Ktoś próbował zakłócić moją relację z Ukochanym. Nie będę opisywać szczegółów, bo nie o to chodzi. Piszę „próbował”, ponieważ mu się to nie udało. Nigdy się nie uda.
Odnotowuję tylko fakt.
Nie mówię, że to mnie jakoś nie poruszyło. Poruszyło. Jakby nie poruszyło to bym o tym nie pisała. 🙂
Ale… pokazało mi…
Wpatrywałam się w Ukochanego…
„Najdroższy!”
„Miła Moja!”
„Tańczę…”
„Wiem!”
Uśmiechaliśmy się do siebie nawzajem.
„Ukryłem Cię, Perełko!”
„Tak. I nikt nie może mnie ruszyć. Jestem ukryta w Tobie. Ta pewność bardzo mi pomaga. Powtarzam to sobie gdy mi jest źle. I Ty mi pomagasz”.
Patrzył we mnie czule, bardzo czule…
„Jestem Twoją Tarczą, Promyczku!”
Tak, był moją Tarczą.
PnP 2, 16 – 17
’’16 Mój miły jest mój, a ja jestem jego,
on stada swe pasie wśród lilii.
17 Nim wiatr wieczorny powieje
i znikną cienie,
wróć7, bądź podobny, mój miły,
do gazeli, do młodego jelenia
na górach Beter7!’’
Trwałam u Jego Stóp…