Od kilku dni „chodzi” za mną pewna pieśń 🙂 Dziś włączyłam dyktafon i nagrałam…
Skończyłam nagrywanie i… śpiewałam dalej.
Wpatrywałam się w Ukochanego i śpiewałam Mu… A On patrzył we mnie i uśmiechał się.
„Dla Ciebie, Umiłowany – uśmiechnęłam się – może niezbyt ładnie, ale szczerze!”
Patrzyłam dalej…
„Nawet papuga mi pomaga” – roześmiałam się.
„Pięknie śpiewasz, Mój robaczku. Sercem”.
„W Niebie będę śpiewać dla Ciebie. Piękniej”.
Patrzeliśmy w siebie dalej…
Wpatrywałam się w Jego oczy. Naraz zobaczyłam w nich tak ogromną Miłość do mnie, że nie sposób wyrazić! I cichy głos, który nieśmiało szeptał do mego serca:
„Kocham cię, Moniko”.
„I ja Cię kocham, Panie! Nad życie! Ty jesteś moim Życiem!”
Category: (NIE) MOJE MYŚLI