Tańczę. Nie mam w ogóle głowy /dosłownie/ do pisania. Ale jednak…
Jezus, Umiłowany mój, jest ze mną. Był ze mną w nocy, siedział przy mnie.
Nie mogłam spać. Tańczyłam.
„Ukochany!”
„Jestem, Mój Promyczku. Jestem!”
Siedział przy mnie i głaskał, gładził mnie po twarzy.
Uśmiechałam się do Niego.
Wpatrywałam się w Umiłowanego. I On patrzył we mnie. W milczeniu. Trwałam przy Nim, On przy mnie. W milczeniu.
To milczenie znaczyło więcej niż tysiąc słów.
Taniec i milczenie.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI