Na dziś rano miałam umówioną wizytę u dentysty. Trochę się jej (wizyty) obawiałam. Nie bólu, bo do niego jestem przyzwyczajona. Obawiałam się, że moje napięcie spastyczne i ruchy mimowolne będą przeszkadzać. A szłam do nowej dentystki, która mnie nie znała. A poza tym miałam w pamięci niezbyt miłe doświadczenia u poprzedniego dentysty. Więc trochę się obawiałam.
Powitał mnie miły, uprzejmy uśmiech. Już wiedziałam, że będzie dobrze.
Pani zaczęła oglądać moje uzębienie 😀 i z nieukrywanym zdziwieniem i podziwem stwierdziła, że bardzo dobrze dbam o zęby, że prawie wszystkie mam poleczone.
– Pani regularnie chodzi do dentysty! – powiedziała zdziwiona – powinna być Pani wzorem dla zdrowych. Takie utrudnienie (tu wskazała na wózek) a Pani dba o zęby. Zdrowi mają łatwiej a często im się nie chce!
To prawda. Zęby to moje narzędzie pracy. I dbam o nie.
Potem zaczęło się borowanie. Pani dentystka była bardzo cierpliwa i… 🙂 ciągle uśmiechnięta.
Raz tylko się niechcący poruszyłam.
– Jeszcze troszkę. Da Pani radę? – spytała.
Kiwnęłam głową, że tak.
– Nie ma Pani wyjścia. Ja to muszę skończyć – zażartowała śmiejąc się serdecznie. Obie się śmiałyśmy!
Po skończonym leczeniu wyjeżdżałam z gabinetu uśmiechnięta.
Wpatrywałam się w Ukochanego…
„Witaj Promyczku! Perełko Moja!”
„Witaj Umiłowany!”
Patrzył we mnie promienny, świetlisty.
„Ty nawet dbasz, żeby u dentysty było dobrze. Dziękuję Ci Jezu!”
Patrzył… Jedna wielka czułość…
„Dla Ciebie wszystko, Kochana!”
Patrzyłam z uwielbieniem. Długo patrzyłam… Odpoczywałam w NIM…
„Kocham Cię Jezu…”
„A dlaczego?” – spytał.
„Bo jesteś! Bo chcę. Jak można nie kochać MIŁOŚCI??”
Patrzył we mnie poruszony.
„Jak bardzo pragnąłem usłyszeć te słowa! Jak bardzo!”
Patrzyliśmy w siebie nawzajem długo… Z miłością.
Wiersz- modlitwę o. Sergiusza Ślęzaka chciałam wkleić pod tym wpisem, ale nieopacznie umieściłam pod notką ” Usłużyć”. Ten wiersz, to prośba o miłość Boga. Ty Moniko już potrafisz, ja się wciąż uczę miłości.
Mam nadzieję, że Cię mocno nie bolało…ja to nigdy nie lubiłam borowania i bólu brzucha. reszta może być 🙂 Niech Pan Jezus Cię wspiera.