Czekałam, czuwałam długo… Czekałam. Ukochany powiedział, że przyjdzie, więc czekałam. W końcu…. zobaczyłam siebie jak biegnę Mu na spotkanie. I znalazłam się w JEGO Obecności. W Miłości, Świetle, Szczęściu. W przytuleniu, objęciach…
Potem… znalazłam się w moim kościele parafialnym. Przed wystawionym Najśw. Sakramentem w monstrancji. Trwałam u Jego Stóp, długo. Nagle Hostia sama wyszła z monstrancji… weszła do mego serca.
Wpatrywałam się w Umiłowanego… patrzył we mnie czule bardzo.
„Czekałaś na Mnie, Promyczku!”
„Czekałam!”
Potem było bardzo intymnie…
Category: (NIE) MOJE MYŚLI