Układałam bukieciki Madonnie. Układałam… na JEJ chwałę. A w głębi serca słyszałam:
„Jakaś Ty piękna, Promyczku! Jakaś Ty piękna!”
Chcę być piękna dla Ukochanego i Mamy…
Wpatrywałam się w Umiłowanego. Patrzył we mnie płomiennie.
„Jezu Ukochany!”
„Promyczku!”
„Kocham CIĘ! Wiesz”.
„Wiem!”
Patrzył czule… I ja w Niego patrzyłam.
Dziś tańczyłam inaczej… 🙂 Bolało mniej niż zwykle. Ukochany pozwolił mi odpocząć po wczorajszym dniu. Ale tańczyłam dla Niego. Serce tańczyło ze szczęścia i radości.
Dla Umiłowanego!
A On zanurzał mnie w Sobie. W Miłości.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI