Pustynia, dzień 35.
Dzień radości i szczęścia. W sobotę w nocy urodziło się kolejne Cudo Boże. Kacperek. Przyszedł na świat 3 miesiące za wcześnie. Jego stan był bardzo zły. Umierał. Dziś rano dostałam wiadomość, że największy kryzys minął. Kacper żyje.
Potem dostałam jeszcze jedną dobrą wiadomość.
Wpatrywałam się w Ukochanego i dziękowałam Mu za to co robi.
„Dla ciebie wszystko, umiłowana Moja” – usłyszałam w głębi serca cichy głos. Nieśmiały i zawstydzony.
Rozczuliły mnie te słowa, poruszyły…
Patrzyłam w Niego w milczeniu.
Po chwili usłyszałam:
„Mam dla ciebie jeszcze jedną wiadomość. Twoje ofiarowanie cierpienia pomaga zbawić wielu grzeszników”.
Byłam uradowana! Szczęśliwa! Powiedziałam Mu o tym.
„Ja też cieszę! A razem ze Mną raduje się całe Niebo”- usłyszałam.
Ucieszyłam się jeszcze bardziej!”Cierp dalej w pokorze i ciszy”.
„Będę”.
„Dla ciebie wszystko, umiłowana Moja”… Jeździłam po podwórku i rozmyślałam o tych słowach. A właściwie o czynach. Urodził się i umarł za mnie. Zmartwychwstał dla mnie. Żyje i działa działa. Dla mnie. Uszczęśliwia, zadziwia, zachwyca i onieśmiela mnie. Kocha.
Bóg, zakochany Amant… 🙂
Pragnę i ja odpowiadać na TĘ Jego Miłość, sprawiać Mu radość. Tak, jak potrafię.
Pragnę i ja móc Mu powiedzieć: „Dla Ciebie wszystko, Umiłowany mój”.
Cierpiąc w ciszy i pokorze.
„Bóg, zakochany Amant… ” Pan Jezus to Piękny Kwiat miłości.
Witaj 🙂 Twój blog bardzo mi pomógł pokochać Jezusa jeszcze bardziej za co bardzo Ci dziękuję 🙂 Wasze rozmowy są przepiękne… Jeszcze raz wielkie dzięki za to, że jesteś i cały czas piszesz. Z niecierpliwością czekam na następne posty 🙂
Pozdrawiam
Dziękuję, że jesteś, Martynko 🙂