Tańcząca wpatrywałam się w Ukochanego.
„Umiłowany, Najdroższy!”
Patrzył we mnie z wielką miłością…
„Perełko!”
Patrzyłam w Niego uśmiechnięta. I On był uśmiechnięty.
„Posiedź przy Mnie – usłyszałam w głębi serca.
Uśmiechnęłam się do Niego jeszcze bardziej i pomyślałam, że dlatego, że po to przyszłam.
„Jak mogę Cię ucieszyć, usłu…”
Przerwał mi:
„Raduję się gdy widzę Twój uśmiech, Promyczku. A służysz Mi…”
Teraz ja Mu przerwałam.
„Chociaż tak mogę…”
Patrzył we mnie tkliwie. Jakby nie słyszał mojego ostatniego zdania.
„A służysz Mi czymś więcej niż uśmiech. Służysz Mi tańcem, przyjęciem cierpienia. Służysz Mi miłością”.
Ucałowałam Go serdecznie. W tej chwili ktoś zajrzał do mojego pokoju.
Roześmiałam się.
„A, niech widzą! Niech widzą, że Cię kocham!”
„Widzą, Promyczku!
Patrzyliśmy w siebie nawzajem. Długo. On jaśniał, promieniał. A ja… jaśniałam w Jego Świetle, promieniałam w Jego Promieniach…
„Oboje uśmiechnięci… Oboje cierpiący… – pomyślałam.
„Oboje ukrzyżowani, Promyczku!”
OBOJE…
Category: (NIE) MOJE MYŚLI