Zaczęłam malować. Pierwszy raz po urlopie (mój urlop poległ na tym, że parę dni odpoczywalam od malowania. Też czasem trzeba). Więc zaczęłam malować. Ale nie wiedziałam co mam malować. Postanowiłam pójść na żywioł 🙂 Namalowałam duże oczy, nos i usta. „To będzie Anioł” – pomyślałam. I wtedy do pokoju wszedł mój brat. Łukasz.
-Co malujesz? – spytał.
– A, nie wiem. Co wyjdzie! – zaśmiałam się.
-Jak to co wyjdzie?? – zdziwil się Łukasz. Zerknął mi przez ramię. Popatrzył na szkic.
– Autoportret?- Dopytywal.
-Nie!! Gdzie ty tu mnie widzisz? – teraz to ja się zdziwiłam.
-Podobna do ciebie!
Zaśmiałam nie.
-To Anioł ma być…
Brat uśmiechnął się i poszedł.
Jakiś czas później przyjechała na wózku moja mama. Popatrzyła, uśmiechnęła się.
– Samo wyszło. Anioł – oznajmiłam, żeby nie było niedomówień 🙂
-Podobny do ciebie – powiedziała mama.
Roześmiałam się serdecznie.
-A wiesz? Łukasz też mówi że podobny. Ale ja jakoś żadnego podobieństwa do siebie nie widzę!
Mama uśmiechnęła się.
-Podobny!
Wpatrywalam się w Umiłowanego mojego. Patrzył we mnie promienny.
„Ty mi pomogles, prawda? Też uważasz że podobny do mnie? ”
” Tak, Promyku! ”
” Ale ja naprawdę żadnego podobieństwa tam nie widzę „.
” Nie musisz. Wystarczy, że widzą je inni!”
Karolina Skowronska liked this on Facebook.
Magdalena Nędzi liked this on Facebook.
No to ja już nic nie wiem 🙂 🙂
… 🙂
Dla mnie jesteś ANIOŁEM:-)
Mile to bardzo, Renatko… 🙂 ale nie znasz mnie przecież 🙂
Jak to nie znam?!Przecież kochamy tego samego naszego NAJUKOCHAŃSZEGO więc znamy się i rozumiemy bez słów a naszym przewodnikiem jest MIŁOŚĆ:-)
Radosław Pawłowski CM liked this on Facebook.
Prawda! 🙂 🙂