Wczoraj prosiłam Ukochanego, żeby mi się przyśnił. Uśmiechnął się tajemniczo… 🙂
Obudziłam się i zaprosiłam Go do serca. Uwielbiałam Go. A potem… 🙂 zasnęłam. I miałam sen. To już samo w sobie było dziwne, bo z reguły nic mi się nie śni, a jak już, to zmarli.
Tu też mi się śnił zmarły. Ale ten sen był jakiś inny… Kiedy przychodzą zmarli, proszą mnie o kubek wody, lub o modlitwę, I te sny są mroczne, ciemne, smutne. Ten dzisiejszy był jasny, świetlisty.
Byłam na herbatce z Ks. Janem Twardowskim. Tak! Na herbacie 🙂 Ksiądz Jan uśmiechnięty, promienny, serdeczny. Młodszy. Wiedziałam jednak, że to Ks. Jan. Ksiądz Jan od biedronki 🙂 Zachowywał się jakbyśmy byli dobrymi znajomymi. Więcej! Jakbyśmy byli przyjaciółmi! Znał mnie bardzo dobrze. I ja Jego. 🙂
Wypiliśmy herbatkę i… się obudziłam.
Wpatrywałam się w Ukochanego…. On patrzył we mnie z wielką miłością.
„Byłam w Niebie?” – spytałam.
„Byłaś we Mnie, Promyczku!”
„Czyli w Niebie!”
Niebo to On…
Ucałowałam Umiłowanego.
Patrzył we mnie… Byłam znów w Niebie…
„Jakaś Ty piękna, Promyczku!”
Uwielbiałam Go.
Mi się kiedyś przyśnił ks. Jankowski, ten sławny z kościoła św. Brygidy z Gdańska, już po śmierci, i powiedział żebym się modliła za dusze czyśćcowe, a Jezus powiedział że św. Brygida się wstawiła u Niego za ks. Jankowskim…
Ten ksiądz mi się przysnił chyba dlatego że widziałam kiedyś o nim program w tv i miałam takie mieszane uczucia, ale jakoś mi go było szkoda, chociaż nie wiem co o nim mysleć…
Śni mi się też sąsiadka, która popełniła samobójstwo i mówi żeby się za nią modlić.
Maja
Do Marii Simmy przychodziły dusze czyśćcowe.
Ja czytałam ” Sekrety dusz czyśccowych” bł. A.K. Emmerich, do niej też przychodziły i ona w swoich wizjach odwiedzała czyściec, który opisała, jako podzielony na różne poziomy lżejsze i cięższe, oprócz czasu przebywanie w nim… Te dusze przychodzą do wielu osób, ale podobno to jest specjalna łaska Boga, ze moga prosić o modlitwę. Na niższych poziomach, dla większych grzeszników, nie mogą do nikogo przyjśc i nie mogą prosić o skrócenie pobytu.