Właśnie wróciłam od lekarza, zmęczona jestem bardzo. A do tego tańczę bardzo. Bardzo. I w ogóle nie mam głowy do pisania. Więc będzie krótko. I będzie pisać On.
Zmęczona po nocnym tańcu, wciąż tańcząca, wpatrywałam się w Ukochanego. Patrzył we mnie bardzo czule…
„Umiłowany! – ucałowałam Go – byłeś przy mnie… jesteś!”
„Tulę Cię do Serca, Perełko”.
„Wiem!”
Patrzyłam w Niego uśmiechnięta, a On patrzył promienny…
„Bardzo cierpisz, wiem, Promyczku. Będziesz jeszcze wiele cierpieć”.
„Dla Ciebie?”
„Dla Mnie”
„Będę! Z ochotą!”
Patrzyliśmy w siebie nawzajem. Serce przy sercu…
Category: (NIE) MOJE MYŚLI