Wpatrywałam się w Umiłowanego mojego. Patrzył we mnie promiennie… bardzo.
„Przyszłam posiedzieć…”
„Posiedź, przy Mnie”.
Uśmiechnęłam się do Niego.
W tym czasie w Krakowie trwała Msza o uzdrowienie mojego Duchowego Dziecka. Tańczyłam w Jego intencji.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI
<3 :)