Wpatrywałam się w Ukochanego… onieśmielona.
„Nie zaprzeczyłam… podziękowałam tylko”.
Patrzył we mnie bardzo czule.
„Prawdzie zaprzeczyć nie można, Promyczku”.
Uśmiechnęłam się do Niego.
„Opowiedz waszą rozmowę, proszę”.
„Oj… wiesz przecież…”
„Opowiedz” – nalegał.
„Napisał, że jestem… niesamowita. Nie pierwszy raz tak o mnie pisze. W końcu spytałam dlaczego tak uważa? Dlaczego uważa, że jestem niesamowita?”
„I co Ci odpowiedział?”
„’Bo niesamowicie szybko się uczysz nowych rzeczy, jesteś pozytywnie uparta (jak coś Ci nie wychodzi to się nie poddajesz) i konsekwentna. W porównaniu z innymi osobami, które spotykam to nie jest częste. I wiele innych cech jeszcze to sprawia 🙂 „- to”.
Patrzył… i ja patrzyłam. W milczeniu.
„Podkowa moja… 🙂 – szepnęłam.
Po chwili spytałam:
„I to widać? Że jestem uparta i… konsekwentna? Widać?”
„Nawet nie wiesz jak bardzo!”
Milczałam. Bo taka jestem… uparta (nie wiem czy pozytywnie, ale jestem) i konsekwentna. Znam siebie i wiem, że jestem. Ale to dla mnie normalne i naturalne.
„To, co dla Ciebie jest naturalne, normalne, dla wielu jest niesamowite” – uśmiechał się.
„Dla mnie niesamowite jest to, że mogę być Twoim narzędziem….”
„Jesteś też Moim świadkiem. I świadectwem. Świadectwem Mojej Miłości!”
ŚWIADECTWO JEGO MIŁOŚCI
Category: (NIE) MOJE MYŚLI