że też był zmęczony.
„Byłem dzisiaj z tobą, robaczku”.
Wiem. Dziękuję Jezu Ukochany”.
Patrzyłam w Niego długo… Potem poszłam za Nim, Drogą krzyżową. I teraz też idę.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI