Dzisiaj nie będę opisywać całej naszej rozmowy. Tańczę.
Wpatrywałam się w Ukochanego. Promienna. I On patrzył we mnie promienny.
„Przyszłam posiedzieć przed Tobą!”
„Posiedź, Promyku!”
Siedziałam więc i rozmyślałam… Coraz słabsza jestem, coraz mam mniej sił. A paradoksalnie im słabsza jestem, tym więcej mogę. Robię. A raczej ON robi, działa przeze mnie. On jest moją Siłą. Mocą.
Patrzyłam z uwielbieniem.
„Ja jestem Twoją Siłą, Mocą, a Ty jesteś Moim Skarbem, Moim Cudem!”
Category: (NIE) MOJE MYŚLI