Do tej pory myślałam, jestem coraz bardziej bezradna wobec cierpienia, choroby. Wczoraj odkryłam, że to tylko moje ciało jest bezradne. A nie ja. Ja przecież nie jestem tylko samym ciałem. Mam jeszcze duszę i ducha. Silnego ducha.
To moje ciało jest jakby w niewoli choroby. Duch jest wolny. To ciało ma czasem wszystkiego dość i czasem chciałoby już odpocząć w Niebie. Ale to chore ciało do nieba nie pójdzie. Będzie już inne. Przebóstwione. Zdrowe. Ale dopóki moje ciało jest chore i bezradne, to duch jest najważniejszy. A duch jest zjednoczony z Umiłowanym. To tak, jakbym już była w Niebie…
Jestem w Jego rękach, cóż więc może uczynić mi człowiek? Nic! Choć niektórzy próbują wzbudzić we mnie poczucie winy za to na co nie mam wpływu, nic zrobić mi nie mogą. Wiem, że robią to z bezradności wynikającej z pogarszania się mojego stanu zdrowia. Nie usprawiedliwiam ich zachowania, ale i nie potępiam tych ludzi i nie oskarżam ich. Chcę ich zrozumieć i wybaczyć im.
Tak więc mogą próbować wmówić różne rzeczy, ale nic więcej złego zrobić mi nie mogą. Ja pragnę być podobna do mojego Oblubieńca, a On uczynił swą twarz jak głaz gdy Go oskarżano, i wstydu nie doznał. Ja też tak chcę, pragnę.
Poza tym nie należę już do świata. Należę do Jezusa. Jestem Jego małym robaczkiem, Jego perełką, Jego skarbem (tak mi mówił a ja MU wierzę).
Dziś, kiedy wpatrywałam się w Jego Oblicze, powiedział, żebym ufała, nie bała się, bo jestem w JEGO rękach.
Tak… jestem w Bożych Rękach.
Właśnie przed chwilką znalazłam tę modlitwę – wiersz Św Teresa Wielka:
W BOŻYCH RĘKACH
Twoją jestem na zawsze,
Od Ciebiem życie wzięła,
Powiedz mi więc, o Boże,
Co chcesz, abym czyniła?
Najwyższy Majestacie
Wiekuista Mądrości,
Co w dobra chodzisz szacie;
O Boże wszechświatłości
Spojrzyj na nędzę moją,
Bom Tobie zawierzyła.
Powiedz mi więc, o Boże,
Co chcesz, abym czyniła?
Twą jestem, boś mnie stworzył,
Boś za mnie dał krew swoją,
Ból Ci rany otworzył,
By zbawić duszę moją;
Tyś łaską mnie osłaniał,
Ażebym nie zginęła.
Powiedz mi więc, o Boże,
Co chcesz, abym czyniła?
Czego żądasz, o Panie,
Od stworzenia Twojego,
Co w tak nędznym jest stanie,
Wśród mroków życia tego?
Ale choć grzeszna jestem,
Otom cała przylgnęła
Do stóp Twych, prosząc: powiedz,
co chcesz, abym czyniła?
Widzisz tu serce moje
I życie od zarania:
Składam je w dłonie Twoje.
I wszystkie me kochania,
I wszystkie władze duszy,
By miłość je objęła.
O, niech głos mój Ciebie wzruszy!
Co chcesz, abym czyniła?
Daj mi śmierć albo życie,
Daj siły czy słabości,
Karm mnie wzgardą obficie,
Lub chlebem szczęśliwości,
Daj pokój albo walkę,
W której bym się dręczyła,
Daj wszystko, tylko powiedz
Co chcesz, abym czyniła?
Daj nędzę lub dostatki,
Daj słodycz, chleb gorzkości;
Niech wzrosną smutku kwiatki,
Niech zmilknie śpiew radości,
Daj szczęście, bólu morze,
Niech mnie rwie jego siła.
Tylko powiedz, o Boże,
Co chcesz, abym czyniła?
Jeśli chcesz, niechaj tchnienia
Modlitwy mnie ponoszą,
Lub oschłość cierpienia
Krwawymi łzami zroszą.
O, Boże mój Najwyższy,
W tym cała moja siła,
Byś mi zawsze objawiał:
Co chcesz, abym czyniła?
Daj mi, Boska Mądrości,
Słońce wiecznego świtu
Lub gęste mgły ciemności,
Lata głodu, dosytu;
Daj zorze lub noc czarną,
By wszystko zasłoniła,
Tylko powiedz mi wtedy:
Co chcesz, abym czyniła?
Jeśli mi dasz wytchnienie,
Przyjmę je z Twojej ręki.
Jeśli ześlesz cierpienie,
Zniosę wszystkie udręki.
Dasz śmierć, ja czekam, Panie,
Aby mnie już objęła,
Kiedy chesz, tylko powiedz:
Co chcesz, abym czyniła?
Pójdę na same szczyty:
W nagie Golgoty skały
Lub w Taboru błękity,
W szczęścia słodkie zapały.
Jak Job w cierpieniu, — jak Jan
Przy Tobie bym spoczęła,
Tylko powiedz o Panie,
Co chcesz, abym czyniła?
Wśród zmiennych losów życia,
Jak Józef sprawiedliwy
Lub Dawid wśród ukrycia
Czy Jonasz nieszczęśliwy
Chcę, by się każdej chwili
Twa wola wypełniła,
Dlatego błagam, powiedz:
Co chcesz, abym czyniła?
Czy słowa Twe posłyszę,
Czy będziesz trwał w milczeniu,
Czy łan się rozkołysze
Lub zamrze w opuszczeniu,
Chcę wytrwać i zachować
Twe Prawo, tam ma siła,
Więc na każdy czas, powiedz:
Co chcesz, abym czyniła?
Twoją jestem, na zawsze,
Od Ciebiem życie wzięła,
Powiedz mi więc, o Boże,
Co chcesz, abym czyniła?