Wpatrywałam się w Ukochanego. Patrzył we mnie promienny bardzo.
„Przyszłam posiedzieć przy Tobie, Jezu – uśmiechnęłam się do Niego – długo malowałam. a teraz przyszłam przy Tobie posiedzieć, pobyć z Tobą”.
„Jak malowałaś to też ze Mną byłaś, Promyczku!”
Uśmiechnęliśmy się do siebie nawzajem jednocześnie.
„To prawda… A Ty ze mną!”
Patrzyliśmy chwilę w milczeniu. On we mnie, a ja w Niego.
„Cierpisz, Mój Promyczku”.
„Tańczę. Ale Ty za mnie… tańczyłeś i wciąż tańczysz… o wiele, o wiele bardziej niż ja. I ja chcę tańczyć dla Ciebie. Bo mnie kochasz”.
Po chwili dodałam:
„Jak bardzo mnie kochasz! Jak bardzo!”
„Nad śmierć, Promyku!”
Patrzyłam Mu w oczy.
„Jesteś Życiem, sam siebie nazwałeś Drogą, Prawdą i Życiem. Wiesz… nie znam się na atrybutach, które powinny mieć Aniołowie, żeby było wiadomo, że to Ty jesteś. Więc namaluję, spróbuję namalować Życie”.
Patrzył promienny.
„Namaluj Życie, Promyczku!”
ŻYCIE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI
<3
Darek Ossowski liked this on Facebook.
Karolina Skowronska liked this on Facebook.
Dorota Kubisiak liked this on Facebook.