Wpatrywałam się w Ukochanego… Patrzył tkliwie.
„Tańczysz, wiem, Mój Promyczku”.
„Tańczę, ale nie fizycznie. A raczej nie tylko. Serce tańczy!”
Po chwili dodałam:
„Ale nie mówmy o tym, proszę… Piję mój kielich, który mi podajesz i chcę go wypić do dna. Lepiej powiedz jak mam Ci usłużyć, Ukochany?” – uśmiechnęłam się.
Patrzył…
„Służysz Mi Promyczku. Niesiesz swój krzyż i idziesz za Mną. Bez skargi. Bez kłótni ze Mną”
„Ja mam się skarżyć? Tobie? Kłócić z Tobą??? Nigdy!”
Patrzył bardzo czule…
„Jeśli chcesz Mi sprawić przyjemność pomilcz ze Mną Perełko”.
Ucałowałam GO.
„Dobrze, Ukochany!”
Milczeliśmy długo.
„Promyczku kochany, Perełko Moja, uwielbiam Cię!”
Patrzyłam uśmiechnięta… dziękowałam…
„To Ty mi sprawiać przyjemność a nie ja Tobie” – szepnęłam.
” Sprawiasz Mi przyjemność kiedy patrzysz we Mnie z uśmiechem”.
SPRAWIAĆ PRZYJEMNOŚĆ
Category: (NIE) MOJE MYŚLI