Dziś będzie mi trudno fizycznie pisać /kontuzjowana jestem/. Ale chcę napisać. Z góry przepraszam za błędy.
Dziś wpatrywałam się w Ukochanego na dworze. Siedziałam na wózku przy stoliku, na którym leżało Pismo Św i się w NIEGO patrzyłam. On patrzył we mnie poważnie ale pogodnie.
„Co mogę dla Ciebie zrobić, Umiłowany?” – spytałam.
„Bądź ze Mną i słuchaj Mych słów, robaczku”.
„Mów Panie, bo sługa Twa słucha”.Słuchałam więc a ON mówił:
'Będziesz jeszcze bardziej podobna do Mnie jeśli wszystko co robisz i czego zrobić nie możesz, będziesz ofiarowywała Mi. Jeśli będziesz wciąż trwała w ofiarowaniu”.
„Staram się Ukochany, ale czasem…”
Przerwał mi.
„Wiem, że się starasz, widzę. I doceniam twoje starania”.
Podziękowałam, a On mówił dalej.
Kiedy cierpisz, rozmyślaj o Moim cierpieniu, kiedy się do kogoś uśmiechasz, wiedz, że uśmiechasz się do Mnie”.
Po chwili dodał:
„Chcę też, żebyś w tym czasie ofiarowywała cierpienie jeszcze za jednego człowieka. Za mojego syna ( tu usłyszałam w głębi serca imię i nazwisko – J. Palikot). Wyparł się Mnie i Kościoła, rani Moje Serce, ale Ja nigdy się go nie wyprę. Ofiaruj się, Mój robaczku, proszę i za niego.
„Tak to mój bliźni!! Będę!”
"OFIARUJ SIĘ ZA NIEGO"
Category: (NIE) MOJE MYŚLI