Wpatrywałam się w Ukochanego… Patrzył we mnie… zachwycony.
„Jakaś Ty piękna!” – usłyszałam.
„Piękna?! – uśmiechnęłam się zdumiona – Chora, zakatarzona, kaszląca, zaflegmiona, oczy świecące. A Ty mówisz, że piękna?!”
„Piękna! Uśmiech masz piękny. I serce przede wszystkim!”
Uśmiechałam się… 🙂
„Serce jest Twoim Ogrodem, Ukochany! Ty je pielęgnujesz. Jeśli jest piękne, tylko dzięki Tobie!”
Teraz On się uśmiechał.
„Ale Ty, Promyczku, pozwalasz Mi je pielęgnować”.
„A komu mam pozwolić? Pozwalam Tobie, bo mnie kochasz”.
Patrzyliśmy w siebie nawzajem…
„Ty jesteś piękny! Taki cierpiący, obolały, płaczący, zakrwawiony! Jesteś piękny!”
„Dlaczego, Promyczku?”
„Bo miłość jest piękna!”
Patrzył bardzo czule…
„Tak, Promyczku, miłość jest piękna!”
I tak patrzył… patrzył…
…On mówił o mnie…
Uwielbiałam Go!
MIŁOŚĆ JEST PIĘKNA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI