Siedziałam sobie na dworze, przy stoliku. W cieniu, pod parasolem. Przede mną leżała otwarta Biblia… wpatrywałam się w Umiłowanego.
„’Kochany robaczku, napisałaś dziś ks Tomaszowi, że jestem Ci bliski”.
„Bo jesteś, Panie… bardzo bliski”.
Patrzył we mnie wzruszony…
„Połóż głowę na Moim Sercu, robaczku, bo wiem, żeś zmęczony. Odpocznij we Mnie”.
Odpoczywałam… Potem zaczęłam Go prosić za moje duchowe Dzieci. Oddawałam je w Jego ręce… i Serce.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI