Nie będę dziś opisywać mojej rozmowy z Ukochanym. Dlaczego? Nie wiem jak! 😀 Po prostu! Słów brak!
Siedziałam i wpatrywałam się w Niego. I na zewnątrz nic się nie działo. A w moim wnętrzu się działo. DZIAŁO SIĘ!!!
Patrzył we mnie… z zachwytem, z wielkim zachwytem. Jego spojrzenie… takie czułe, takie łagodne, takie promienne!
Patrzył tak jakbym była dla Niego kimś drogim, najdroższym! Najcenniejsza, jedyna! Tak patrzył… a mnie zalewała fala Miłości. Fala?? Tsunami!!! Lawina Miłości!!!
Co we mnie się działo? Słów brak!
Nikt w ten sposób we mnie, na mnie nie patrzy. Tylko BÓG tak potrafi!
Kocha mnie, tak, że słów brakuje!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI