W nocy obudziłam się i leżałam. Naraz usłyszałam w głębi serca głos Ukochanego: ” Odpocznij we Mnie, robaczku”. Nie chodziło o odpoczynek fizyczny, bo byłam wypoczęta. Chodziło o szczególną bliskość, o bycie „z”. Potrzebował mnie, a ja JEGO. Odpoczywałam… I odpoczywając rozmyślałam… Przypomniały mi się Jego słowa o tym, że jestem piękna. Często mi to mówi, a ja uważam, że mówi to na wyrost.
„Tak, jesteś piękna! Bardzo piękna!”
„Dziękuję… Ukochany!”
„Będę ci o tym mówił, przekonywał, do skutku”.
Uśmiechnęłam się do Niego i jeszcze raz podziękowałam.
Leżałam i rozmyślałam dalej… „Ukochany ma wiele oblubienic i na pewno wszystkie są bardzo piękne”.
„Tak, oblubienic mam wiele, ale nie wszystkie są piękne”.
„Nie?” – spytałam.
„Nie, bo kochają bardziej siebie niż Mnie”.
Wpatrywałam się w Ukochanego… Był smutny.
„Dlaczego jesteś smutny, Umiłowany mój? Jak mogę Cię pocieszyć?”
„Cierpię z powodu dusz, o których ci mówiłem, Mój robaczku”.
„Cierpię z Tobą Umiłowany…”
Patrzyliśmy w siebie długo.
„Jezu, pragnę Cię kochać bardziej i bardziej. Za te dusze…”
Rozpromienił się.
„Piękna Moja!” – usłyszałam.
Trwaliśmy razem. W uśmiechu… 🙂