Wpatrywałam się w Ukochanego.
„Umiłowany!”
„Perło Moja miła!”
Patrzyliśmy w siebie nawzajem uśmiechnięci. On patrzył we mnie bardzo czule…
„Kiedy tak we mnie patrzysz… i kiedy tak się do mnie zwracasz… Jestem szczęśliwa. Uszczęśliwiasz mnie! Ale wiem, że…”
Patrzył jeszcze czulej… tkliwie. Słodko…
Mówiłam dalej:
„Mówisz, że jestem niczym i to prawda. Nazywasz mnie 'Perłą’ i…”
Uśmiechał się.
„I to też prawda, Promyczku”.
Patrzyłam Mu w oczy… mówił mi do serca:
„Wobec Mojej Wszechmocy, wielkości jesteś niczym. Jednak jesteś Mi droga, bardzo droga. Stworzyłem Cię, ukochałem. Do końca. I jesteś Moją Perłą!”
Teraz ja się do Niego uśmiechałam.
„Nikt tak we mnie nie patrzył i nikt się do mnie nie zwracał. Tylko TY!
Patrzył we mnie… Miłość!
TYLKO TY!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI