Wpatrywałam się w Umiłowanego mojego. Patrzył… najczulej…
„Promyczku!”
„Jestem, Ukochany!”
Ucałowałam Go.
„Przyszłam posiedzieć przy Tobie. Uwielbiam do Ciebie przychodzić!”
Patrzył…
„Ciebie uwielbiam!” – szepnęłam jeszcze. I trwałam w milczeniu.
Patrzył we mnie… zachwycony.
„I Ja Ciebie uwielbiam, Promyczku!”
„Wiem… Widzę. I wciąż się dziwię jak możesz takie nic jak ja… uwielbiać…”
Patrzył promiennie.
„Kocham Cię, Promyku!”
Kocha i dlatego uwielbia…
Category: (NIE) MOJE MYŚLI