Patrzył we mnie tkliwe. Patrzył jasny, świetlisty…
„Umiłowany! Panie Jezu, mój Ukochany!”
„Najmilsza Moja!”
Ucałowałam Go i patrzyłam… Tonęłam w Jego miłosiernym spojrzeniu…
„Jaki Ty promienny!”
Byłam taka szczęśliwa! I taka wolna! Taka maleńka. Taka szczęśliwa…
„Promyku, to dopiero przedsmak”.
„Wiem…
Patrzyłam zachwycona.
„Chciałabym patrzeć w Ciebie twarzą w Twarz!”
Patrzył…
„Będziesz patrzyć, Promyku!”
Nagle Twarz Mu się odmieniła. Wydał mi się zmęczony bardzo….
„Odpocznij we mnie, Ukochany”.
„Pragnę!”
„Odpocznij, proszę, a ja będę tańczyć dla Ciebie!”
I odpoczywa. A ja tańcząc ofiaruję Mu cierpienie.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI
<3