Nakarmiona Jego Ciałem, nasycona, wpatrywałam się w Ukochanego.
„Jestem w Moim Ogrodzie, Promyczku!”
Uśmiechałam się do Niego nieśmiało…. nieśmiało…
„A Ty Promyczku, jesteś Moją Świątynią, Tw0je ciało jest Świątynią Ducha Świętego”.
„Bądź uwielbiony w moim ciele!”
Patrzył czule we mnie…
„Jakaś Ty piękna! Będziesz w Moim orszaku!”
Po chwili dodał:
„Jakaś Ty czysta!”
„Czysta???”
Patrzył jeszcze bardziej rozczulony… poczułam się jak małe dziecko… 🙂
„O co Mnie prosisz przed przyjęciem Mnie do serca?”
„’Jezu mój, we Krwi Ran Twoich obmyj duszę z grzechów moich!’ ”
Uśmiechnął się do mnie.
„Więc obmywam! Oczyszczam!”
Patrzyliśmy w siebie nawzajem z miłością…
Category: (NIE) MOJE MYŚLI