Codziennie rano witamy się z moim duchowym Dzieckiem słowami „Szczęść Boże”.
Dziś chciałam Mu jeszcze napisać, że tańczę /tzn ofiarowuję cierpienie/ bardzo ,bardzo. Jednak pomyliłam literki i słowo automatycznie ułożyło się w „uczczę bardzo, bardzo”. Nie zauważyłam tego błędu w pierwszej chwili. Dopiero jak wysłałam.
„Tańczę” dopisałam jeszcze.
Potem pomyślałam: „Tańcem w CIĘ uczczę!”
„Czczisz Mnie bardzo, bardzo. Miłością i tańcem!”- usłyszałam w głębi serca.
„Ty to napisałeś, prawda?”
„Ja, Promyczku, Ja!”
Uśmiechnęłam się do Ukochanego. Tańcząca.
Patrzył we mnie promiennie, jasno i…. tkliwie.
Zatęskniłam…
„Zawsze chciałam Cię…”- umilkłam i patrzyłam zachwycona.
„Promyczku, Ty Mnie czcisz i nawet o tym nie wiesz!”
Patrzyłam…
„A Ty mnie znów wysłuchałeś!” – pomyślałam o wielkiej radości mojej Córeczki a tym samym i mojej radości. Dziękowałam.
Patrzył we mnie rozczulony…
„Zawsze Cię wysłuchuję, Mój Promyku. A Ty Mnie czcisz, Mi służysz. Uczci Cię Mój Ojciec”.
Patrzył we mnie tak, że znów tęskniłam…
<3
Karolina Skowronska liked this on Facebook.
Basia Żelechowska liked this on Facebook.