„Dzielnie walczysz, Promyczku!” – powiedział Ukochany, patrząc we mnie łagodnie.
„Czy dzielnie…? Trzymam się Ciebie i tyle” – uśmiechnęłam się do Niego. A po chwili dodałam:
„Ty jesteś po mojej stronie”.
Patrzył we mnie czule.
„Zawsze jestem po Twojej stronie, Promyku!”
„I uczysz mnie jak walczyć i jak zwyciężać!”
Patrzył. Zamyśliłam się…
„Walczył na pustyni, walczył w Ogrójcu… Walczył niosąc krzyż i wisząc na nim. I kiedy innym zdawało się, że przegrał, że wszystko stracił, ON właśnie na krzyżu zwyciężył. Też tak chcę”.
Patrzył i patrzył.
„Tak, Promyczku, Krzyż to znak zwycięstwa!”
„Przez krzyż do Nieba!” – uśmiechnęłam się. On wiedział dlaczego… 🙂
Category: (NIE) MOJE MYŚLI