Wpatrywalam się w Umiłowanego mojego. Ucalowalam Go i patrzylam. Ukochany patrzył we mnie czule. Bardzo czule… Uśmiecham łam się do Niego.
„Zauważyłam że zaczęłam malować obrazy inne niż do tej pory malowalam….”
Uśmiechał się do mnie tajemniczo, a ja szeptalam dalej :
„Inne… Jakbym wydobywala je ze swojego wnętrza. I dziwne… Mam wrażenie że to siebie maluję, wtedy kiedy malowalam Aniołów i motylka, wtedy kiedy malowalam Ogród serca, i kiedy malowalam taniec… To siebie malowalam! Teraz też siebie maluję! Ale maluję KOGOŚ jeszcze! KOGOŚ Kogo na obrazach nie widać, ale obrazy są NIM są przenikniete. Bije od nich JEGO MIŁOŚC i blask. TEN KTOŚ bardzo, bardzo mnie KOCHA i tuli do Serca… I pokazuje mi moje piękno… Wiem że to TY malujesz te obrazy, sama bym nie potrafiła. I szczerze mówiąc nie odważyła bym się! ”
Ukochany patrzył we mnie rozczulony…
” JA tylko pokazuję Ci Twe piękno, Promyku. Chcę, żebyś je zobaczyła i przekonała się sama”.
Patrzył we mnie tak cudownie, a w JEGO oczach było widać zachwyt…
O OBRAZACH, PIĘKNIE I ZACHWYCIE UKOCHANEGO
Category: (NIE) MOJE MYŚLI
Dorota Kubisiak liked this on Facebook.
Karolina Skowronska liked this on Facebook.
<3 :)
Darek Ossowski liked this on Facebook.