Pustynia, dzień 32
Miałam zamiar napisać dziś długą notkę. Niestety nie dam rady, sił brakuje. Jednak trochę spróbuję.
Dziś także wpatrywałam się w Ukochanego. I rozmawiałam z Nim o sobie.
Zanim zaczęlam się w Niego patrzeć, musiałam jeszcze coś skończyć a On na mnie czekał. Na początku więc Go za to przeprosiłam, że czekał. I pomyślałam, że to ja potrzebuję spotkania z Nim, modlitwy, a nie On.
„Mylisz się, Moniko – usłyszałam w głębi serca – Ja także pragnę spotkania z tobą. Tęsknię za tobą. Kocham cię tak, jakbyś była jedyną na świecie”.
Potem odnowiliśmy nasz ślub… 🙂 Byłam bardzo szczęśliwa.
A potem… właśnie rozmawialiśmy o mnie. O moich słabościach, ranach ukrytych głęboko na dnie serca. Dawno z Nim o tym nie rozmawiałam, bardzo dawno…. A teraz czułam się jak małe dziecko, siedzące na kolanach kochającego Ojca i wyjawiające swoje najskrytsze sekrety.
Jak dziecko… W nocy kiedy układałam bukiety Madonnie i kiedy odmawiałam „Ojcze nasz”, wyobraziłam sobie siebie jako małą dziewczynkę, która tańczy przed swoim Tatą, dla Niego.
Tak czułam się i teraz, przed Ukochanym. Jak dziecko…
Rozmawiałam i słuchałam… a przede wszystkim otwierałam się przed Nim. A jednocześnie, dziwne… ale miałam takie poczucie, że to ON sam otwiera mnie przede… mną samą. Otwiera, pokazuje, leczy, i przytula do Serca moje rany, słabości, nędzę.
Potrzebowałam tego bardzo. Nie miałam świadomości, że we mnie kryje się aż tyle…
A teraz mam poczucie wielkiej ulgi. I tęsknię za Nim, jeszcze bardziej…
JAK DZIECKO…
Category: (NIE) MOJE MYŚLI
On kocha Cię tak, jakbyś była jedyną na świecie.. na pewno miło było Ci to usłyszeć 😉 I to, że nie tylko Ty pragniesz spotkania z Nim, ale i On tęskni za Tobą.
ON każdego tak kocha. I Ciebie.