Był smutny i bardzo poważny. I ja byłam smutna…
„Najdroższa Moja!” – usłyszałam tkliwy, rzewny głos w głębi serca.
Nie zdążyłam Mu odpowiedzieć.
„Cierpisz, wiem, i Ja cierpię z tobą. Niedługo jednak twój smutek w radość się zamieni a cierpienie w chwałę”.
„Cierpię w intencji, o której wczoraj mówiłeś, Panie”.
Rozpromienił się. I ja też. I tak trwaliśmy w uśmiechu.
Odpoczywałam… „Wiesz, mam zamiar kupić ikonę. Z Twoim wizerunkiem. Piękna jest”. „Kupisz ją a Ja będę przez nią przemawiał do twego serca”.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI
Spierały się ryby na temat Oceanu. „Czy w ogóle istnieje” – pytały się niektóre. Rozgorzała dyskusja. Wiele uczonych ryb poświęciło sporo energii na to, by wyjaśnić innym, że Ocean jest tylko projekcją lęków i potrzeb rybiej duszy. „Gdyby nie było Oceanu – tłumaczyły żarliwie – to trzeba by było Go sobie wymyślić”. Znalazła się nawet ryba, która napisała bestseller „Ocean urojony”… Religijne ryby spierały się natomiast o to – w jaki sposób należy Ocean czcić, jak najlepiej się modlić, aby go doświadczyć, poczuć, poznać. Prowadziły nawet wojny, by obronić prawdziwą wiarę w Ocean…
A Ocean? Ocean szumiał łagodnie i wyśpiewywał piękną melodię pełną miłości: „We Mnie żyjecie, poruszacie się i jesteście”… Z nadzieją, że ryby usłyszą Jego muzykę, nieprzerywającą ciszy…
(Marcin Gajda)