Wczoraj siedziałam przed Nim zdumiona sprawą, która na mnie nagle spadła i co tu dużo mówić, przywaliła mnie. Siedziałam i patrzyłam… I On patrzył. Wiedział o wszystkim. I tak trwaliśmy w milczeniu.
„Przygotowałem dla Ciebie niespodziankę, Promyczku!”
„Jaką?”
„Dowiesz się jutro!”
„Jutro….” – uśmiechnęłam się do Ukochanego. I moje myśli skierowały się na inne tory. Pomyślałam o niespodziance. Wiedział o czym… 🙂 o Kim.
Dziś ucałowałam Go serdecznie! Patrzył we mnie promiennie.
„Dziękuję za niespodziankę! Tak myślałam…”
Patrzyłam radosna… Choć sprawa z wczoraj wciąż mi ciążyła i pewnie będzie ciążyć jeszcze wiele dni. Ale dziś dzień dla mnie szczególny. Dla mnie i dla Ukochanego. I ta niespodzianka… 🙂
„Dziś Twoje święto, Promyczku!”
„I Twoje!”
Po chwili dodałam:
„Nasze wspólne święto!”
Patrzył promienny…