„Po co przychodzisz do Mnie, Mój robaczku?” – spytał Ukochany kiedy się w Niego patrzyłam.
„Po co przychodzę? Przychodzę, bo mnie kochasz. I ja Cię kocham”.
Patrzył we mnie z czułością….
„Widzę, doświadczam Twojej miłości, łagodności, dobroci, czułości, pokory i cierpliwości wobec mnie. I pragnę być jak Ty…”
Nagle zabolało mnie bardzo, aż jęknęłam.
„Boli?”- raczej stwierdził fakt, niż spytał.
„Boli. Ale ofiarowuję za moje Dzieci”.
Wpatrywaliśmy się w siebie nawzajem.
„Piękniejesz w Moich oczach coraz bardziej”.
„Pięknieję? – ucieszyłam się- Tylko dzięki Tobie!”
Category: (NIE) MOJE MYŚLI
Tak czytam Twoje wpisy i się zachwycam…zachwycam WASZĄ MIŁOŚCIĄ. Nie znam Cię… ale pięknie to wszystko opisujesz. Pamiętam w modlitwie i pozdrawiam w Panu +
Bóg Ci zapłać!
Pozdrawiam słonecznie 🙂