Wczoraj leżąc w łóżku, obolała nie tylko fizycznie, usłyszałam w sercu głos Ukochanego:
„Odpocznij we Mnie, robaczku”.
„Tak…”
Trwaliśmy razem, ja w Nim a On we mnie. Po jakimś czasie zasnęłam.
Obudziłam się w środku nocy. I dziwne… kontynuowałam koronkę do Miłosierdzia Bożego. Kontynuowałam, tzn., że wcześniej, we śnie też się modliłam.
Wpatrywałam się w Jego Oblicze i rozmyślałam o moim krzyżu.
„Jest coraz cięższy” – stwierdziłam.
„Robaczku kochany, tak, twój krzyż jest ciężki i może ci się wydawać, że cię on przygniata, ale nie jesteś z nim sama”.
„Wiem, Panie. Ty jesteś ze mną”.
„Dźwigam go z tobą”.
Zaczęłam Mu dziękować za mój krzyż. Adorować GO, wielbić.
Patrzył we mnie promienny.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI