Nad ranem. Skończyłam układać bukieciki Madonnie. Leżałam i uśmiechałam się do Niej. Była przy mnie.
„Mamusiu…”
„Tak, Córeczko?”
„Nic… – uśmiechałam się – chciałam usłyszeć Twój głos…”
„Kocham Cię, Motylku. I Mój Syn bardzo Cię kocha!”
„Wiem! Dziękuję!”
Po chwili dodałam:
„Niech mój każdy oddech będzie dziękczynieniem za Waszą Miłość! I każde bicie mojego serca!”
Wpatrywałam się w MAMĘ. Uśmiechała się do mnie, ja do Niej też. Jakiś czas tak razem trwałyśmy. Potem Madonna mówi:
„Motylku, idz teraz do Mego Synka. Ma Ci coś do powiedzenia”.
„Idę”.
Patrzył we mnie promiennie bardzo i bardzo uroczyście.
„Promyczku!”
Zapatrzyłam się w Niego…
„Błogosławię Cię i tych których kochasz!”
Patrzyłam zachwycona… Dziękowałam…
Potem odnowiliśmy nasz Ślub.
Trwam w JEGO Miłości!
<3
Darek Ossowski liked this on Facebook.
Renata Kozielska liked this on Facebook.
Basia Żelechowska liked this on Facebook.