Obudziłam się w nocy, obróciłam na drugi bok. I leżałam uśmiechając się do Ukochanego.
„Panie Jezu, teraz ja chcę Ci coś ważnego powiedzieć!”
„Co takiego, Mój Promyczku?”- szepnął do mego serca, a w Jego głosie było słychać uśmiech.
„Kocham Ciebie!”
W jednej chwili znalazłam się przy Nim w Tabernakulum. Byłam z Nim. Tulił mnie do Swego Serca… A ja pomyślałam o małym motylku z obrazu, który teraz maluję /a jednocześnie o sobie bo ten motylek to ja/.
„Ten motylek taki płochliwy… A Ciebie, takiego potężnego, wielkiego się nie boi”.
„Oswoiłem Cię Motylku”.
„Prawda!” – uśmiechałam się do Niego.
„Pozwoliłaś Mi!”
„Tak!
Po chwili szepnęłam:
„Miłością mnie oswoiłeś! Miłością!”
Zatapiał mnie w Sobie, a ja pomyślałam, że jestem gotowa pozwolić MU na wszystko. Oswojona Jego MIŁOŚCIĄ.
OSWOJONA MIŁOŚCIĄ
Category: (NIE) MOJE MYŚLI
Magdalena Nędzi liked this on Facebook.
<3
Zofia Wojnarowska liked this on Facebook.