Wpatrywałam się w Umiłowanego. Patrzył… jak tylko On potrafi. Ucałowałam Go. Moje usta odbiły się na obrazku. Całowałam Jego, a nie tylko obrazek. To oczywiste.
„Panie Jezu, Ukochany mój!”
Patrzył… Miłość sama.
„Uwielbiam Twe Pocałunki, Promyczku!”
Patrzyłam w milczeniu, tańcząca.
„Będziesz jeszcze cierpieć dla Mnie”.
„Będę!”
Patrzył…
„Pocieszasz Mnie bardzo, Promyku!”
„Ty mnie też! Bardzo, bardzo!”
Patrzyliśmy w siebie, dłuższy czas, w milczeniu.
„Ukochany… powiedziałeś, że Cię pocieszam. Jak? Przecież ja nic…” „Jesteś przy Mnie. Trwasz, tańcząca przy Mnie”.
Tak… Jak mam nie trwać przy Nim? Przy Miłości mojej.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI
<3
Basia Żelechowska liked this on Facebook.